Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, December 6, 2011

Rece i nogi

Cos mi sie wydaje, ze poprzednia notka wywolala troche zdziwienia, ze Wspanialy caluje mnie po stopach, wiec postanowilam isc za ciosem i podzielic sie moimi na ten temat rozwazaniami.
W kwestii formalnej tylko dodam, ze nie on jeden i nie on pierwszy.
Jakies 30 lat temu bylam u znajomych i jak to w czasie wizyty bywa, odwiedzilam lazienke. Siedzac na tronie mialam widok na przeciwna sciane, na ktorej wisialy reczniki.
Rodzina liczyla 4 osoby i recznikow bylo rowniez 4, wiec teoretycznie nie byloby w tym nic dziwnego (recznik na osobe), ale reczniki wisialy na podwojnych wieszakach i nad jednym z nich wisial napis "rece" a nad drugim "nogi". Wprowadzilo mnie to w nie mniejsza konsternacje niz pewnie wiele osob czytajacych moja poprzednia notke. No bo tak sobie pomyslalam, dlaczego "rece i nogi" a nie na przyklad "lewa i prawa" strona ciala? Po ilosci recznikow domyslilam sie, ze co najmniej dwie osoby w rodzinie dziela te same reczniki, a byc moze, ze dzielili je wszyscy czworo, a tylko ilosc recznikow byla podwojona, zeby szybciej schly. Niestety nie wiem tego do dzis, a tylko moge sobie gdybac, wiec gdybam z umilowaniem i do woli.
Zakladajac, ze ciala czlonkow tamtej rodziny bylo dzielone poziomo, na czesc gorna i dolna, tak kombinuje, ze bylo to gdzies w okolicach pasa i do rak nalezala glowa oraz gorna czesc torsu, to do nog nalezala dolna czesc ciala, zwana czesto niewymowna.
Ja tam nazywam rzeczy po imieniu i nie boje sie slowa "dupa". A wiec domyslam sie, ze dupe wycieralo sie recznikiem wiszacym pod wdziecznym tytulem "nogi".
I teraz nasuwa sie pytanie, skoro rozdzielamy rece od nog i glowe od dupy, to jak mozna dotykac rekami recznik, ktorym ktos sobie juz wytarl dupe? Bo przypominam recznikow do dolnej czesci ciala bylo dwa a rodzina liczyla cztery osoby.
Ja, poniewaz nie widze roznicy miedzy czysta dupa a czysta glowa i zakladajac, ze nikt nie wyciera brudnych czesci ciala (przed myciem), a robi to po myciu, nie mam nic przeciwko uzywaniu jednego recznika na osobe. I tak moja dupa moze byc wytarta tym samym recznikiem co glowa, pod warunkiem, ze nikt inny poza mna tego recznika nie uzywa.
Wracajac do poprzedniej notki i calowania stop, zastanawia mnie dlaczego calowanie stop dziwi.
Nikt nie dziwi sie zwyczajowi calowania kobiet w reke, zakladajac, ze kobieta te rece myje w miare czesto, a juz szczegolnie po roznych zabiegach w lazience.
Ja tez tak zakladam mimo, ze kobiet po rekach nie caluje, a i sama nigdy nie lubilam byc calowana po rekach przez mezczyzn innych niz ten, z ktorym aktualnie sypiam, no takie mam zboczenie;))
Ale rozwazajac czystosc rak i nog, to tak sobie mysle, ze rekami to ja robie rozne rzeczy, szczegolnie jak nikt nie widzi;))
Jesli ktos sie w tym momencie smieje, lub gorszy, to prosze mi powiedziec, czy komus udalo sie podetrzec dupe noga?
