Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, December 2, 2011

Cpun

Hi mam na imie Stardust i jestem uzalezniona od narkotykow.
Dzis znow dalam sobie w zyle...
Jak ktos chce moze to wyznanie potraktowac serio, lub jako zart, mnie tam osobiscie nie zalezy.
Faktem jest, ze dzis naprawde dostalam porcje soku w zyle:)
Bylam dzis na zabiegu shock wave na moje sciegno Achillesa, ktore sprawialo mi klopot od kilku tygodni. Mialam wizyte umowiona na godzine 9:30 ale ze wzgledu na fakt, ze trzeba tam wypelnic troche  papierkow, zycza sobie, zeby przyjsc na 30 minut przed czasem.
Oczywiscie dla mnie wyjscie z domu o tej porze graniczy z morderstwem. Wstalam na wszelki wypadek o 5tej i juz o 6tej bylam gotowa wziac prysznic. A przeciez glowne przygotowania zaczynaja sie dopiero po prysznicu. Przyznaje, ze jednak zycie jest o wiele latwiejsze z krotkimi wlosami.
Jak tak macham lokowka to mi chodzi po glowie, zeby pojsc do fryzjera i pierdolnac to znow na krotko.
Na szczescie nie mieszkam z fryzjerem, bo pewnie juz bym to zrobila. A tak, jak juz skoncze i potrzasne glowa swiezo blyszczacych lokow to mi mija.
Jak dlugo wytrzymam? Tego nikt nie wie, bo ja takie decyzje podejmuje zupelnie bez planu i najczesciej z marszu.
Do gabinetu dotarslismy w ekspresowym czasie i bylismy tam juz o 8:15, oczywiscie to dzieki Wspanialemu, bo ja nie lubie sie spozniac, ale takie wyprzedzenia czasowe mi sie raczej nie zdarzaja.
-- Moze beda mogli przyjac Cie troche wczesniej - powiedzial z nadzieja w glosie i jednoczesnie jakby sie tlumaczac za to ciagle pospieszanie mnie w domu.
-- Skarbie, to jest raczej niemozliwe, bo nie jest to dzien normalnych wizyt, dzis robia tylko operacje i zabiegi, a wiec wszystko raczej odbywa sie wedlug planu.
I tak jak powiedzialam, wszystko odbywalo sie wedlug planu, a przynajmniej dopoki moje zyly nie odmowily wspolpracy i nie postanowily sie schowac.
Nikt nie lubi moich zyl, ale z reguly ludzie z doswiadczeniem radza sobie z nimi calkiem przyzwoicie. Nie moge zarzucic braku doswiadczenia Barry'emu, ktorego znam juz od prawie 20 lat czyli od czasu kiedy zaczelam sie zajmowac moimi stopami. Ale to co sie dzialo dzis przekroczylo granice tak mojej jak i jego wytrzymalosci. Barry probowal najpierw zyle na wierzchu lewej dloni, pozniej w zgieciu lokcia, pozniej znow dlon i nawet bylismy juz blisko sukcesu, a tu nagle zyla odmowila wspolpracy.
Na czole Barry'ego pokazaly sie krople potu.
-- Stardust, przepraszam, ze tak Cie dzis torturuje, ale cos te Twoje zyly sie dzis pochowaly. Dasz rade wytrzymac jeszcze troche?
-- A mam to inne wyjscie? - usmiechenlam sie do niego.
-- Wolalbym wkluc sie gdzies w lewa reke, bo przy tym ustawieniu aparatury bedzie wygdniej..
Powiedzial juz bardziej do siebie, a pielegniarka poszla sprawdzic czy nie mozemy sie przeniesc do innego gabinetu, gdzie bedzie mozna przestawic aparature odwrotnie. Niestety wszystkie gabinety byly juz akurat zajete, wiec po kilku minutach przerwy zaczelismy od nowa.
Zakonczylo sie jednak wkluciem w prawa dlon, bo lewa zupelnie nie dawala szans.
Jak juz bylam podlaczona do aparatury to moj doktor powiedzial do Barry'ego:
-- Stardust nie potrzebuje dzis duzej dawki, bo to lekki zabieg..
Na co ja natychmiast wrzasnelam:
-- Doktorze Z.!!! Jak to mala dawke? Po tylu cierpieniach z wkluwaniem to mnie sie nalezy dawka z bonusem!!
Nie wiem czy dostalam ten bonus, czy nie, bo chwilowo odplynelam, ale raczej stawiam na to drugie.
I tak to zostalam cpunem dnia dzisiejszego. I nie moge wyjsc z podziwu, ze po tylu torturach nie mam ani sladu tych licznych prob wkluwania, nic kompletnie.
A teraz leze jak skora z diabla, a Wspanialy lata i zmienia oklady.
Od czasu do czasu kladzie sie obok i mowi, ze przyszedl z wizyta;))

31 comments:

  1. Milego "wizytowania", a ze nie bylo kilka dni w domu wiec musi nadrobic zaleglosci.
    Usciski wraz z zyczeniami milego weekendu.

