Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, January 8, 2012

Tamtej nocy

Zgodnie z zapowiedzia w poprzedniej notce opisze co wydarzylo sie tamtej nocy, czyli ze srody na czwartek tuz przed operacja. Ale do tego potrzeba kilka slow na temat sytuacji ostatnich miesiecy. Staram sie generalnie zyc bezstresowo i potrafie doskonale odzielic moj problem od problemu innych osob, zeby jesli juz stresowac sie tylko swoimi wlasnymi problemami. No ale nie jestem calkiem obojetna na rozne wydarzenia i czesto przytrafia mi sie stresowac zupelnie podswiadomie, a to chyba kazdy z nas zna. Ostatnie dwa miesiace roku byly dosc bogate w rozne wydarzenia poza moja kontrola i niestety mialy one wplyw na moj poziom stresu, szczegolnie choroba Tatka, a ostatnio smierc jego przyjaciela Jacka, o ktorym tutaj juz kiedys tez wspominalam.
Tak sie tez sklada, ze ja swoj stres magazynuje nie w ramionach lub dolnej czesci kregoslupa jak wiekszosc normlanych ludzi ale w plecach.
I wlasnie od miesiaca mialam takie dziwne sensacje, klucia w okolicy mostka, chwilowe bole w czasie glebokich oddechow, a to mnie znow bolaly plecy ale jakos tak na przestrzal, co powodowalo ze mialam wrazenie, ze mam w plecach dziure a cala reszta mnie jest rama dookola tej dziury.
Ta "dziura w plecach" stala sie nawet kilkakrotnie dowcipem, bo glownie te sensacje nasilaly sie rano jak wstawalam z lozka, albo jak szlismy spac i wtedy nie moglam sobie znalezc odpowiedniej pozycji, co powodowalo ze odwracalam sie od Wspanialego na co on zawsze zartobliwie reagowal a ja odpowiadalam, ze mam dziure w plecach i musze tak a nie inaczej lezec.
Po kilku takich komentarzach Wspanialy zaczal mnie namawiac zebym znow zaczela chodzic do naszego znachora (chiropractor) bo zaprzestalam chodzenia bodajze w marcu, a wczesniej chodzilam regularnie raz na dwa tygodnie.
Ale nie mialam czasu, bo to okres swiateczny, w pracy kolowrotek i tak jakos jeszcze ta dziura utrzymywala sie w ramach wiec myslalam, ze uda mi sie jakos spokojnie doczekac do lutego i wtedy pojde.
Ale czasem los nam podrzuca niespodzianki na ktore nie jestesmy przygotowani i tak tez bylo tamtej nocy...
Obudzilo mnie uczucie potrzeby pojscia do lazienki, lezalam w pozycji plasko na plecach co mi sie bardzo rzadko zdarza, bo zwykle spie powykrecana w precel i nagle poczulam, ze nie moge wstac. Hmmm cos mi tu nie pasuje...
I do tego ostry bol "dziury w plecach" ale taki solidnie ostry, ze myslalam ze mnie sparalizowalo albo mam co najmniej zawal.
Zerknelam na zegar, byla 2:08, nie chcialam budzic Wspanialego, bo on przeciez i tak musi wstac o 4:30 wiec pomyslalam, ze postaram sie to opanowac oddechami. I zaczelam powoli miarowo oddychac, ale kazdy oddech zamias rozluzniac bol tylko go potegowal. Po kilku minutach nie mialam juz innej mozliwosci, zadecydowalam, ze musze obudzic Wspanialego zanim umre.
-- Kochanie - wyjeczalam bo wypowiedzienie nawet slowa bylo tez katorga.
Zamruczal tylko i spi dalej, udalo mi sie na tyle ruszyc reka, zeby go dotknac i powtorzylam:
-- Kochanie, musisz... mi pomoc...
Wspanialy w przeciwienstwie do Owczesnego, ktory reagowal na kazdy moj ruch absolutna przytomnoscia umyslu i gotowoscia pomocy, jest zupelnie nieprzytomny i trudny do rozbudzenia. Tym razem jednak zaczal mamrotac:
-- Co Ty chcesz? Co sie dzieje?
-- Nie... moge.. ws..tac.. - wydukalam.
Na co moj wspanialy Wspanialy podlozyl swoja reke pod moje ramie i zaczal mnie pchac do gory, a ja myslalam, ze mi ta jego reka wyjdzie gdzies posrodku klatki piersiowej i tylko zajeczalam:
-- Nie dotykaj...
Spojrzal na mnie glupawo i zupelnie zdezorientowany powiedzial:
-- To co Ty chcesz? Jak mam Ci pomoc jak nie moge dotykac?
Wzielam kilka powolnych oddechow i dukalam dalej:
-- Wstan.. przejdz dookola... na.. moja... strone...
Wstal, przeszedl i jak tylko pojawil sie po mojej stronie to wzial mnie za reke i zaczal podciagac w gore. Kurwa!!! Myslalam ze mnie rozerwie, tak strasznie to bolalo.
-- Niiiiiiiiiieeeeeeeeeeeee - zawylam nieludzko.
Puscil.
-- To jak mam Ci pomoc? Moze spusc nogi z lozka i wtedy bedzie latwiej.
-- Skarbie.. nogi to ja moge... spuscic.... ale reszta bardzo boli i nie moge ruszyc....
W koncu powoli, dawkujac powolne oddechy wyjasnilam, ze to ja przytrzymujac sie za jego reke postaram sie podciagnac na tyle na ile pozwoli mi ten straszny bol.
Z tego wszystkiego zapomnialam o potrzebie pojscia do lazienki. Powoli trzymajac sie jego reki i ciagle w ogromnym bolu zaczelam przewracac sie na bok.
Trwalo to wszystko 10 minut zanim usiadlam na lozku ale zeby wstac i pojsc do lazienki musialam jeszcze nastepne 3 minuty odsiedziec.
Wrocilam z lazienki i nie wiedzialam co robic?
Za wczesnie zeby wstac, przeciez musze isc do pracy, bo to ostatni dzien przed operacja, a jednoczesnie patrzylam ze strachem na lozko.
-- Co bedziesz teraz robic? - zapytal Wspanialy widazc moje wahanie.
-- Nie wiem, boje sie polozyc, ale jednoczesnie wiem ze musze sie jeszcze przespac.
-- A jak sie czujesz?
-- No boli, ale jakby mniej jak juz wstalam.
Przypomnialam sobie, ze w czasie ostatnich przeszukan szafek lazienkowych zlokalizowalam tam plastry przeciwbolowe. Poprosilam zeby przyniosl jeden i nakleil mi w miejscu bolu. Na szczescie dokladnie okreslilam gdzie tych plastrow szukac, bo juz po chwili wrocil z jednym. Siadl obok mnie i zaczal otwierac.
-- Zanim otworzysz, to czy wiesz gdzie masz mi ten plaster nakleic? - zapytalam.
-- Pewnie ze wiem - i wskazal na dol kregoslupa.
-- Nie!
-- No to gdzie?
-- Nie moge Ci pokazac, bo nie dosiegne teraz reka, ale dotykaj moje plecy to Ci powiem.
I wiecie co zrobil w tym momencie moj kochany wspanialy Wspanialy?
Zaczal mnie pukac po plecach palcem z czestotliwoscia 50 pukniec na sekunde.
Az sie do tej pory dziwie, ze ja go nie puknelam raz a dobrze, no ale jak sie mialo spotkanie ze smiercia to czlowiek delikatnieje:))
-- Co Ty robisz? klawiature sobie z moich plecow zrobiles?
-- No mialas mi powiedziec gdzie Ci nakleic ten plaster?
-- Ale ten plaster to nie jest wielkosci czubka Twojego palca tylko raczej wiekszy od dloni, to moze nie boj sie dotknac mnie cala dloni powoli tak zebym miala czas powiedziec ktore to miejsce a nie opukuj mnie jak nieboszczyka. Jeszcze zyje!
-- Dobrze...
Chyba dopiero w tym momencie oprzytomnial, bo nagle zrobilo mu sie glupio i zaczal byc nad wyraz troskliwy co mnie z kolei rozsmieszylo zupelnie i dostalam glupawki.
-- Z czego rzysz tym razem, to nie jest smieszne.
-- Jest smieszne, bo my to jestesmy jakims patologicznym malzenstwem - odpowiedzialm zarykujac sie ze smiechu pomimo ciaglego bolu.
-- A tam patologicznym, normalnym malzenstwem jestesmy, tylko budzisz mnie w srodku nocy, nie ma kawy, chcesz pomoc, ale bez dotykania, za chwile chcesz zeby dotykac to ja sie juz boje, wiec pukam.
Nie bylo potrzeby tracic czasu na dyskusje, chcialam zeby on chociaz dospal do swojej pobudki wiec sie polozylam delikatnie na boku i jakos przekimalam, bo nie mozna tego nazwac spaniem do czasu kiedy zadzwonil budzik.