Przyznaje z reka na sercu, ze mnie sie to nigdy nie udalo, a nawet nie przyszlo mi do glowy zeby probowac, ze juz nie wspomne, ze tez nigdy nie dokonalam wyczynu zmiany podkladki higienicznej czy tamponu stopa.
A reka to robilam przez wiele, wiele lat, w dodatku prawa, dokladnie ta ktora byla calowana publicznie i w pelnym szacunku uniesieniu.
Panow, ktorzy kiedys calowali mnie w reke (jakkolwiek tego nigdy nie lubilam i staralam sie uniknac) zapewniam, ze mylam rece po tych zabiegach, tak samo jak mylam rece po przewijaniu mojego dziecka i praniu obsranych pieluch. Czyli moje dlonie mialy nie raz kontakt z gownem, chocby niemowlecym, ale jednak gownem, a stopa nigdy, bo jakos nie przyszlo mi do glowy, zeby w gownie jakims deptac;))
Dlubalam w uszach, nosie i zebach rowniez rekami, znow, glownie prawa... bo jestem praworeczna.
Jesli ktos nigdy nie dlubal w uchu lub zebach, albo nosie to niech pierwszy rzuci kamieniem, zaznaczam, ze uzywanie nitki dentystycznej to nic wiecej jak wlasnie dlubanie.
Kryste, alez te rece to strasznie brudna czesc ciala!!!
Dawno temu mialam ciotke, ktora czesto jak przychodzilismy z wizyta wychodzila nas powitac i mojemu ojcu zamiast reke nastawiala lokiec.
Mial to byc gest swiadczacy o tym, ze cioteczka wlasnie wypelzla z kuchni i ma rece nie gotowe do calowania, dziwne, ale ojciec jej nigdy w ten lokiec nie calowal.
A moze powinien? Pewnie to bylo bardziej higieniczne i bezpieczne dla niego.
Zawsze mnie smieszyl ten gest, ale smiac sie nie bylo wolno, wiec zaciskalam zeby, obgryzajac policzki od wewnatrz zeby tylko nie parsknac. Bo z drugiej strony to ten lokiec byl takim srodkowym palcem, ktory ciotka wystawiala na powitanie gosci "a mata dziady pierdolone, zaprosilam was i jestem teraz urobiona po lokcie". Utkwila mi w pamieci jeszcze jedna scenka.
Bylo to w Domu Pogrzebowym na pozeganiu zmarlego meza mojej kolezanki. Przyszla do tego domu kobieta, ktora byla zona znanej osobistosci swiata nowojorskego. Bardzo ladny gest, znala zmarlego, znala jego zone, wiec przyszla sie ze zmarlym pozegnac.
Przyszli tez inni moi znajomi, a miedzy nimi kobieta, ktora pracowala jako gospodyni domowa w domu tejze osobistosci, przyszla z mezem. I wlasnie ten jej maz przy powitaniu, kiedy zobaczyl wyciagnieta reke do uscisku, wzial te reke i nie, nie podniosl jej wyzej, tylko pochylil sie tak nisko, ze mogl swobodnie ucalowac przy okazji swoje wlasne kolana i namietnie w uniesieniu ja ucalowal.
Bylo w tym gescie cos wrecz poddanczego.
Nie wiem czy ktos jeszcze zauwazyl, ale ta pani jeszcze przez dobre kilka minut spogladala raz na swoja reke, raz na tego meza mojej znajomej.
Oczywiscie ja, beda soba ciagle sie zastanawiam co ona ta reka robila tuz przed i czy moze wlasnie jej nie umyla;))
Slowem ja stawiam na to, ze nie ma roznicy miedzy reka a noga, a jesli juz to stopy moga byc czysciejsze niz dlonie.

