Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, November 13, 2011

Doskwiera mi...

... jestestwo.
Tak doskwiera mi dzis jestestwo, bo jestem niewyspana. Wczoraj cos zezarlam, nie wiem co, bo mnie zwykle nigdy nic nie szkodzi, w dodatku jadlam to samo co Wspanialy, a jemu nic nie jest.
Tak czy inaczej, na sledztwo w tej sprawie nie mam ani czasu, ani checi, wazne jest, ze przez cala noc napierdalal mnie zoladek. I to tak solidnie, ze nareszcie wiem gdzie mam zoladek, bo do tej pory to tylko podejrzewalam, ze raczej musze miec.
Nigdy nie bolaly mnie zadne sprzety, ktore sie we mnie znajduja juz od czasow dziecinstwa, wiec ten zoladek sprawil, ze przypomnialam sobie co to jest bol, poza np. bolem stopy.
Po nieprzespanej nocy stwierdzam, ze zdecydowanie wole bol stopy, mozna sie spokojnie polozyc i go przelezec, z zoladkiem gorzej, bo zwija czlowieka w palak, a to bardzo niewygodna pozycja zarowno horyzontalnie jak i pionowo.
Bylo juz po 23ej kiedy zwinieta w palak wydawalam z siebie jakies pojekiwania, Wspanialy pomrukiwal przez sen i nawet przez moment przyszlo mi do glowy, ze moze by go obudzic, ale szybko zaniechalam tego pomyslu, bo i co on moglby pomoc? Pojekiwac za mnie? Czy tez dla towarzystwa zwinac sie w palak?
Zwleklam sie wiec i pomyslalam, ze pojde posiedziec jak na krolewne przystalo na tronie, a nuz sie da wydalic to co mi przeszkadzalo.
Nie dalo sie.
Wrocilam do lozka, Wspanialy jak pomrukiwal tak pmrukuje, tylko teraz trzymal w objeciach moja poduszke, zabralam wiec co moje i probowalam znalezc wygodna pozycje, czyli mniej palakowata.
Nawet mi sie udalo, ale zaraz potem przyszedl kolejny skurcz i znow sie zwinelam.
Szlag, wstalam i poszlam do kuchni.
Ja sie nie znam co sie robi z bolami, bo mnie nic nigdy nie boli, ale pomsylalam, ze mocna, goraca herbata powinna pomoc. Skad mi to przyszlo do glowy? Nie wiem, ale wlaczylam czajnik i po chwili zaparzylam maly dzbanek goracej herbaty.
Ciagle zgieta w palak z dzbankiem w jednej rece i szklanym kubkiem w drugiej powloklam sie do biura.
Odpalilam kompa, w koncu palak jest najbardziej przydatny w pozycji siedzacej i zaczelam pic herbate.
Dochodzila 1sza, polazilam po roznych stronach, herbata troche pomogla, bo poczulam przyjemne cieplo w srodku, ale nie na dlugo. A herbata byla tak francowato mocna, ze zaczelo mnie suszyc. Juz wiem dlaczego nie przepadam za herbata.
Nic, przetrwam te suchoty, pomyslalam.
Z sypialni dobiegalo pomrukiwanie Wspanialego.
Zwiedziona tym odglosem postanowilam, sprobowac zasnac.
Niestety po godzinie staran nad znalezieniem odpowiedniej pozycji i marudzeniu znow wstalam.
Ciagle w pozycji palakowatej poczlapalam znow do kuchni, przygotowalam nastepny dzbanek herbaty i tym razem zasiadlam na kanapie z ksiazka.
Ok. 4ej nad ranem postanowilam zmusic sie do spania.
Nawet udalo mi sie zasnac mimo ciaglych skurczow, ale nie na dlugo, bo tuz po 5tej obudzilo mnie moje wlasne jeczenie. Teraz dopiero przyszlo mi do glowy, ze moze powinnam wziac cos przeciwbolowego, bo to jedyne co w tym domu jest.
Znow wylazlam z wyrka, poczlapalam do kuchni gdzie na polce wsrod kilku butelek zapomnianych witamin, stoi jedna samotna butelka tabletek przeciwbolowych.
Wzielam dwie, popilam, posiedzialam ok. 20 min zeby zaczely dzialac i poszlam do lozka.
Zasnelam.
Alleluja!!
Ale co z tego jak juz o 7ej dostalam wytrzeszczu oczu, bo ja nie potrafie spac w dzien.
Wstalam i jestem dzis zupelnie do niczego.
Laze z kata w kat i niby nic mi juz nie jest, ale jestem zmeczona, a spac tez nie moge.
Mialam jechac ze Wspanialym po zakupy, ale wyslalam go z kartka samego, a ja pomyslalam, ze moze w tym czasie uda mi sie zdrzemnac.
Udalo sie, ale zaraz jak zasnelam zadzwonil Wspanialy z seria pytan, bo on nawet jak ma kartke, to i tak ma jakies pytania.
-- Czy sliwki suszone to moga byc firmy XXXX czy mam szukac YYY? a czy maslo to ma byc to bez soli?
Zesz w morde jeza, ja sie nigdy nie zastanawiam jakiej firmy sliwki kupuje, sliwka jest sliwka, wazne zeby byla bez pestki i na tym koniec. A masla z sola nigdy do niczego nie uzywalam, wiec przez prawie 10 lat jakie sie znamy Wspanialy nie widzial w domu solonego masla.
Co tez mu przyszlo do glowy?
-- Skarbie kup sliwki bez pestek, niewazne jakiej firmy. A czy widziales kiedys u nas w domu maslo solone?
-- No nie widzialem, ale wole sie upewnic. Dobrze, to kupie niesolone i te sliwki. A co Ty robisz?
-- Probowalam zasnac...
-- Oj to przepraszam, to juz nie bede dzwonil, spij.
Nie dzwonil, ale ja tez juz nie zasnelam:))
Wrocil z zakupami, wstalam popatrzylam.
-- Ile wazy ten indyk? - zapytalam.
-- 15 funtow, a co za maly? Nie mieli wiekszych.
-- Nie jest za maly, bedzie nas tylko 9 osob doroslych i dziecko, wystarczy.
-- Ale dlaczego pytasz?
-- Zapytalam, bo jest mniejszy od tych co zawsze kupowalismy.
-- To moze kupie jeszcze jednego...
-- Zwariowales!! Wystarczy, a jak ja niby mialabym upiec dwa indyki i co potem zrobic z tym co zostanie?
-- To mozemy tego zostawic w zamrazarce na pozniej, a upiec wiekszego.
-- Nie, nie, nie. Ten wystaczy, zdecydowanie - zakonczylam dyskusje.
Ale nie jestem przekonana, czy ktoregos dnia Wspanialy nie przytarga nastepnego indyka.
On potrafi byc nieobliczalny;)