Poczekalam jak juz wstal i poszedl do kuchni to ja zaczelam sie powoli zbierac, bo wiedzialam, ze gdybym potrzebowala pomocy to lepiej teraz poki jeszcze jest w domu, sama nie dalabym rady.
Uslyszal moje wiercenie sie i pojekiwanie, przyszedl.
-- Mam Ci pomoc?
-- Nie, postaram sie to zrobic sama.
-- Ale co Ty chcesz zrobic z ta operacja? Nie mozesz isc w takim stanie.
Powoli ale z bolem jakos wstalam.
-- Oj tam nie moge, stopa daleko od plecow, wszystko juz zaplanowane, to co mam teraz zrobic?
-- Stopa daleko od plecow, ale nie masz pojecia co to za bol! A poza tym jak sobie wyobrazasz lezenie w lozku przez te 10 dni zanim pojdziesz do pracy, skoro nie mozesz przespac spokojnie jednej nocy?
-- A o tym to jeszcze nie pomyslalam...
I tak sie przekomarzalismy w czasie picia kawy, a bol w miedzyczasie ustapil na tyle, ze moglam spokojnie oddychac i owszem czulam, ze cos tam jest nie tak, ale nie przeszkadzalo mi to w prowadzeniu rozmowy i oddychaniu.
-- Jakos sie to rozchodzi... - zawyrokowalam z nadzieja w glosie.
-- Mowilem juz od miesiaca, zebys z ta "dziura w plecach" poszla do znachora, przeciez ja nie czuje jak bardzo Cie to boli. Jak moglas doprowadzic do takiego stanu?
-- Mowiles, mowiles... ja tez czesto mowie Ci rozne rzeczy i tez nie sluchasz... Zadzwonie do znachora rano, bo przeciez teraz jeszcze nie ma 5tej, moze mi sie uda jakos psim swedem do niego dzisiaj dostac.
-- Nie wiem na co Ty liczysz? wizyta u niego tak na ostatnia chwile? Wiesz, ze to niemozliwe.
Juz nawet nie sluchalam, bo mi sie przypomnialo, ze nasz znachor ma wolne wlasnie w czwartki a dzis czwartek. Dupa mokra!!!
Dla potwierdzenia zadzwonilam na numer gabinetu, bo tam jest komunikat o godzinach przyjec... wysluchalam i potwierdzily sie moje podejrzenia.
W czwartki znachor nie przyjmuje.
Ale mam numer jego komorki, bo juz dawno dal mi ten numer na przypadki awaryjne.
Wspanialy poszedl do pracy, ja doczekalam do 9:30 i zadzwonilam, bo juz o 10ej musialam wyjsc do pracy.
Odebral. Zaczelam od przepraszania, ze zawracam mu gitare w jego dniu wolnym od pracy, ale przedstawilam jak wyglada sytuacja i ze jutro mam umowiony termin na operacje...
-- Stardust, nigdy nie przepraszaj, ze dzwonisz w moim dniu wolnym, bo jak jest taka sytuacja to nawet nie wolno Ci sie zastanawiac tylko dzwon, jesli tylko gdzies nie wyjechalem, to jeszcze nigdy nie odmowilem. Wiem doskonale o jakim bolu mowisz, o ktorej godzinie mozesz dzis przyjsc?
Na szczescie mialam ostatnia klientke o 15tej wiec powiedzialam, ze moge dojechac na 16:30.
-- Umowmy sie na 17ta, nie chce zebys sie stresowala czy spieszyla. Jak juz bedziesz pod gabinetem to zadzwon na ten sam numer.
Znachor ma gabinet w dolnej czesci wlasnego domu, wiec wiedzialam, ze musi tylko zejsc na dol i moze mnie przyjac.
Na 10 minut przed 17ta juz bylam na miejscu, przez caly dzien czulam tylko sladowy bol i to w momencie kiedy chcialm wziac bardzo gleboki oddech. Czyli w sumie gdyby nie jutrzejsza operacja idac moim tokiem rozumowania uznalabym sytuacje za nie byla. No ale juz bylam pod gabinetem, zadzwonilam, przyszedl.
Poswiecil mi cala godzine czasu, lezenie na brzuchu on w tym czasie dotyka lekko okolic kregoslupa na wysokosci kosci ogonowej, pozniej wyzej gdzies posrodku plecow, jeszcze wyzej kregi szyjne, gdzies za uchem i tak kilka razy. To znow trzyma moje stopy i kaze uniesc glowe i odwrocic raz w lewo, raz w prawo i polozyc z powrotem. Potem kazal mi wstac i przejsc korytarz 2-3 razy, znow lezenie na brzuchu i to samo, spacer po korytarzu, teraz lezenie na wznak rozluznienie stawow biodrowych przez delikatna manipulacje nogami, to samo ze stawami barkowymi. Na sam koniec lezenie na klockach i po godzinie stwierdzil, ze to wystarczy na dzis.