56 comments:

  1. Stardust, uwielbiam czytać Twojego bloga...:-)
    a jeżeli chodzi o całowanie rąk, to nie cierpię tego zwyczaju...na szczęście już trochę zanika...
    przesyłam buziaczki
    Hania

    ReplyDelete
  2. O matko Stardust, swietny post, bardzo wszystko trafnie ujelas. A usmialam sie jak przy czytaniu o latarce:)))) Nie widze nic zdroznego w calowaniu stop, przeciez inne czesci ciala tez sie caluje i nie tylko caluje:) Zarowno kobiety jak i mezczyzny;) Jeden recznik do wszystkiego i tak trzymac:) Jak sie czlowiek regularnie myje, to nie potrzeba mu wiecej!

    ReplyDelete
  3. Nie jestem zwolenniczka calowania w reke,nawet wtedy gdy calujacy przed chwila myl zeby:))Tak jak piszesz,stopy moga byc czysciejsze od dloni:)Facet calujacy dlon kobiety rownie dobrze moglby pocalowac porecz przy ruchomych schodach:))
    A kto kogo w co caluje we wlasnej alkowie to jego osobista sprawa:))

    ReplyDelete
  4. przez długie lata z osobistym mieliśmy jedną podróżną szczotkę do zębów ;), to dopiero wywoływało szok.. któremu się dziwię, bo ludzie robią sobie różne rzeczy a szczotka z pastą (w zasadzie antyseptyczną) jest najmniejszą wymianą drobnoustrojów ;)

    ReplyDelete
  5. Haneczko--> Bardzo mi milo, bo obawiam sie, ze tych uwielbiajacych jest co raz mniej:))) No ale nigdy nie bylam gwiazda, wiec jakos sie z tym pogodze;)
    Ja biore zycie na rozum, w dodatku chlopski rozum i jakos mi to sie wszystko tak uklada jak opisalam:))
    Dobrze, ze zwyczaj zanika, chociaz to pewnie troche potrwa. Cos mi chodzi po glowie, ze bodajze Tusk kiedys pocalowal w reke Angele Markel co bylo szokiem dyplomatycznym;)) Bardzo mi sie tez podobaly przedwyborcze zdjecia Prezesa z namaszczeniem calujacego dlonie otaczajacych go pan:))) No boskie sa takie momenty.

    ReplyDelete
  6. Moniko--> Wlasnie o to chodzi, nie lubie hipokryzji i pruderii i to wszystko. No ale widac, ze pewne rzeczy sa ciagle tabu, panna bylam dzieci mialam, ale co to, to nie:)))
    Czy powinnam dodac dla naszego bezpieczenstwa, ze my ten jeden recznik na osobe pierzemy regularnie? :))))

    ReplyDelete
  7. Maga--> Z ta porecza schodow to trafilas w samo sedno sprawy. Tak to wlasnie jest, no chyba, ze przed pocalunkiem obie strony dokonuja rytualu mycia reki antyseptykiem i plukania ust:)))
    W sumie to mogloby byc fajne widowisko;)

    ReplyDelete
  8. chwilko--> My mamy dwie szczoteczki podrozne, ale ze podrozujemy rzadko, to nikt nie pamieta ktora czyja:))) Wychodzi na to samo. W dodatku nawet w restauracji lubimy sie przerzucac jedzeniem z jednego talerza na drugi. Ale tak mysle, ze przez lata bycia razem (stosunkowo doglebnie:)))), to chyba juz wymienilismy w te i nazad cala flore bakteriologiczna i insze ustroje roznymi drogami:))

    ReplyDelete
  9. Jak ja lubię takie posty :)))
    Całowanie w rękę jest fuj, całowanie na powitanie przez wszystkich, co to nie są moim chłopakiem jest bleeee...
    A stopa? Ludzie nie mają przed oczyma czegoś bardziej szokującego? Toż mamy durne prawo, idiotów w rządzie, a tu stopa miesza nastroje?

    Pięknieś tu wyłożyła :)))

    ReplyDelete
  10. Perelka literacka!!! Z pracy wiec szybko;
    Nie cierpie calowania po rekach - Bogu dziekowac ze w tym kraju tego sie nie robi.
    Ze stopami, swoimi i nieswoimi mam dziwna relacje, i jest to chyba najbardziej zadbana czesc mojego ciala, bo nie cierpie takich 'zarosnietych" stop. Obydwaj moi faceci (maz i syn zeby nie bylo watpliwosci) maja tez zdabane stopy bo wiedza ze ja zawsze zauwaze nieobciete paznokcie, czy tez jakis skory przerosniete. O stopy trzeba dbac i wtedy mozna uzywac tego samego recznika co do twarzy!
    PS Mialam ciotke ( w Krakowie) ktora miala dwa reczniku do twarzy i do rak, bo prala te reczniki raz na pol roku chyba:):):) Obydwo nie bylam w stanie sie tknac:):):).

    ReplyDelete
  11. ostatnie zdanie tak tak tak!!!!

    osobiście nie cierpię cmokania w rękę..uh.

