Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, January 19, 2012

Szla dzieweczka...

Tak, dzieweczka sobie wczoraj pochodzila, dostala w dupe i padla:)))
O 10tej rano mialam wizyte u doktora, wiec zeby zdazyc wstalam na wszelki wypadek o 5tej, wypilam przydzial kawy, wzielam prysznic, ktory mi juz tak sprawnie idzie, ze az sie sama sobie dziwie i wymyslilam, ze sprobuje jednak zalozyc dzinsy.
Tak mnie podniecilo i zaabsorbowalo to ubieranie, ze jak juz wciagalam portki na niewymowna i szykowalam sie do zapiecia to dostrzeglam, ze zapomnialam o... majtkach:))
Ja pierdole!!
Opadlam bez tchu z powrotem na lozko, bo zakladanie spodni to nielada wyczyn w obecnej sytuacji, a tym bardziej dzinsow, ktore jak wiadomo sa sztywne i przeciaganie tej chorej stopy przez nogawke do przyjemnosci nie nalezy. Najpierw rozwazalam pojscie do pracy commando (to takie ladne slowo na gola dupe) ale dzinsy sie do tego wyjatkowo nie nadaja, po za tym jakos przerazala mnie mysl, ze gdyby cos mi sie po drodze stalo to jednak troche glupio.
Babsko 57 lat i gola dupa:)))
Pozniej zaczelam kombinowac, czy nie daloby sie zdjac tylko jednej nogawki (tej od zdrowej stopy) i jakism cudem wszechmogacym wciagnac gacie bez zdejmowania calych spodni, ale tego pomyslu tez zaniechalam.
Wzielam trzy glebokie oddechy i zaczelam cala operacje od poczatku, czyli zdjelam jednak te dzinsy, zalozylam gaciory i znow zabralam sie za zakladanie dzinsow.
To wszystko zajelo mi ponad 5 minut, bo robilam przerwy na glebokie oddechy, zeby sie nie spocic za bardzo, jak wiadomo wkurw nateza pocenie;)
Z domu wyszlam na wszelki wypadek na 20 minut przed 9ta i nawet udalo mi sie dojsc na przystanek i zdazyc na autobus o 8:45, co normalnie robie w ciagu 1 minuty, a teraz dalam sobie 5 minut.
Autobus, o dziwo mial luzy, wiec zajelam jedno z wolnych miejsc na przodzie, bo tam sie latwiej wsiada i wysiada poniewaz kierowca obniza podloge i nie trzeba wyskakiwac.
Oczywiscie wybralam sie z laska, bo ta laska sluzy mi glownie do ochrony.
Siedzac w autobusie lub subwayu ustawiam laske strategicznie tuz przed moja stopa i tym sposobem jakos ludzie trzymaja sie z daleka. Tak to dziala, metoda sprawdzona juz przy poprzednich operacjach, wiec stosuje. Juz idac od autobusu do subwaya (naprawde krotki kawalek drogi) stwierdzilam, ze ta laska w chodzeniu mi bardziej przeszkadza niz pomaga, ale co robic? Laska co prawda skladana, ale skladac i rozkladac ja tuz przed schodami, bo na schodach pomaga, to za duzo cyrku jak na moj gust.
Maszerowalam wiec dzielnie z laska.
Schody pokonalam metoda laska, zdrowa noga i dostawianie chorej, znow laska, zdrowa stopa itd.