Jego zdaniem bol zostal spowodowany nagromadzonym stresem, dodatkowo sposob w jaki ja uzywam moje cialo nie jest normalny bo moje cialo jest systematycznie skrecane w precel przez wlascicielke, a wiec lezenie na wznak, ktore dla normalnego czlowieka jest pozycja relaksujaca dla mojego ciala jest grozne:) I tym razem spowodowalo blokade miesnia przepony co wlasnie jest tak ogromnie bolesne.
Wyjasnil mi, ze mam zupelnie nic nie robic, zadnych okladow, ani cieplych, ani zimnych, polecil tylko relaks w jacuzzi ale w nie za cieplej wodzie i spanie na bok, skoro juz tak mi lepiej, ale w miare w wyprostowanej pozycji a nie jak ja zwykle spie skrecona w dziesiecioro. Powiedzial tez, ze gdyby cos sie dzialo to mam dzwonic i jak bedzie potrzeba to on nawet przyjdzie do mnie do domu. Przy okazji umowilam juz nastepne dwie wizyty i zapytalam ile place.
-- Tyle co zawsze - odpowiedzial.
-- Ale, doktorze, dzis doktor ma dzien wolny? - wyrazilam swoje zdziwienie, bo faktycznie spodziewalam sie, ze zaplace np. podwojnie i uznalabym to za zupelnie fair.
-- Wolny dzien, czy nie, swieto czy nie, to nie ma znaczenia, wizyta jest wizyta - przyjal zaplate, wydal reszte uscisnal mnie na pozegnanie i zyczyl udanej operacji.
Jesli kiedys tak beda sie zachowywac normalni lekarze to moze nawet przekonam sie do medycyny konwencjonalnej. Nie twierdze, ze takich w ogole nie ma, ale ja jeszcze nie spotkalam.
Wrocilam do domu, za jakis czas wrocil tez Wspanialy opowiedzialam mu o wizycie, zapytal jak sie czuje. Powiedzialam zgodnie z prawda, ze lepiej ale tak naprawde to sie okaze jutro rano.
Nastepnego dnia (piatek dzien operacji) wstalam ze sladowym uczuciem bolu, a juz od czasu operacji minelo dwie doby i zupelnie nie pamietam, ze kiedykolwiek mialam tak okropny bol, albo w ogole jakis bol.
Dla mnie to graniczy z cudem!
Jedna wizyta i nie ma sladu po bolu.
Gdybym poszla do lekarza takiego od normalnej medycyny to dalby mi srodki na rozluznienie miesnia przepony i na tym by sie skonczylo, srodek nie dopuszczalby do spazmu miesnia i nie byloby bolu ale przyczyna bylaby w dalszym ciagu.
A tutaj znachor zlikwidowal przyczyne w czasie jednej wizyty, bez zadnych lekow.
Tak to sie wlasnie przydarzylo i dlatego Wspanialy twierdzi, ze za Chiny Ludowe nie wyniesie sie z sypialni bo go juz raz nastraszylam.
Wiec jego zdaniem musi tu byc obok, na wypadek gdyby cos sie stalo, gdybym potrzebowala pomocy:)
Ja sie smieje, bo wczoraj wieczorem jak on juz zasnal to sobie przypomnialam, ze nie wlaczylismy wiatraka i nie chcialo mi sie zakladac tego buta, wiec zawolalam:
-- Kochanie... spisz juz?
Nie bylo odzewu, wiec zalozylam buta, wstalam i sama sobie wlaczylam wiatrak, ale Wspanialy jest na posterunku gdybym potrzebowala pomocy.
Jak tu takiego nie kochac?
Ja kocham i sie smieje, a w zasadzie to oboje sie smiejemy teraz z wydarzen tamtej nocy, bo tak jak wtedy bylo to przerazliwie powazne, tak teraz jest smieszne:))
Szczegolnie to pukanie po plecach:)))
I na zakonczenie dzisiejsze zdjecie po zmianie dekoracji:))
Poducha pojechala do pralni, wiec teraz zakladam oklad lodowy w takiej opasce, opaska ma kieszonke, do ktorej wklada sie woreczek z gelem i zapina sie na velcro. Calkiem wygodne to jest:)