    ReplyDelete
  12. hahaha dupa dupa dupa :)

    a tak serio, to nie cierpię, jak ktoś dotyka moje stopy. Cytując Króla Juliana - NIE TYKAJ STOPY!!!! Nie ma całowania, nie ma masowania. Masować można pośladki, nie stopy. Mój model tak ma :)

    ReplyDelete
  13. ha fajna notka !
    a z tymi ręcznikami to hmm znam rodzinę 5 osobową co ma dwa ręczniki w łazience :-) ( bez komentarza)
    ale mnie zawsze interesował fakt "po co pierzemy ręczniki skoro wycieramy się po myciu czyli czyści " hahaha oczywiście piorę swoje ręczniki bo mi Mama kazała a Mamy trzeba słuchać co nie :D
    pozdrawiam i czekam na następną notkę !

    ReplyDelete
  14. Star, wcale nie jest mniej tych uwielbiających, bo ja też uwielbiam!! A post rewelacyjny! Nie wiedziałam, że można tyle napisać o dupie, ręcznikach, stopach i całowaniu w jednym;-)

    ReplyDelete
  15. Tradycyjnie odkąd Cię czytam mogę napisać, że uśmiałam się do łez:)). Mogę się podpisać obiema rękami i stopami (czystymi!!!), że też nie lubię całowania po dłoniach przez obcych facetów, ale po stopach to i owszem i z lubością nadstawiam je mojemu facetowi:). A co do stóp to gdy jakiś obcy delikwent schylał się do pocałunku mojej dłoni to najpierw chcąc mu dać do zrozumienia, że tego nie lubię delikatnie ściskałam dłoń, gdy to nie skutkowało to obniżałam dłoń tak że prawie jak w Twoim poście schylał się do wysokości moich kolan:). Jakoś mnie to zawsze brzydziło, a gdy się komuś udało to potem wycierałam dyskretnie lub nie moją "ucałowaną" dłoń.

    ReplyDelete
  16. granato--> Nie wiem skad sie to bierze, lub wzielo, ale nie pierwszy raz widze, ze stopa jest traktowana jak "gorsza" czesc ciala. A tymczasem moim zdaniem to jedna z najczysciejszych czesci ciala;)
    Pamietam jak bylam manikiurzystka i maz mojej znajomej dziwil sie, ze jak "tak musze dotykac te cudze stopy". A jego zona byla salowa w szpitalu i jakos nigdy nie przeszkadzalo mu, ze musi dotykac, myc, wycierac cudze dupy.
    No coz kwestia preferencji;)))

    ReplyDelete
  17. robin--> No chwala na wysokosciach, ze tu nie ma tego zwyczaju i dodatkowa chwala, ze tutaj ludzie dbaja o stopy. Jest naprawde trudno spotkac latem kobiete z nie zadbanymi stopami, a i widok mezczyzny na fotelu pedicuru nie jest rzadkoscia. Nie wiem jak mozna isc do lozka z facetem, ktory ma niezadbane stopy?
    Po prostu nie wiem i dziekuje niebiosom, ze nie musze wiedziec i gonic meza do salonu.

    ReplyDelete
  18. Mijko--> Bo to cmokanie w reke to zadna przyjemnosc dla obu stron mam wrazenie;)

    ReplyDelete
  19. Porcelanowa--> Kazdy model jest inny i na tym polega piekno swiata. Ja mam okropne laskotki, OKROPNE, ale calowanie stop uwielbiam. Trzeba tylko wiedziec kiedy i jak to zrobic zebym nie wyskoczyla z lozka z krzykiem i nie dostala ataku szalu z powodu laskotek;)
    Ale okazuje sie, ze jest to sztuka do opanowania;))

    ReplyDelete
  20. zmorko--> Nie pytaj dlaczego, po prostu slucham mamy jak dotad sluchalas:)))))))))))

    ReplyDelete
  21. zolwico--> Jak sie dobrze zastanowci to kazdy temat jest dobry i wdzieczny do pisania:)) DZieki, ze mnie jeszcze lubisz;)

    ReplyDelete
  22. Matko kochana, ależ kontemplacje natury egzystencjalnej podczas siedzenia na tronie w gościach :D. Stardust, mistrzostwo świata! :))))

