Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, December 15, 2011

Aby do stycznia

Zapitalam tak, ze nie tylko taczki nie mam kiedy zaladowac, ale juz sie kilka razy przylapalam na tym, ze nawet o pustej taczce zapominam:) Kobitki za to wygladaja kwitnaco i dobrze im tak, a nuz jakis swiety doceni. W przyszlym tygodniu biore wolny piatek przed Wigilia, wiec panika powialo i baby dzwonia jak najete. Na szczescie jest duzo takich, ktorym Boze Narodzenie wisi zwiedlym kalafiorem, bo to nie ichne swieto, ale te z kolei chca na gwalt przyjsc miedzy Bozym Narodzeniem a Nowym Rokiem, bo to drugie akurat dotyczy nas wszystkich.
A nie przystoi wejsc w Nowy Rok z owlosiona pacha, zeby nie powiedziec kudlata cipa, albo zarosnietymi brwiami.
Wyprysk na czole? Nowa zmarszczka?
To wszystko trzeba zlikwidowac, wygladzic, wiec wala drzwiami i oknami z krzykiem "Star czyn cuda!" a ja czynie, mieszam, wyklepuje, masuje, wygladzam, wyrywam... a co mi tam?
Szczescie, ze nie ma tu parcia na sylwestrowa noc, bo dopiero wtedy bylby zajob, ale wiekszosc Amerykanow spedza te noc w gronie najblizszej rodziny lub przyjaciol, spokojnie, najczesciej w pieleszach wlasnego domu. Jesli juz ktos idzie gdzies, to do restauracji na obiad i jeszcze przed polnoca wraca.
Czasem mysle, ze Nowy Rok poza zgromadzonymi na Time Square dla calej reszty jest przezyciem niemal intymno-mistycznym, ktore dzieli sie tylko z osbami kochanymi.
Mnie tez to pasuje, bo jakos nie rajcuja mnie wielkie bale i grupowe wiwatowanie lub nie daj buk cmokanie.
Juz sie nie moge doczekac na te kilka dni swiat, potem Nowy Rok i nareszcie w styczniu bedzie mozna zlapac gleboki oddech.
Wczoraj polecialam do mojego doktora i umowilam sie na prostowanie tego palca u stopy na 6 stycznia.
Dobrze, ze tak mi sie udalo, bo im wczesniej tym lepiej, odsiedze w domu tydzien, nastepne 3-4 bede pracowac 2-3 dni w tygodniu i na wiosne bede jak nowa:))
I znow stopy gotowe do calowania!!
Zrobilismy zdjecie tej stopy, doktor popatrzyl i pyta:
-- Ty naprawde chcesz to juz robic?
-- Doktorze, a jak mam rozumiec slowo "juz" w tym kontekscie? - zapytalam z czystej ciekawosci.
-- No wiesz, ten palec to ledwie zaczyna sie podnosic do gory, on naprawde nie jest jeszcze krzywy...
Nie bardzo moge uwierzyc, ze on Cie boli lub w czyms przeszkadza.
-- Oczywiscie, ze nie boli, ale przeszkadza, glownie jak robie pedicure i moja dziewczyna musi go podwojnie izolowac od tego duzego - zaczelam wyjasniac i dodalam - Doktor sugeruje, zeby poczekac, az bedzie musiala tam miedzy te dwa palce kij od szczotki wkladac?
Rozsmieszylam go tym kijem od szczotki.
-- Eee tam kij od szczotki, ja tylko mowie, ze to nie jest jeszcze tak zle...
-- Ale doktor wie, ze ja nigdy nie czekam az bedzie zle.
-- To prawda, no to co? Robimy. Kiedy chcesz to zrobic?
-- Ja mam nadzieje, ze sie uda w styczniu, im wczesniej tym lepiej.
Tym sposobem udalo sie na 6tego stycznia, bo ludzie jakos nie rwa sie do takich operacji tuz po Nowym Roku, a moze sie w ogole nie rwa zima, bo sie boja sniegu.
Taka teorie wyznaje Wspanialy, do ktorego zadzwonilam zaraz po wyjsciu z gabinetu, zeby sobie mogl zaklepac z odpowiednim wyprzedzeniem wolne w ten piatek.
-- Jednak uparlas sie na ten styczen? - zapytal troche w proznie, bo przeciez wie, ze jak ja juz podjelam decyzje to nie ma odwolania.
-- A jaki Ty masz problem ze styczniem?
-- No wiesz, jak bedzie snieg, to co zrobisz?
-- To bede siedziec w domu na dupie i nic mi ten snieg nie bedzie przeszkadzal.
-- Ale co tydzien musisz jechac do kontroli i zmiany opatrunku.. nawet jesli mozesz sobie pozwolic na to zeby nie pracowac.
-- To mnie zawieziesz na sankach - zasmialam sie radosnie na sama mysl o Wspanialym ciagnacym sanki.
-- Ty sie smiejesz, a ja mysle powaznie, ze snieg moze byc problemem.
-- Skarbie ja wiem, ze moze, ale nie musi. Problemem moze byc wszystko, zima snieg, wiosna rozkwitajace kwiaty, latem upaly bo sie puchnie, a jesienia ruch w pracy, ktorego nie moge przegapic. Przerabialismy to juz na wszystkie fronty... W styczniu nie mam ruchu w pracy to raz, jak zrobie w styczniu, to juz w lutym bede sie mogla skupic nad rehabilitacja, a w kwietniu juz bede mogla wskoczyc w sandalki. Jak bedzie duzy snieg, to nikt mnie nie zmusi do wychodzenia z domu, proste?
-- No proste, Ty masz na wszystko odpowiedz...
-- Dodaj, ze w dodatku logiczna - zarechotalam znow zwyciesko.
Ja tam jestem cala szczesliwa, ze mam juz te operacje umowiona i nie moge sie doczekac. Na szczescie te 3 tygodnie szybko zleci.