30 comments:

  1. no to nieciekawie...ja ostatnio na żołądek popijam orzechówkę,pomaga, tyle,że trzeba ją zrobić:)

    trzymaj się jakoś i wyśpij się!!

    w kwestii indyka się nie wypowiem, bo nie wiem,o!

    ReplyDelete
  2. Mijka--> Najczesciej to wlasnie Wspanialy ma jakies poslizgi zoladkowe i zwykle mam w domu czeska Becherovke, ale wziela i wyszla:)))
    Indyka lubie i to bardzo, ale mimo wszystko nie czesciej niz raz w roku:))

    ReplyDelete
  3. Jesteś pewna,że to był żołądek? Radykalnym sposobem pozbycia się zawartości żołądka jest wypicie pół szklanki ciepłej wody z solą.Należy tylko to robić nad muszlą, bo można nie zdążyć, jeśli się jest w pewnym oddaleniu od niej.Jeszcze lepszym sposobem jest przysiądnięcie na muszli z głęboka miską na kolanach, bo opróżnianie żołądka męczącą czynnością jest.A zwykła herbata nie pomaga, prędzej herbata z mięty.
    Współczuję, ;)

    ReplyDelete
  4. anabell--> To byl na pewno zoladek. Dzis juz nic nie boli, ale jestem niewyspana, wiec pewnie trafie do lozka wczesniej niz zwykle. Woda z sola, brrrr to nawet brzmi obrzydliwie:)) ale skoro skuteczne, to postaram sie pamietac.

    ReplyDelete
  5. Ejjj star ... moze nie to co sie jadlo poharatalo jelitka , tylko ilesc tego??? ;)
    A ja polecam Jägermeister taki zimnitenki z zamrazalki i pomieszany Cola .. Jak nie jägermeister to Cola pomoze ... ;) Tam zaraz tabletki, ziolko do ziolka i bedzie ;)

    ReplyDelete
  6. diesel--> To bylo potrzebne w nocy, teraz juz przeszlo na szczescie. A od ilosci to raczej nie, bo wczoraj jakos wyjatkowo malo jadlam:)) Ja mylse, ze to bylo ciastko, ktorego sie Wspanialemu zachcialo juz pozno wieczorem i zjedlismy na spolke, ale jakos wyjatkowo nie mialam na nie ochoty. Nauczka jest, jak sie nie ma na cos ochoty, to sie nie powinno jesc:))

    ReplyDelete
  7. Czyżbyśmy jadły to samo? Bo i mnie skręty flaków spać nie dawały... Pełnia, cholera!
    A orzechówkę warto zrobić! Właśnie sobie przypomniałam, że jeszcze odrobinę posiadam...

    ReplyDelete
  8. zgago--> Mamy wiele wspolnych upodoban i zwyczajow, ale zeby nas zoladek bolal w tym samym czasie to juz lekka przesada, nie uwazasz? :)))

    ReplyDelete
  9. JA kiedys wyprobowalam wode z sola- myslalam, ze umre. Nigdy wiecej. Wole orzechowke :)

    ReplyDelete
  10. rumianek! albo mieta. wole mmiete ale rumianek na emergency tez mam ;) a poza tym to dziiiiizzzzassss - juz Thanksgiving??!!