    Cóż...u mnie się po prostu często wymienia ręcznik na świeży :))) I jeśli się tak zastanowić, to faktycznie, nieraz nogi bardziej czyste niż ręce, zwłaszcza gdy są przyodziane w skarpetki :). A kto się zastanawia na ten przykład nad tym, jak brudne mamy paluchy rąk gdy stukamy nimi w klawiaturę, która zwykle do czystych sprzętów nie należy? Ile razy kto sięga przy kompie takimi brudnymi paluchami po coś do przegryzienia? O.O
    U mnie akurat potrzeba częstego mycia rąk jest bardzo silna zwłaszcza, że nabyłam nawyków psiarza ;) Ale nie każdy tak ma z tego co zauważam dookoła...
    Pozdrówka i dzięki za dawkę dobrego humoru przed snem :)))

    ReplyDelete
  23. Kachna--> Ja chyba tez przez to sciskanie i trzymanie na niskim poziomie reki wyrobilam sobie "zupenie nie damski uscisk dloni" jak to kiedys okreslil jeden pan.
    Nie cierpie tez calowania w usta, oczywiscie przez obcych. No szlag mnie trafia jak mi ktos obslini najpierw policzki a potem jeszcze dziubkiem celuje prosto w moje usta.
    Wystarczy serdeczny uscisk i cmok w powietrze za moimi uszami:)))
    Jak zaczelam pracowac w PL to mialam takiego glownego ksiegowego (typ Kaczora tylko z wasami) jeszcze dzis mi gula w gradle staje jak mnie kiedys pocalowal w reke na placu zakladowym, przed budynkiem zima. Kurde, rzygac sie chce, te wilgotne wasy i nie wiesz czy to szron oddechu czy gluty......................
    Bleeeeeeeeeeeeeeeeeee

    ReplyDelete
  24. Antares--> Ja kAtemplulam pozniej, bo mi ten widok wieszaczkow nie dawal spokoju;)) Nie warto mnie wpuszczac do lazienki, lepiej dac piataka i wyslac do publicznej szczalni:)))))
    Stopy w skarpetkach, owszem byle nie na plazy do meskich sandalow, albo japonek;))
    Ja mam zwyczaj czestego mycia rak, bo wiadomo taka praca. Ale ma tez zwyczaj kremowania dloni i stop nie tylko dwa razy dziennie rano i wieczorem, ale tez potrafie siegnac po krem w srodku nocy, nie przerywajac sobie snu.
    Krem MUSI byc obok, na stoliku nocnym, moze tam nie byc nic innego ale krem MUSI!!
    Tak samo musze miec krem do rak w lazience i przy kuchennym zlewozmywaku oraz zawsze przy sobie w torebce:)))
    Nienawidze uczucia suchej skory.

    ReplyDelete
  25. Ha, cudne podsumowanie :D Działa tu chyba zasada-czego oczy nie widzą... ;) Nie widzą co robiła ręka, to całują:D


    P.s. a ja mam też dwa ręczniki:)
    Jeden mały do głowy i duży do reszty. Nienawidzę wycierania się jednym, gdy mi z włosów kapie na dopiero co osuszone ciało ;)

    ReplyDelete
  26. Stardust, skwituję to krótko - trafiłaś w sedno. Nie czytałam komentarzy pod poprzednią notką i nie miałam pojęcia, że całowanie stóp wywołało jakieś poruszenie.

    Marzy mie się jeszcze taka ogólnokrajowa (bo światowej chyba nie potrzeba) kampania, na rzecz zaprzestania całowania kobiet w rękę, przez tych niedobitków, którzy to jeszcze robią. Obrzydliwszego zwyczaju nie znam! A próby wymigania się nie zawsze się udają, niestety.

    P.S. Ja też cię lubię (inaczej bym nie czytała, szczególnie tak wczesnym rankiem), więc nie narzekaj, że się wielbiciele wykruszają :-)

    ReplyDelete
  27. A już polityk, poseł sejmowy, całujący w rączki panie posłanki - po kolei, to dopiero OBCIACH, a w/g BRACI kACZYŃSKICH ( OBECNIE , niestety, JEDNEGO, to pewnie staropolska elegancja i tradycja... Anachroniczny, zaściankowy obyczaj, ale jeszcze pokutuje - no, ale ŻEBY w SEJMIE !
    Akurat przy okazji przypomniały mi się te scenki widziane w TV, a ja już prawie nie mam takich staroświeckich znajomych...i bardzo dobrze. Nie mam nic przeciwko całowaniu stopy ( zadbanej i zgrabnej szczególnie) ani żadnej innej części kochanej osoby ;))

    ReplyDelete
  28. Wpisuje sie po raz pierwszy ale trafilam tu przed swietem dziekczynienia buszujac po internecie w poszukiwaniu przepisu na indora. Twoj blog jest boski i swietnie sie go czyta. Doszla Ci jedna fanka wiecej. Co do ostatniego tekstu to ja uwielbiam calowanie po stopach "w czasie" a "przed" masaz stop. Moze takie zboczenie ale tak mam.