Idzie to zolwim tempem ale idzie, no moze sie raczej wlecze.
Dojechalam do stacji docelowej, wyszlam na gore i przez moment zaswitalo mi, ze moze by na te szesc ulic jakie mam do przejscia wziac taksowke, ale zerknelam na zegarek mialam 40 minut czasu, postanowilam isc.
A zeby mi bylo razniej w tym marszu to sobie mruczalam pod nosem:
"Szla dzieweczka do laseczka
stuk, stuk,
do zielonego
stuk, stuk,
do zielonego
napotkala... "
Kurwa, przestalam spiewac bo jak sie rozejrzalam na boki to ewentualne "mysliweczki" spierdalaly ode mnie tylko dym szedl. Ale tez ja dzieweczka z tych raczej mocno przechodzonych, to i czego sie spodziewac.
Dojscie do gabinetu doktora zajelo mi dokladnie 24 minuty, ale w tym mialam krotkie przerwy tak na przystaniecie na moment, zeby "wyrownac krok".
Hurrraaaa!!!!
Doktor zdjal mi szwy, ale gwozdzie jeszcze zostawil. Oczywiscie tak on jak i pielegniarka zachwycali sie jak to pieknie ta moja stopa teraz wygada. Ja im tam wierze na slowo i nie chce widziec, poza tym przeciez wiadomo, ze to jego robota, wiec musi sie zachwycac;)
Powiedzialam mu o tym slamazarnym chodzeniu, ktore mnie wkurwia i stwierdzil, ze byc moze za sztywno trzymam te cala noge, a powinnam jednak troche ja zrelaksowac.
Taaaa latwo powiedziec;)
Dodal tez, ze moze w przyszlym tygodniu wymienic mi but na plaski, ale tak naprawde to wolalby zebym jednak dotrwala do konca w tym. Na pytanie kiedy ten koniec, ciagle nie potrafil dokladnie odpowiedziec, bo moze byc juz za dwa tygodnie, albo trzy, a byc moze bede potrzebowac jeszcze troche dluzej, to wszystko bedzie wiadomo ze zdjec.
Czyli jak na razie, wiem, ze nic nie wiem.
Wymiana buta na plaski na jeden lub dwa tygodnie zupelnie mi sie nie oplaca, bo to dodatkowy koszt i bylo nie bylo prawie $50. Jakos mi sie to nie kalkuluje.
Wspanialy natomiast wpadl na pomysl, ze moze powinnam siedziec w domu do czasu kiedy bede mogla wyskoczyc z tego buta prosto w addidasy, a on bedzie bral wolne na srody i wozil mnie do doktora.
-- Skarbie, ja bardzo cenie Twoja oferte, ale powiedz mi co ja bede robic w domu? Przeciez o malo nie dostalam kukunamuniu przez 10 dni, a Ty mi proponujesz nastepne dwa albo i cztery tygodnie. Wykluczone.
Obiecal, ze w weekend poszuka, czy aby w domu nie ma gdzies plaskiego buta z poprzednich operacji i wtedy moze ta wymiana mialaby sens, a w ogole to on nie widzi problemu z poniesieniem kosztow tego dodatkowego buta.
On moze nie widziec, ja widze, bo to jest $50 wypizgniete na smietnik w ciagu dwoch tygodni.
Narazie nie bede o tym myslec.
Po zdjeciu szwow jak juz wyszlam z gabinetu i udalam sie w powrotna wedrowke do subwaya zeby pojechac do pracy caly czas staralam sie pamietac o tym, zeby te noge chociaz troche zrelaksowac i chyba nawet mi sie lepiej szlo, bo na pewno szybciej.