    ReplyDelete
  2. Oj, to z żyłami u mnie to samo. I zawsze, następnego dnia, po próbach wkłucia (np przy robieniu analiz) mam wylewy jak maltretowana żona.

    ReplyDelete
  3. Ina--> No tak, widocznie chce nadrobic straty, a ja niekumata udaje, ze nie wiem o co chodzi:))

    ReplyDelete
  4. Oj, miałam niedawno strasznie wielki wylew po pobieraniu krwi do analizy - pierwszy raz( i może wcale nie ostatni, kto wie ? brr... )i albo już tak kiepskie naczynka, albo kiepska pielęgniarka, lub tzw.wypadek przy pracy ( a może wszystko razem? )
    Pomyślności dla Twego Achillesa oraz całej nóżki !
    Jak dotąd akurat tej przypadłości jeszcze nie miałam, podobnie jak np.zaćmy na oczach - dotychczas, a prawie wszyscy znajomi już po zabiegach. No, cóż - nie można MIEĆ WSZYSTKIEGO, prawdaż ? ;))

    ReplyDelete
  5. zante--> Wyglada na to, ze nie jestesmy zylaste:)))

    ReplyDelete
  6. Kwoko--> Ja mam cale zycie tak z zylami, gdzies sie chowaja i nie chca sie poddac:)) Ale krwiakow tym razem narazie nie ma, chociaz z tego co pisze wyzej zante wynika, ze moga sie pojawic jutro. Achilles zostal potraktowany dawka uderzeniowa i bedzie mial jeszcze dwa nastepne zabiegi, ale juz lekkie i mam nadzieje, ze sie uspokoi:)) Minelo juz 2 lata jak mialam taki sam zabieg na Achillesa w drugiej nodze i do tej pory jest spokoj, wiec licze na to, ze tym razem tez sie uda:)

    ReplyDelete
  7. WITAJ W KLUBIE:))
    Oni tutaj maja fajne soczki w zyle:))Kiedys w szpitalu dostalam zastrzyk na moje uczulenie....bylam przeszczesliwa z ochota pojscia na dyskoteke,jednak jak tylko przylozylam glowe do poduszki zasnelam jak niemowle:)))

    ReplyDelete
  8. No to witaj w klubie.Ja tez niezylasta!fajnie ze Wspanialy w domu. Cieszcie sie soba:)

    ReplyDelete
  9. Jak się mają nie pochować, skoro lecisz na zabieg na czczo a do tego, nawet jeśli się nie boisz świadomie, to taki lęk tkwi w podświadomości.Poza tym wszyscy nałogowo "atakują" przy każdej okazji żyły w lewej ręce, więc one są już po iluś latach znacznie osłabione, mniej napięte.Do zwykłego pobierania krwi ostatnio daję już tylko prawe przedramię, lewy wierzch nadgarstka oszczędzam na narkozkę.Poza tym mam żyły "małoprzekrojowe", o czym muszę zawsze personel informować, co mnie śmieszy, bo zdawałoby się, że skoro mają taką pracę to sami powinni to zauważyć po dotknięciu żyły. Kuruj się Star, niech Ci się wszystko goi
    dobrze, szybko i bezboleśnie, a efekt końcowy zadowoli i ciebie i doktora.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  10. Niech Ci się tam szybko kuruje, odpoczywaj, zbieraj siły... i powiem Ci, że ja zawsze prosiłam o podwójną dawkę, żebym tylko nic nie czuła, strach ma wielkie oczy - przekonuję się za każdym razem kiedy gapię się w lustro

    ReplyDelete
  11. im jestem starsza tym bardziej boje się kłucia:(

    ReplyDelete
  12. Nie znoszę kłucia, jako alergik, leczący się ponad 2 lata w tzw. międzyczasie na astmę - chodziłam na odczulanie co 4 tygodnie, żeby nie porobiły się zrosty pod skórą nadstawiałam raz jedno a raz drugie ramię. Za każdym razem bolało mnie jak cholera, miła Pani znalazła sposób łagodzący trochę moją cierpiętnicza minę i mroziła mi ramię lodowatym okładem chwilę przed zabiegiem. Dawki z bonusem bym nie zniosła:)) No to zdrowiej.

    ReplyDelete
  13. o jej, bidulko...życzę szybkiego powrotu do zdrowia...:-)
    ja wiem co to kłucie, bo w przeciągu 2 lat i 3 miesięcy byłam równo rok w szpitalu...i też się tak wycierpiałam, ze największemu wrogowi nie życzę...
    przesyłam buziaczki
    Hania

    ReplyDelete
  14. Po każdym nawet najmniejszym zabiegu typu wkłucie mam olbrzymiego siniaka.
    Trzymaj się... ćpunko;)

    ReplyDelete
  15. Maga--> Marihuana powinna byc legalna:))))

    ReplyDelete
  16. robin--> Zeby nas tylko na rzez nie wzieli, jak jestesmy takie niezylaste:)))

    ReplyDelete
  17. anabell--> Ja sie nie denerwuje, ani nie boje, bo ja po prostu nie mysle o tym:)) Mojego doktora znam juz prawie 20 lat czyli dluzej niz znalam moich mezow:))) A zyly zawsze mialam gdzies gleboko pod tluszczem. Tym tez sie nie przejmuje, bo generanie przyjemnosc wkluwania nie spotyka mnie czesciej niz raz na ok. 5 lat i zawsze sobie jakos radza.