PS.
Najbardziej upierdliwe w tym calym lezeniu sa dlugie wlosy, ktore zajmuja juz 1/4 plecow i przycisniete ciezarem ciala wkurwiajaco ciagna. Wobec powyzszego uwiazalam sobie na czubku glowy palemke i wygladam jak pierdolnieta dzidzia-piernik:)

38 comments:

  1. Ty to potrafisz, od przerażającego opisu, gdzie się spodziewa zawału, reanimacji, ustalania kosztów pogrzebu, po palemki i dzidzię piernik, no...

    Obecność Wspaniałego chyba jednak Wam obojgu dobrze robi, nawet jak się nie daje dobudzić, to sama świadomość, że jest.
    I już przestałam się dziwić jego zawziętym obstawaniu przy wspólnym spaniu w takich warunkach. Żeby nie takie perypetie z dziurą, to i ja bym nie pozwoliła swojemu zostać, by mnie nawet niechcący nie szturchnął :)

    ReplyDelete
  2. Czasami też mam taki ból, ale przechodzi i potem się o tym nie myśli. Ale rzeczywiście - czuję się bezpieczniej, gdy mąż śpi obok. I niech sobie nawet chrapie...

    ReplyDelete
  3. faktycznie... zapowiadało się krwawo - na szczęście luzik w końcówce :))))
    Oby tak dalej ;)

    Swoją drogą taka wizyta u znachora musi być fajna - już widzę, jak mi każą wyginać to moje bidne, sztywne cielsko :DDDD

    ;)

    ReplyDelete
  4. Tez miewam rozne bole ze stresu i najbardzoej pomaga mi joga i masaz. Moze tez powinnam chiropractora wyprobowac...

    ReplyDelete
  5. Własnie tego mi brak w naszych szpitalach, ładnie wygladających opatrunków:)

    a "przygoda" z dziurą w plecach straszna!

    ReplyDelete
  6. Pierniczyć piernik, grunt że nie łaskoczą;D

    ReplyDelete
  7. Babo--> On mnie nie szturchnie nawet niechcacy, bo ja mam straszne laskotki wiec juz jest tak wytrenowany przez lata spania razem, ze wie, ze nie wolno mu dotknac moich stop:)) No i ja spie z ta stopa umieszczona na wysokiej poduszce, ktora wyjelismy z kanapy, wiec gdyby nawet to trafilby w poduche a nie w moja stope. Bylo nie bylo ta poducha ma ok. 20 cm wysokosci.