    ReplyDelete
  29. iimajko--> W czasie pisania notki myslalam czy sie przyznac czy tez nie do uzywania dwoch recznikow:)) Uznalam to w sumie za drobiazg i pominelam milczeniem, ale skoro juz Ty napisalas, to ja sie tez przyznam, ze od czasu kiedy mam dlugie wlosy potrzebuje osobny recznik wlasnie do glowy:)))
    Masz racje, kapie to niemilosiernie i zalewa wszystko dookola, a tak leb w turbanie i mozna sie zajac reszta.

    ReplyDelete
  30. Bee--> Mysle, ze jak w kazdym innym przypadku te niedobitki same wymra. Tak jak wymarly kobiety podajace mezom kapcie i te ktore do konca zycia zwracaly sie do meza na "pan" bo nie czuly sie godne;)) Natura sama jakos przetrzebia te zastepy uparciuchow;))

    ReplyDelete
  31. Kwoko--> Wlasnie o to chodzi, ze jesli ten zwyczaj calowania w reke jest praktykowany na forum prywatnym wsrod znajomych i rodziny, to mnie nic do tego. Ktos lubi, ktos ma prawo tak robic i tyle. No ale sa miejsca gdzie to zupelnie nie pasuje. I takim miejscem jest scena polityczna, gdzie wrecz nie ma roznic miedzy kobieta a mezczyzna. Podobnie powinno byc w wielu urzedach, glownie panstwowych. No jakos sobie nie wyobrazam calowania w reke sedziny w sadzie tylko dlatego ze jest kobieta. Ale ja sobie nie wyobrazam wielu rzeczy:))) Teraz mi przyszlo do glowy, czy jak ojciec dziecka przychodzi na wywiadowke, to caluje nauczycielke w reke?

    ReplyDelete
  32. Megan--> Zapraszam serdecznie i bardzo mi milo, ze jestes. A na tego indora sie skusilas?

    ReplyDelete
  33. Podoba mi się ten tok myślenia. Na przykład: istnieją tzw. choroby brudnych rąk. A choroby brudnych stóp? Nigdy nie kończą się biegunką... ;)

    ReplyDelete
  34. Elu--> Ale przy tej chorobie ile sie biedne stopy nabiegaja:)))

    ReplyDelete
  35. Oczywiscie,ze z przepisu skorzystalam. namoczylam bydlaka na noc w zalewie i nadzialam pozniej warzywami. Wyszedl doskonale, miesko nie bylo suche.

    ReplyDelete
  36. Megan--> Ciesze sie, ze sie bydle udalo poskromic:))

    ReplyDelete
  37. Ten pan calujacy z namaszczeniem pracodawczynie swojej zony, znal sie po prostu na rzeczy... ;-) Bo jesli juz sie calowalo, to nalezalo wlasnie schylic sie do tej dloni, a nie podnosic ja sobie. Taki maly niuans, ale w kraju w ktorym sie kobiet nie caluje po rekach - dziwne. Wyobrazam sobie komizm sytuacji.

    Pamietam jak mnie pierwszy raz pocalowano w reke - mialam 12 lat i poczulam sie KOBIETA :-D Teraz, ze zrozumialych wzgledow, nader rzadko mam watpliwa przyjemnosc, nawet jakos w trakcie wizyt w PL.