19 comments:

  1. Oby wszystko poszlo po Twojej mysli, bez komplikacji.

    ReplyDelete
  2. czarownico--> Ja mam +100% zaufania do mojego doktora:) Znam go juz prawie 20 lat, robil juz rozne moje i wielu moich klientek operacje i nigdy nie mialam zadnego problemu. Zupenie o tym nie mysle:))

    ReplyDelete
  3. No to zycze abys szybko mogla wskoczyc w te sandalki aby sniegu nie bylo w styczniu:))))

    ReplyDelete
  4. Star - a możesz kilka słów na temat zabiegu. Jaki to jest kaliber? usypia Cię do niego, czy znieczula miejscowo, chodzisz zaraz po, czy leżeć musisz? pytam bo zauważylam że rośnie mi coś jak halux ;))) (nawet nie wiem czy to się tak pisze :)

    ReplyDelete
  5. grunt to zaplanować i planu się trzymać:)) Ale plany nie zawsze idą z planem;)

    ReplyDelete
  6. Zawsze mowilam, ze jak kobitki zaplanuja .... to musi byc dobrze.
    Bo nawet jesli bedzie snieg ... w razie bolu noge tylko na snieg wystawic .... i juz po bolu.
    Usciski

    ReplyDelete
  7. Ja licze, ze wiecej osob bedzie sie balo tego sniegu w styczniu, bo sama musze miec operacje i chce jak najwczesniej.

    ReplyDelete
  8. Moniko--> Co ma byc to bedzie, jak bedzie snieg to wtedy bede kombinowac, a teraz o tym nie mysle:))

    ReplyDelete
  9. spt--> Ja robie moje zabiegi w prywatnym gabinecie, dostaje zniczulenie miejscowe i jakies narkotyki dozylnie, ktore wprowadzaja w taki slodki stan. Czujesz sie jak po dawce dobrych narkotykow i wszystko Ci zwisa natka z pietruchy a co wazniejsze nic nie boli. Musze miec zawsze kogos kto mnie odbiera, bo nacpanych nie wypuszczaja bez opieki:)) Moge od poczatku chodzic, ale przez 1 tydzien nalezy to ograniczyc do absolutnego minimum, czyli lazienka i nic wiecej. Po tygodniu moglam chodzic, ale ciagle jeszcze w surgical shoe. Z tym, ze zaznaczam ja robie te operacje zanim jak tylko cos zaczyna lekko wystawac. Wychodze z zalozenia, ze im powazniejszy problem tym powazniejsza operacja i dluzsza rekonwalescencja.

    ReplyDelete
  10. Iva--> Tfu, tfu, tfu na psa urok:))) Tym razem ma byc bez niespodzianek i dokladnie z planem:))

    ReplyDelete
  11. Ina--> Dokladnie tak, zamiast gonic Wspanialego co pol godziny z lodem on and off to wloze noge w zaspe i bedzie z glowy:))

    ReplyDelete
  12. Ty to jesteś jednak kobietka przewidująca:-) Oby operacja, choć może to bardziej zabieg poszły gładko a rekonwalescencja szybko przywróciła siły:-) Buziaki:):):)

    ReplyDelete
  13. evita--> No masz babo placek, Ty tez:)) To moze sie razem gdzies ulozymy:))

    ReplyDelete
  14. ladybird--> Tak w pewnych sprawach jestem zorganizowana i przewidujaca, ale tylko w pewnych;))

    ReplyDelete
  15. Cóż, nam pozostanie ściskanie paluszków u nóg.
    I zaraz mi sie przypomniał wierszyk z dzieciństwa:
    "Okruszek, co nie ma paluszkow u nog,
    Przez morze chcial plynac na skos;
    Lecz przedtem dokladnie, najlepiej, jak mogl,
    Owinal szaliczkiem swoj nos.
    Bo Ciocia mowila nie raz i nie dwa,
    Ze Swiat caly prawde te jedna zna:
    Okruszka paluszkow bezpieczny jest los,
    O ile, o ile jest cieplo mu w nos! "

    Owijaj się ciepło!

    ReplyDelete
  16. O choinka, Star, ty to potrafisz się cieszyć życiem! Nawet operacji nie możesz się doczekać!;-))) Ale masz rację, im szybciej, tym lepiej. A poza tym jak będziesz siedzieć w domu, to może będziesz jeszcze więcej pisać, a to myślę wszystkim tutaj się spodoba:-)))) Kurczę, mnie to wyrosły krzywe paluchy już dawno temu, mam do po mamie i babci, ale jakoś mi nie przeszkadzają i nie krzywią się dalej, więc zostawiam na razie ten temat... choć może nie powinnam...

    ReplyDelete
  17. Pieprzu--> Bardzo fajny wierszyk:)) zrobie sobie futeral na nochala:))

    ReplyDelete
  18. zolwico--> Moja obsesja na punkcie stop ma wlasnie przyczyne genetyczna. Mama miala fatalne stopy, wiec ja chce tego uniknac za wszelka cene. Jak tylko cos sie wychyla poza norme, to juz chlastam:))

    ReplyDelete
  19. Pieron, nie baba! Powodzenia! I pięknych stópek...

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...