Jak dotarlam do pracy, to sie tylko przebralam, zalozylam bandaz chlodzacy i rzucilam odwlok na lezanke ustawiajac nogi w gore.
I tak zastala mnie pierwsza klientka:))
Zwykle zamykam drzwi od wewnatrz i jak dzwonia to wychodze, zeby je wpuscic, teraz dziewczyny wiedza, ze drzwi sa nie zamkniete na zamek i wchodza bez pukania czy dzwonienia, za to juz od drzwi krzycza:
-- To ja (tu imie) nie ruszaj sie gdziekolwiek jestes i tylko powiedz mi czy moge wchodzic dalej.
Wyszkolone sa odpowiednio:)
Ale to nie tylko one, bo doorman w budynku tez wjechal ze mna na gore, zeby mi podniesc poczte z podlogi, ktora poprzedniego dnia listonosz wrzucil przez klapke w drzwiach. Dodatkowo chlopaki dzwonia w ciagu dnia czy mi czegos nie potrzeba, proponuja, ze moga mi kupic cos na lunch zebym nie musiala sama chodzic. Mile to jest, ale powiedzialam im, ze staram sie byc przygotowana na wszystkie mozliwosci i potrzeby, wiec lunch przynosze z domu. Na co Uri powiedzial:
-- No tak, Ty to jestes takie polskie perpetuum mobile! Dziala samo z siebie i zawsze niezawodne. Ale pamietaj, ze jak cos potrzebujesz, to dzwon, do 16tej jest nas tu dwoch, zawsze jeden moze Ci pomoc.
Lepiej poprosic o pomoc niz jakbys miala sobie jakas krzywde zrobic.
Przyznalam mu racje, podziekowalam i obiecalam, ze jakby co to bede dzwonic.
Naprawde obsluge w tym budynku mam fantastyczna.
Dzien pracy sobie tak rozlozylam, ze mialam prawie po kazdej klientce przerwy na odpoczynek i jakos dotrwalam do konca. Ostatnia klientka wyszla o 18tej, przebralam sie i zaleglam czekajac na telefon od Wspanialego, zeby go spotkac jak zawsze na peronie stacji.
Jak przebrnelam przez pierwsze schody i dotarlam do bramki okazalo sie, ze Wspanialy czekal juz na mnie tuz za bramka, zabral moja torbe i juz mialam dwie rece wolne do walki z nastepna tura schodow.
Tak teraz kombinuje, ze jak normalnie codziennie pokonuje 234 schodki, tak tym razem lacznie z wizyta u doktora pokonalam pewnie blisko 300.
Jak na kulawke, calkiem dobry wynik:))
Taka gimnastyka, mimo, ze upierdliwa z powodu zolwiego tempa jest jednak dobra.
Owszem wieczorem mialm troche spuchnieta noge w kostce, wiec zaraz po przyjsciu sie przebralam i polozylam z okladem lodowym. Wspanialy odgrzal golabki na obiad, nawet chcial mi przyniesc do lozka, ale wstalam, bo niewygodnie sie je w lozku, nawet na siedzaco.
Zjadlam i znow sie polozylam i tyle pamietam:))
Podobno Wspanialy jeszcze dwa razy zmienial mi lod a potem sam poszedl spac.
Dzis wstalam jak skowronek juz przed 5ta i wszystko jest OK.
Ale praca co drugi dzien, to jednak byl dobry pomysl.