    A z tymi recznikami oddzielnymi do "gory" i "dolu" (plus jeden kapielowy) to chyba pokoleniowa sprawa jest. Tak bylo u mnie w domu rodzinnym (i jest), spotkalam tez to u innych osob po 60-ce. Nigdy sie nie zastanawialam glebiej nad tym, ale jakos nie stosuje. Za to mam osobny do glowy tez :-)

    ReplyDelete
  38. MA--> Pewnie masz racje, ja to chamstwo jestem wiec sie nie wyznaje na savoir-vivre calowania po rekach. Wiem, ze ta kobieta byla tym absolutnie zaskoczona, co bylo widac po jej twarzy i tym dyskretnym egzaminowaniu swojej dloni po fakcie:)
    Nie pamietam ile mialam lat jak mnie pierwszy raz ten zaszczyt dopadl, ale wiem, ze tego nigdy nie lubilam.
    Natomiast wiem, ze wielu kobietom sprawialo to przyjemnosc i nawet co niektore z namaszczniem podstawialy reke do ucalowania. Byl to taki dziwny gest kiedy wyciagnieta w pozycji pionowej dlon do powitania natychmiast robila przekret do pocalunku:))

    ReplyDelete
  39. przeczytalam kiedys w jakiejs ksiazce, ale zanim mialam okazje testowac "oglade" delikwentow to juz z mody wyszlo, a i ja wyjechalam ;-)

    A z ta oglada to faktycznie jest na rzeczy, bo jesli sie mieszka w jakims kraju to powinno sie wiedziec, czy cos jest stosowane czy nie. Chocby przez sama obserwacje. I nie narzucac dziwnych obyczajow tubylcom - raczej ich nie docenia :-D

    Dla mnie jest to nieszkodliwy relikt - dopoki nie byly by to mokre wasy itp... ;-)

    ReplyDelete
  40. MA--> Ja sie brzydze wielu rzeczy i do tego mam paskudna wyobraznie:)) Moze dlatego mam bzika na punkcie wielu rzeczy. Wystarczy wlos w umywalce i bede rzygac, wiec mozesz sobie wyobrazic czym byl dla mnie tamten wasaty pocalunek w reke:)) A juz nie daj buk zeby ktos splunal to juz mam przekichany caly dzien.
    Ty wiesz jakie ja katusze przechodzilam jak moj wlasny dzieciak byl chory? On mial sraczke, a ja rzygalam.

    ReplyDelete
  41. No jak to co? nie ma się nad czym zastanawiać - jak zimą to oczywiście gluty!! :)). No masz rację, ja też tego nie znoszę, tego obcałowywania się z ciociami, wujkami, tak po 3 razy z głośnym cmokiem, od dziecka tego nie lubiłam i jak mogłam unikałam, podawałam sztywną rękę, i najchętniej miałam ją wyprostowaną tak, żeby nie mogli się zbliżyć!!:).

    ReplyDelete
  42. Ooo to jestes/bylas wredna matka ;-) Powinnas z usmiechem na ustach i bez skrzywienia oporzadzac potomka...

    Ja mam tak z zapachami, wyglad jakos zniose, ale jesli zapach jest zbyt "swojski", to reakcja wlasnie taka jak Twoja. Rozumiem mojej sp. Ojca, ktory zmienial mi pieluche z recznikiem przewiazanym na twarzy ;-D

    ReplyDelete
  43. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  44. Na mnie ani gowienka ani smarki z nosa nie robia zadnego wrazenia. Mam na mysli oczywiscie gowienka i smarki wlasnego dziecka choc cale szczescie dawno to juz za mna. Za to jak zobacze rzygi to rzygam. To jest dla mnie najgorsze co moze byc. A jak bylam mala to wystarczyl widok kogos kto myje zeby z piana na pysku i tez odrazu rzygalam....bleee
    ale temat nam sie zrobil....
    ps. poprzedni post skasowalam bo nie ma jak edytowac a zrobilam literowke i walnelam byka ortograficznego niechcacy, haha

    ReplyDelete
  45. A ja w sumie żałuję, że nie ma tradycji całowania w stopę. Pan podchodzi, pani zzuwa bucik i podnosi wysoko stopę - tuż pod usta całującego.
    Ciekawostka - Przez całe moje życie wymiotowałam na sam zapach ludzkich/psich fekaliów - samo przejście koło kibelka na stacji PKP skutkowało bryzgami dookoła - kto widział to wie. Przy przewijaniu dziecięcia musiałam zakładać perfumowany ręcznik na twarz bo inaczej natychmiast wizytowałam wc - ech, historii się z tym wiąże masa, co najmniej na powieść. W 2007 roku kiedy postanowiłam "NATYCHMIAST pomieszkać w UK" wybrałam pracę, w której ilość cudzych dup- o różnym stopniu czystości- do oglądania przekroczyła normalną ludzką miarę.(haha...pamiętam te komentarze. Co robiłas w UK? Wykładałaś? Właściwie to podkładałam...) I odkryłam w sobie siostrę miłosierdzia, i odczuliłam się kompletnie, mogę rzeźbić aniołki w guanie.(ale osobiście nie praktykuję)
    A co do ręczników - mam dwa, bo jak czymś wytre włosie do potem już nic innego nie ma szans.