    ReplyDelete
  8. tzj--> Wlasnie o to, ze przez miesiac ten bol przechodzil i jak tylko wstalam to juz kilka minut pozniej bylo wszystko OK. Ale tym razem to mnie rozlozylo dokumentnie, normalnie czulam sie tak jakby cala gora mojego korpusa byla przypieta tym rozdzierajacym bolem do lozka. Nie moglam ruszyc nawet ramieniem, dobrze ze siegnelam reka na tyle, zeby obudzic Wspanialego. Najbardziej interesujace dla mnie jest jednak to, ze w sumie to mialam ten przemijajacy bol przez miesiac, skonczylo sie takim silnym atakiem i to wszystko zostalo zniwelowane do zera przez jedna wizyte u znachora:)) Jeszcze w piatek rano balam sie jak to bedzie z tym lezeniem, a tu sie okazuje, ze nie ma nawet wspomnienia po bolu.

    ReplyDelete
  9. granato--> Ale on (znachor) nie wygina ludzkimi konczynami w zaden silowy sposob, to jest tak delikatne i bezbolesne, ze zupelnie nic nie czujesz, gdybys zamknela oczy i zupelnie sie zrelaksowala to chyba nawet nie czulabys dotyku jego dloni. A te lekkie dotyki kregow na roznych wysokosciach kregoslupa sluza odblokowaniu energii. I niech sobie ktos mysli co chce, ale to dziala, czego ja jestem zywym dowodem:))

    ReplyDelete
  10. evita--> Joga i masaz na pewno sa doskonale w takich sytuacjach, tylko dzialaja wolniej. No i masazysta/ka musi wiedziec co naprawde robi, a z tym nie zawsze jest jak powinno;) Nie kazdy masazysta jest szkolony w masazu leczniczym. Jesli masz kogos tak zaufanego to sie trzymaj, ja mam ale nie zawsze jest czas na pojscie na masaz. Mimo, ze sie staram raz w miesiacu, to jak widac roznie to bywa, no i raz w miesiacu to tez za malo. Chiropractorzy tez sa rozni, bo wiekszosc dziala podobnie jak kregarze i strzelaja czlowiekowi kosciami, moj nie lamie kosci, a moze tylko w wyjatkowych sytuacjach;)) Jakbys potrzebowala to chetnie polece i nawet jesli byloby Ci tu za daleko, to jestem pewna, ze moj znachor zna innych, ktorych moglby polecic w okolicy bardziej odpowiedniej dla Ciebie. Tak wlasnie polecil kogos w Buffalo dla E. i nawet sam zadzwonil zeby uprzedzic ze konkretna osoba pojawi sie z jego polecenia.

    ReplyDelete
  11. Beata--> Ja te opaske z kieszonka i poduszke na stope kupilam sama juz 17 lat temu przy pierwszej operacji. Sama tez kupuje kompresy lodowe, tych rzeczy nie daja. Nie wiem jak jest w szpitalach, zwlaszcza miejskich, podejrzewam, ze nie rozpieszczaja. Ja moje operacje robie w prywatnym gabinecie wiec dostaja za darmo w naprawde wystarczajacych ilosciach bandaze zapobiegajace opuchliznie, gele siliconowe i kremy do likwidacji sladow ciecia i szycia, ochronne skarpetki, ktorych juz w piatek dostalam 5 sztuk. A to jest taka skarpeta z metra:)) Bo to tuba, ktora ucinaja na odpowiednia dlugosc zeby mozna bylo zawinac stope podwojnie. Tak samo dostawalam za darmo palstikowe skarpety ochronne do kapieli, te rzeczy doktor musi Ci dac, w sumie ubezpieczenie pacjenta i tak za to placi.
    A koszmarek z dziura w plecach to tak fajnie i wesolo moglam opiac kilka dni pozniej, bo na biezaco to nie bylo mi do smiechu;)

    ReplyDelete
  12. Nivejko--> Tak, dlugie wlosy zawsze laskocza, ale w normalnej sytuacji to machniesz glowa czy reka i rzucisz loki na bok;)) A teraz to jest szczegolnie upierdliwe, bo mam ograniczona mozliwosc ruchu i zmiany pozycji;))

    ReplyDelete
  13. Z braku czasu rzadko do Ciebie zaglądam.Szkoda. Załapałam się właśnie na Twoją piękną stópkę. Kochana, życzę dużo zdrowia!!! i nie obcinaj włosów!!!!!!! gekon.