30 comments:

  1. Polskie perpetuum mobile:D
    Trafił w sedno!

    ReplyDelete
  2. No dokładnie :)))

    Pod wrażeniem jestem przeszkolenia klientek :DDD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Granato, moje klientki sie same smieja, ze sa tresowane:)) Ale wiedza, ze ja jestem konkretna i raczej zorganizowana logicznie, wiec jak cos wymysle i napisze, to sie przystosowuja.

      Delete
    2. Może się w edukacji zatrudnij? Pożytek byłby niesamowity :)))
      ;)

      Delete
    3. Nie ma glupich:) Tam to juz nic nie pomoze:))

      Delete
  3. uśmiałam się z tej 'niekompletnej' garderoby:)))
    Masz najlepszego męża, drugiego mam ja:)))
    Pozdrawiam i zdrowia życzę:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, no tak bylam przejeta zakladaniem dzinsow, ze zapomnialam o wszystkim innym;))
      I dziekuje, Wspanialy to naprawde bardzo dobry czlowiek. Jak piszesz masz tez swojego wspanialego, wiec wiesz jak to jest. Pozdrowienia dla Ciebie i meza:)

      Delete
  4. Znaczy nadeszła ta chwila, kiedy należy się nauczyć zakładać majtki przez głowę :))) Może tez zacznę ćwiczyć na wszelki wypadek, nigdy nie wiadomo, kiedy się człowiekowi taka umiejętność przyda!
    Ale dzielna jesteś bardzo, uściski :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewo, na to wychodzi:)) A co jeszcze przyjdzie z wiekiem, to licho wie:)
      Przy okazji, bo nie wiem czy czytalas poprzednia notke, ale nie moge komentowac u Ciebie, a tak mnie reka swedzi. Wrrrrrrrrr Cos bloger namieszal i mam kilka takich blogow, gdzie moge czytac, ale komentowac niestety nie;(( Mam nadzieje, ze to sie szybko poprawi.

      Delete
    2. Kompletnie nie wiem, co się porobiło, bo ja mam pozdejmowane właściwie wszystkie ograniczenia.

      Delete
    3. Ewo, tez nie mam pojecia:( I wyglada na to, ze to tylko ja mam taki problem. Probowalam tez z pracy, ale nic z tego. Po kliknieciu w komentarze mam albo pusta strone, albo gdzies utkwi i nie da sie przesunac. Dzis u Iny nawet udalo mi sie napisac komentarz, dziwnym sposobem strona utknela w odpowiednim miejscu, ale nie dalo sie go opublikowac. Moze sie to z czasem naprawi, mam nadzieje;/

      Delete
  5. Jeny!!!Jakby tak mnie ktos obudzil o piatej rano...zagryzlabym:))
    Ale jak musialabym wstac w jakims konkretnym celu to pewnie bym wstala bez gledzenia bo staram sie jak musze byc obowiazkowa:)))Jak przeczytalam o tych majtkach o malo co nie posikalam sie ze smiechu we wlasne:))))
    Stardust,wytrzymaj jeszcze troche juz niedlugo wiosna(a u nas wiosna to juz wlasciwie lato)bedzie nozka jak talala do pokazywania i calowania i czego tam z ta nozka nie wymyslisz:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, ja zawsze wczesnie wstaje, bo normlanie to o 6tej tez juz jestem na nogach. Potrzebuje potem czasu, zeby sie obudzic, ale wstaje;)) Jak tylko otworze oczy, to juz musze wstac, bo nie moge sie wylegiwac, wszystko mnie natychmiast boli;))) Bron buk nie zebym byla taka pracowita, bo potem siedze godzinami przed kompem i nic nie robie, ale wstac musze:)) Dlatego dla mnie 5ta rano to zaden problem, no ale ja tez ucinam sobie regularnie dzienne drzemki;))
      A noga, tak aby do wiosny, no i zeby nie padalo, przynajmniej w te dni co ja musze wyjsc;)

      Delete
  6. 57 lat i goła dupcia...zaimponowałaś mi ;) O perypetiach z noga mogłabyś książkę napisać a może jakiś dramat ;)Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No wiesz, 57-letnia gola to juz naprawde nic imponujacego:))) Dlatego sie zebralam w sobie i zaczelam caly proces od nowa;)

      Delete
  7. Witaj Stardusd.
    To ,że po powrocie padłaś,oznacza ,że naprawdę byłaś wykończona.Nie folguj Star.Posłuchaj Wspaniałego i przyjaciół-daj sobie pomóc:))
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, ale ja naprawde nie robie niczego na co nie mam pozwolenia lekarza. Chodzilam przeciez od pierwszego dnia po operacji, tyle, ze po domu, a teraz ide do pracy trzy razy w tygodniu. W pracy w sumie leze tyle samo, co w domu, bo jak siedze teraz przy komputerze, to tez nie leze:)) A w pracy jak bym naprawde cos potrzebowala to na pewno zadzwonilabym do chlopakow z budynku. Naprawde mimo mojego zwariowania nie zrobie sobie krzywdy. Oczywiscie, ze padlam wczoraj, bo to w sumie byl dlugi dzien i bylam zmeczona, ale juz dzis odpoczelam, a jutro wyglada na to, ze jade do pracy tylko na dwie godziny. Ja wychodze z zalozenia, ze trzeba sie ruszac, bo jak sie czlowiek nie rusza to sie zastoi i zardzewieje:))))
      buziaki:***