    ReplyDelete
  46. Kachna--> Widze, ze Ty tez niecalusna jestes:)) Ale dawniej to i mezczyzni sie cmokali:))
    Teraz im przeszlo, bo sie pewnie boja byc posadzonym o homoseksualizm:)))

    ReplyDelete
  47. MA--> Tak, pod tym wzgledem bylam wredna matka i wcale sie tego nie wypieram. Piecioletni Potomek juz wiedzial, ze matka nie moze takich rzeczy widziec. I tak mi zostalo do dzis. Wyobraz sobie np. jak Wspanialy jest chory i kaszle, to wychodzi, bo nie daj buk jak ma taki kaszel ktory sie odrywa i slychac, to ja juz lece do lazienki. A kiedys czekalam na pociag i po drugiej stronie platformy jakis kretyn splunal, to mnie odrzucilo w glab peronu.

    ReplyDelete
  48. Megan--> Piana pasty na pysku mi nie przeszkadza, ale jak ktos je cos tlustego i nagle zobacze, ze mu sie swieci broda, to juz mam dosc. Albo jak ktos je cos rekami i ma lapy upierdolone cale ociekajace zarciem to mnie szlag trafia. Sama jem czasem cos rekami, bo tak wygodniej, ale ja moge zabrudzic tylko dwa palce, wkazujacy i kciuk.
    Jak chodzilysmy na lunch z kolezankami to sie smialy, ze ja nie lubie kanapek, bo tak duzo jest w srodku, ze jak czlowiek nacisnie to wylazi to wszystko. I to jest prawda, ja bardzo rzadko jem kanapki wlasnie z tego powodu:)))
    Albo ociekajaca sosem pizza:)) Dopoki osoba jedzaca ma to pod kontrola i nie kapie to jest OK, ale jak zaczyna kapac to ja wysiadam:))

    ReplyDelete
  49. Pieprzu--> Podoba mi sie to calowanie w stope, ale z wygodnictwa wolalabym, zeby to pan padal na kolana, czolgal sie na brzuchu i dobieral do stopy damskiej stopy:))
    Z tym podkladaniem w UK to tak sobie mysle, ze koniecznosc zyciowa potrafi czlowieka przyzwyczaic do wszystkiego.
    Dawniej jeszcze mdlalam na widok krwi, ale to mi troche przeszlo przy dziecku. Nie mdleje, ale wole nie widziec krwi. Wspanialy sie kiedys skaleczyl, niewiele, ale krew kapala, to powiedzialam tylko "wyjdz" ale ponoc juz bylam blada jak sciana.
    Kurde wychodzi na to, ze ja nie nadaje sie do zycia:))

    ReplyDelete
  50. Całowana w rękę byłam kilka tylko kilka razy na szczęście, bo jak dla mnie zwyczaj dość marny. A mój prywatny mężczyzna może mnie zarówno w nogę jak i rękę całować, większej różnicy nie widzę. A fakt faktem stopa czystsza od ręki może być :)

    ReplyDelete
  51. Star ja jestem bardzo całuśna, ale nie z obcymi wąsatymi facetami :)).

    ReplyDelete
  52. blooogerko--> Tez wychodze z tego zalozenia, ze moj prywatny mezczyzna moze mnie nawet w watrobe pocalowac;))) I nikomu nic do tego;)

    ReplyDelete
  53. no zeby mnie tylko chlopy w stopy calowaly ;) ;) ;) to bym chyba wyla z zalu ;) ;) ;)

    ReplyDelete
  54. no zeby mnie tylko chlopy w stopy calowaly ;) ;) ;) to bym chyba wyla z zalu ;) ;) ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...