    ReplyDelete
  11. Zaraziłaś się ode mnie na TAKĄ odległość? ;)))
    Nie wiem dlaczego, ale ostatnio co niedzielę po południu boli mnie żołądek. Przecież nic szczególnego nie jadam... naprawdę nie wiem... Może podroby straciły gwarancję? ;)))

    ReplyDelete
  12. evita--> Juz przeszlo:)) A ze bolalo pierwszy raz od zamierzchlych czasow, to moze nastepny raz bedzie znow za 20 lat:)) Ale pomysle, zeby cos miec na wszelaki sluczaj.

    ReplyDelete
  13. evek--> Musze kupic Becherovke, bo ona mi smakuje, a lekarstwo powinno byc dobre;))

    ReplyDelete
  14. tzj--> No prosze, Ty tez:))) To juz jest nas trzy:))

    ReplyDelete
  15. Dobrze, ze przeszlo! A niewyspanie to jakby sie bylo na kacu, ja to przynajmniej tak odbieram:) Ktos juz napisal i potwierdzam, na sensacje zoladkowe najlepszy Jägermeister, zmrozony, ze az gesty!Mam nadzieje, ze nie bedziesz potrzebowac ale ja Jägermeister lubie po prostu na lepsze trawienie:)

    ReplyDelete
  16. Na robienie orzechowki to lekko pozno juz, bo to z zielonych orzechow przeciez.
    Ale pieprzowka dziala tak samo albo lepiej - mozna prosto: 20 ziaren pieprzu na 1 l wodki (lub do 35 na ostrzejsza wersje) i niech sie przegryzie przez 2 tyg, a jak naciagnie dodac z syropu cukrowego i karmelu.
    A mozna pocudowac troche bardziej - nastawic zaprawe najpierw, a potem dodac do rozcienczonego spirytu razem z syropem i karmelem.
    Wczoraj wlasnie rozcienczylam pierwsza porcje, sprobowalismy takiego nieprzegryzionego po lyku - cieplo w zoladku jeszcze pol godziny pozniej czulam - co to bedzie jak naciagnie? ;)

    ReplyDelete
  17. Moniko--> To diesel pisal o Jagermeister i wierze, ze on sie zna:) Musze kupic, bo nie znam tego specjalu;)

    ReplyDelete
  18. czarownico--> Dzieki za przepis, ja lubie eksperymentowac z nalewkami, wiec chetnie pobawie sie pieprzowka:)

    ReplyDelete
  19. Na tej stronie masz dokladne przepisy:
    http://www.naszapiwniczka.yoyo.pl/wodkikorzenne.html

    ReplyDelete
  20. Nocke mialas gowniana,no moze nie doslownie.Kiedys mnie cos gniotlo na zoladku napilam sie coca-coli,pomoglo,jesli usowa rdze to co na zoladku zalega tez powinno.
    Indyk to nie moja dzialka,piekny piecze go w takim wielkim garze na glebokim oleju,wiec ja jeden problem mam z glowy.

    ReplyDelete
  21. Kolejny indyk się przyda, tylko opisz przed zamrożeniem :))

    ReplyDelete
  22. czarownico--> Dzieki za link, juz wrzucilam do ulubionych:)) Lubie takie zabawy to sie pobawie:))

    ReplyDelete
  23. Maga--> Coca-cola moglaby usunac nawet zoladek:))) U mnie nigdy nie ma w domu tego specjalu, zreszta u nas sie nie pije zadnej sody. Raz robilam idyka w glebokim oleju, jest bardzo dobry i soczysty, to fakt, ale jednak nie przepadam i wole tradycyjne metody:)))
    Ja lubie cala to ceremonie a brine, masowaniem, mizianiem... oj juz sie nie moge doczekac:))

    ReplyDelete
  24. Kachna--> U mnie na Gotuje bo musze, jest juz przepis na indyka, ale w tym roku napisze nastepny, bo bede robic inna brine i kilka drobiazgow zmienie.

    ReplyDelete
  25. Elu--> Tak, bo jakby istnienie czasem nie bolalo, to moglabym pomyslec, ze juz nie zyje:)))

    ReplyDelete
  26. Witaj
    Współczuję.Niestety nie jestem taką szczęściarą.Znam ból i to właśnie żołądka.Tobie zdarzyło się pierwszy raz więc najprawdopodobniej się nie powtórzy.Czego Ci oczywiście życzę.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
  27. Teniu--> Wiem o tym, ze w moim wieku, to mam wyjatkowe szczescie, ze poza przeziebieniem i od czasu do czasu przygoda ze stopami to ja nie mam pojecia o chorobach. Wspanialy ma jeszcze lepiej, bo ten to juz chyba zadnego bolu nie zna:))) Czasem jak mowie, ze mnie boli kregoslup, czy stopy to patrzy i glupio pyta "ale dlaczego?"

    ReplyDelete
  28. Stardust, czy Ty masz jakąś nietolerancję pokarmową?
    Tak czy siak - zdrówka. Mnie też doskwiera jestestwo, więc kumam czaczę. Ech...

    ReplyDelete
  29. Laki--> Nie mam. Nic mnie nie bolalo od czasow podstawowki, wiec to raczej dlugo:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...