      Delete
  8. Przynajmniej się zorientowałaś jeszcze w domu. Moja koleżanka wpadła do pracy w samych rajstopach, bo biedula zapomniała spódnicy.Miała co prawda bardzo długi sweter na sobie, no ale się kończył tuż za pośladkami, więc dzwoniła do ślubnego, by jej dostarczył do pracy spódnicę. Śmiechu było multum, koledzy ją przekonywali,że śmiało może chodzić w samych rajstopach, bo nogi to miała fajne i dupinę też niezłą.No wiesz, byłyśmy wtedy piękne i młode, więc śmiechu było co niemiara.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, no na szczescie sie zorientowalam:) Widocznie jeszcze mam jakies czucie;))) A bez spodnicy to przyleciala do nas dawno temu sasiadka z drugiej klatki. Byla zima, wpadla w futrze, moj ojciec w przedpokoju chcial zabrac od niej futro, a tu kobitka bez spodnicy:))) Smialismy sie tez do rozpuku, ona chciala uciekac, ale ojciec sie wycofal i zostala. Nie na dlugo, bo i tak wpadla po cos na szybko, ale zostala;))

      Delete
  9. Ni bede zanudzac, ze masz sie oszczedzac itd..... bo Ty inna byc nie potrafisz taka to Twoja natura (moja zreszta tez;)). Wiec zycze dalszych postepow i przesylam moc usciskow

    ReplyDelete
    Replies
    1. Inko, masz racje, to juz taka natura:)) Dobrze, ze ustalilam z rodzina, zeby mnie poddac kremacji, bo pewnie nigdy nie zaznalabym spokoju w trumnie:)))
      Przy okazji, nie moge komentowac u Ciebie:(( Cos bloger spitolil i mam kilka blogow, ktore na szczescie moge czytac, ale nie komentowac. Chce zebys wiedziala, ze jestem, ale z przyczyn ode mnie niezaleznych nie odzywam sie.

      Delete
  10. Kiedyś szłam do pracy za koleżanką i co chwila mi coś wściekle różowego migało, a że było ciemno to dopiero przy bramie zobaczyłam że paradowała w wałkach na głowie;)

    ReplyDelete
  11. Szalona kobieta :D Jestes po prostu niesamowita.
    Opowiadalam mojej doroslej corce o Twoim zabiegu, ekstra opatrunkach, butach itd
    Moja cora na to - no popatrz jeden kraj, a taka roznica w opiece lekarskiej. Gdzie ta babka mieszka ? - zapytala. Oczywiscie przekonana, ze w Polsce.
    Ja jej na to - w NY :D
    Aaaaaaaaa to zmienia postac rzeczy - odpowiedziala Magda.
    I przestala sie juz dziwic, ze jeden kraj, a taka roznica :D:D
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, no tak ten NY troche zmienia postac rzeczy, ale to glownie dlatego, ze moje operacje sa robione w prywatnym gabinecie. W miejskich szpitalach jest zupelnie inna sytuacja.
      Pozdrowienia dla Ciebie i corki:)

      Delete
  12. :):):):):)
    POdczytywalam Twoj blog na szkoleniu, i jak doszlam do mysliweczka to zaczelam rechotac.
    Jestes niesamowita!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Robin, Ty sie nie smiej, Ciebie tez to kiedys czeka;) A wtedy juz nie jest takie smieszne:)))

      Delete
  13. Podziwiam Cię kobieto. A czy nie byłoby Ci łatwiej chodzić o dwóch kulach? Tez nie jest to przyjemne, ale chyba trochę łatwiej.

    ReplyDelete
  14. zawsze jak czytam co piszesz to poprawiam sobie humor :)))))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...