    ReplyDelete
  14. Bucik elegancki,dobrze, że dwie ostatnie notki hurtem przeczytałam, to przynajmniej nie zżerała mnie ciekawość! Powtórnie: chwała Ci Stardust za nieustający optymizm i umiejętność przedstawienia nawet mrożących krew wydarzeń w sposób humorystyczny :)))Nawet jeśli dopiero po kilku dniach...

    ReplyDelete
  15. Opowieść z dreszczykiem, a nawet z dreszczem GROZY - BARDZO WIARYGODNY OPIS - aż czułam ten Twój ból !! Ależ świetny ten niby - znachor w postawieniu diagnozy i pomocy tak ad hoc, i bez nadpłaty - SUPER...
    I też dobrze, że dłuższe włosy można zebrać w palemkę i SPOKO! NO I JUŻ ZADNEGO BÓLU !

    ReplyDelete
  16. gekon--> Nie obetne wlosow, bo mi szkoda:)) W koncu nikomu tutaj ta moja palemka nie przeszkadza:))

    ReplyDelete
  17. Dominiko--> Bardzo mi milo widziec Twoje komentarze:)) Staram sie nie poddawac, bo wiem, ze najgorsze juz za mna, teraz tylko potrzeba cierpliwosci i wszystko bedzie dobrze.

    ReplyDelete
  18. Kwoko--> Przyznaje, ze jeszcze nigdy sie tak nie wystraszylam jak tamtej nocy, ale na szczescie udalo mi sie;)

    ReplyDelete
  19. Stardust, dopiero teraz, ale pomyslnej rekonwalescencji. i niech zyja chiropractors, wlasnie jeden taki przywrocil mnie do zywych. swieczki mu przy zdjeciu powinnam postawic. Ty swojemu tez :))

    ReplyDelete
  20. Tak sobie mysle, ze miewam podobne bole ale wciągu dnia raczej i nie wylacznie w plecach, ale jakby na wylot przez klatke piersiowa. Czasem zlapie mnie w czasie jakiegos manewru cialem i boli tak, ze natychmiast zastygam w bezruchu i nawet oddech jest zbyt bolesny. Nie kojarzylam tego ze stresem, ale moze czas sie wreszcie za siebie wziac? Ciesze sie, ze masz sie dobrze. Dawaj zdjecie a'la dzidzia!

    ReplyDelete
  21. b.--> Ja mojego chiropractora znam juz 20 lat i jak do tej pory zawsze moge na nim polegac, Potomka tez kiedys postawil na nogi w podobnej sytuacji w ciagu 2 wizyt. Nawet Wspanialy chodzi do niego regularnie, a wiesz jak ciezko jest przekonac Amerykanow zwlaszcza takiego niedowiarka z doktoratem w dziedzinie spokrewnionej z medycyna;)

    ReplyDelete
  22. Socjo--> Cos mi sie wydaje, ze to ten sam bol, bo tak to wlasnie sie odczuwa na wylot, stad moje porownanie do dziury w plecach. I wlasnie powoduje trudnosci z oddychaniem, z tym tylko, ze moj sie nasilal w pozycji lezacej, a Twoj raczej w ciagu dnia.
    Zdjecia ala dzidzia nie bedzie:)) Wygladam strasznie:))) Potomek dzis stwierdzil, ze wygladam jak stary samuraj:))

    ReplyDelete
  23. Stary SAMURAJ - dobre, dobre...ha,ha,ha, ale dopuszczalne jedynie z ust Potomka...myślę?