    ReplyDelete
  18. Margo--> Nie upominam sie o podwojne dawki, bo jak do tej pory to jeszcze sie nigdy nie zdarzylo zebym cos czula, wiec nawet mi to do glowy nie przychodzi. Widocznie sami o to dbaja. Natomiast lubie ten rausz po "glupim Jasiu" niby jestem obecna i nie tylko slysze ale i biore udzial w rozmowach, ale towarzyszy temu taka slodka nieobecnosc:)) Natomiast nie lubie znieczulenia generalnego, mialam tylko raz w zyciu i mam nadzieje, ze nigdy wiecej mnie ta przyjemnosc nie spotka.

    ReplyDelete
  19. Beata--> Nie boje sie, ale pod warunkiem, ze patrze i widze. Najgorzej nie lubie jak mi sie kaza odwrocic, bo ja lubie chyba miec pod kontrola to co mi robia:)) Oczywiscie nie chcialabym widziec nic przy czym leje sie krew, ale pobieranie krwi musze widziec.

    ReplyDelete
  20. Kachna--> Takiej przyjemnosci co 4 tygodnie serdecznie wspolczuje, bo to faktycznie moze sie dac we znaki. 3 tygodnie wczesniej mialam zastrzyk cortizonu, ktory ponoc boli, ale moj doktor zamrozil mi to miejsce sprayem i nic nie czulam.

    ReplyDelete
  21. Haneczko--> Ja jestem zdrowa jak przyslowiowy kon. Jedyne co mi dokucza i z czym systematycznie walcze to moje stopy. I to tez prawdopodobnie 80% osob majace takie stopy jak ja nic by z nimi nie robily. No ale ja jestem zbzikowana na tym punkcie, nie moge miec zadnych wystajacych kosci, musza byc ladne;)) No i nie moga bolec;) Poza tym nie mam pojecia co to jest choroba. Odpukac;))

    ReplyDelete
  22. Nivejko--> Przyznam, ze jestem zdziwiona bo po tych wczorajszych probach nie mam nigdzie nawet sladu, a normalnie tez latwo dostaje siniaki.

    ReplyDelete
  23. Witaj Stardust
    Powiem Ci szczerze ,że cierpiałam czytając Twoją relację.Ja mam żyły jak powrozy i nikt nie ma kłopotu z w kłuciem się w nie.Mój jednak najmłodszy syn,gdy miał 6 lat leżał w szpitalu.Początkowo nie było problemu,ale po pewnym czasie ,żyły schowały się.Mam w głowie ciągle taki obrazek. Młoda pielęgniarka ,po kilkunastej próbie wbicia się w żyłę,spocona jak mysz zaczyna szlochać i mój syn ,wrzeszczący w "niebogłosy" .Pamiętam ,że w pewnej chwili zaczęłam się modlić. Dziś jest dorosłym mężczyzną a żyły wciąż są ukryte.
    Pozdrawiam serdecznie,mam nadzieję,że nie będziesz musiała przeżywać jeszcze takich chwil.

    ReplyDelete
  24. oj przyznam, że szczerze nie cierpię tej utraty kontroli jaką daje narkoza tudzież alkohol, marny ze mnie ćpun ;)

    ReplyDelete
  25. dużo siły i odpoczynku życzę;)
    M.

    ReplyDelete
  26. Teniu--> Cierpialas? No daj spokoj, ja nie cierpialam:)) Badania krwi srednio raz na 5-7 lat wiec zupelnie mi te schowane zyly nie przeszkadzaja. Zreszta nikt tutaj mi nie skrobie po kosciach w poszukiwaniu zyly, tylko jak sie w jedno miejsce nie udaje, to szuka nastepnego. Nie jest zle, obym tylko takie klopoty do konca zycia miala:))

    ReplyDelete
  27. chwilko--> Ja tez kiedys bylam control freak, ale teraz lubie wrzucic na luz, a nawet czasem odplynac;))

    ReplyDelete
  28. Monisiu--> Juz mnie dupa boli od odpoczynku:))

    ReplyDelete
  29. Współczuję Ci, bo wiem jakie cierpienie może spowodować 'ukrycie' żył. Jak czytam w komentarzach - jest dużo takich osób. Także ja należę do nich. Kompletnie niewidoczne, kruche, pękające były powodem założenia 'na stałe' portu donaczyniowego. W sytuacji potrzeby natychmiastowego dostępu do żył było to jedyne rozwiązanie. Co prawda jest obarczone ryzykiem powikłań, ale chory czuje prawdziwą ulgę i nie przeżywa katuszy z powodu rozrywającego bólu.

    (PS. nie tu gdzie trzeba dodałam teb komentarz, przepraszam;()

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...