    ReplyDelete
  24. Kwoko--> Obawiam sie, ze w tej sytuacji dopuszczalne z kazdych ust:))) Niestety nie wygladam ciekawie za ta palemka na srodku, wiec nie ma sie co ani czarowac, ani obrazac;)

    ReplyDelete
  25. Trzymaj sie Star, najgorsze masz juz za soba! Czasami nawet fryz na starego samuraja jest wskazany:)
    Ja po operacji musialam sie narkotyzowac morfina i mialam totalne odloty, wszystko na recepte, co by nie blo ze, ja narkomanka:))))
    Szybkiego powrotu do zdrowia zycze, usciski:)

    ReplyDelete
  26. Uuuu...współczucia! I kurcze też to mam, zwykle biegnę do mamy na masaż i wyję z bólu, ale później mi lepiej. Chyba trzeba pouprawiać troche gimnastyki.Pozdrowienia dla stópki!

    ReplyDelete
  27. Ataner--> Mnie tez przepisal jakies painkillers z Codeina bodajze, ale nie biore, bo nie mam potrzeby;) Ale odloty neca;))

    ReplyDelete
  28. Pieprzu--> To lataj lataj na te masaze, bo pomagaja. Ale warto tez postarac sie zminimalizowac stres i zwracac uwage na to jak uzywamy nasze cialo.

    ReplyDelete
  29. Stardust, ja tez miewam takie, zapierjace dech, bole. Tez w nocy! Zawsze przechodza wiec nic z nimi nie robilam. Glebokie wdechy-wydechy tylko. Stres bywa przyczyna bardzo wielu schorzen, oby tak czlowiek potrafil olac wszystko;)
    No i dobrzej szybciutko z ta noga i niech te dziury w plecach sie nie powtarzaja;)

    ReplyDelete
  30. pomijajac bole i wszelkie mecyje,znam, znam i niech je...prad popiesci! uprzejmie oswiadczam, ze pieknie operujesz slowem :)

    ReplyDelete
  31. Moniko--> Wdechy i wydechy dzialaly do tej pory, ale tym razem to bylo cos tak silnego, ze nie bylam w stanie sie ruszyc w ogole, a kazdy wdech czy wydech jeszcze potegowal bol. No ale wazne, ze mam to za soba i juz teraz wracam do znachora na biezace wizyty;))

    ReplyDelete
  32. Niestety, nawet dobry kregarz, to tylko polsrodek - miesnie i reszte rozciagnie, ale ze stresem nic to nie zrobi.
    Tak cialo nam przypomina, ze mozemy sobie ewentualnie pogadac, jak to luzacko podchodzimy do zycia - jesli nie jest to prawdziwe luzacko, jesli usilujemy wplyw stresu zanegowac czy zlekcewazyc, zamiast go przepracowac, to albo plecy bola, albo zoladek wariuje, albo w klacie dusi, astma, egzema czy luszczyca sie nasilaja, albo jeszcze pare innych spraw sie dzieje.
    Taka karma.

    ReplyDelete
  33. leż ja Ci współczujetego ból. Wyobrazamsobie o musiałaś czc. I chwła za Wpaniałeo. I za znachora. Człowiek jednak potrzebuje do zycia innych ludzi.
    Życze zdrowia.

    ReplyDelete
  34. czarownico--> Swieta racja. Ja sobie ostatnio zdawalam sprawe, ze mi sie nagromadzilo, bo mialo prawo;) okres ostatnich 2 miesiecy roku mialam wyjatkowo ciezki, no i sie stalo co sie stalo. Ale staram sie jak moge unikac, szczegolnie cudzych stresow;) bo one maja tendencje zarazac jak najwiecej osob. Wystarczy, ze czlowiek poslucha/poczyta i zanim sie zorientowal to juz sobie napytal biedy;))

    ReplyDelete
  35. Ilenko--> Tak czlowiek potrzebuje do zycia innych ludzi, a czasem tylko innego czlowieka;)

    ReplyDelete
  36. eeetam, Tobie to samo wychodzi i to jest to! :)

    ReplyDelete
  37. marga--> Byc moze i nawet nie CUje:))) Wiesz, jak to bylo "zacionzyla zanim pocula";)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...