Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, January 26, 2012

W rozterce

W ubieglym tygodniu jednak zaakceptowalismy zaproszenie na urodziny mojej klientki. Najpierw czekalam na wyrok w sprawie stopy, ale wyglada na to, ze akurat pozbede sie tego buta, wiec troche bedzie latwiej, chociaz ja wiem, ze pierwsze tygodnie w obuwiu sportowym tez nie sa latwe.
Alice wlasnie przyszla na umowiona wizyte i wprost powiedziala, ze Marc czeka na nasze potwierdzenie.
-- Kobieto kochana, ale jak Ty sobie to wyobrazasz? Nawet jak pozbede sie tego buta, to jedyne co bede mogla zalozyc to stare rozdeptane sneakersy.
-- No to co? To przyjdziesz w sneakersach - odpowiedziala bez chwili wahania.
-- Mysl rozsadnie przez chwile... jak mozna sie ubrac w miare wyjsciowo i jednoczesnie miec na nogach stare rozczlapane, sportowe obuwie.
-- A jakie to ma znaczenie? I tak wszyscy beda wiedziec, ze jestes po operacji. Mozesz przyjsc w starych sneakersach, w bucie pooperacyjnym, na wozku inwalidzkim, ale masz przyjsc. Ja sobie nie wyobrazam, ze mogloby Was nie byc. Bylas na moim weselu, bylas przy kolejnych narodzinach moich dzieci, a teraz ja koncze 40 lat. To tez wazna okazja.
No i sie poddalam. Doszlam do wniosku, ze mam czarne spodnie typu palazzo, wiec sa wystarczajaco dlugie i szerokie, ze jakos te sneakersy da sie pod nimi ukryc, do tego bluzka i moze bede wygladac jak czlowiek.
Wspanialy wcale nie byl pomocny w podjeciu decyzji, bo i jak zawsze jest "jak ty chcesz", tak bylo i tym razem. Pozostal wiec problem prezentu.
A to problem nie maly, bo co mozna kupic kobiecie, ktora ma wszystko?
Zaczelismy wiec kombinowac, ale to tez takie kombinowanie w ciemno, bo w sumie wszystkie nasze spotkania prywatne odbywaly sie w roznych lokalach, z wyjatkiem tego kilkudniowego pobytu w Hamptons. W takiej sytuacji jest ciezko trafic w gust, bo troche za malo danych.
No i tez nie chcialabym kupowac prezentu typu perfumy, czy tam Gift Certificate z jakiegos sklepu, gdzie bedzie mogla pojsc i sama sobie cos wybrac.
Ja lubie prezenty nietuzinkowe, wiec musze wymyslic cos innego, cos co nie bedzie stalo na polce, lub lezalo w szufladzie...
Wiadomo wiec, ze zaraz zaczelam szukac pomyslu u wujka Google, bo to jest moim zdaniem niezawodne zrodlo:)) No i trafilam na ciekawe pomysly.
Jestem co prawda ograniczona finansowo, bo nie chce wydac za duzo, zeby nie stwarzac niewygodnej sytuacji potrzeby rewanzu, za malo tez nie, bo w koncu idziemy we dwoje a prezent powinien byc mniej wiecej adekwatny do kosztow.
No zesz w morde jeza, nie miala baba klopotu.
Rozmawialam z inna klientka, ktora swoje 40te urodziny obchodzila niedawno. Mialam nadzieje, ze Brooke mi podpowie cos ciekawego, ale niestety jedyna rada bylo "zdecydowanie mniej niz $100, bo wiecej to juz zaczyna sie gra w zobowiazania".
Ponizej $100 to sobie mozna kupic pudelko czekoladek, ktorych Alice i tak nie zje, bo wlasnie schudla jakies 50-60 funtow i ma w tej chwili figure lepsza niz 10 lat temu, kiedy wychodzila za maz.
Wspanialy sie uczepil, ze poniewaz ona lubi gotwac i piec to moze Gift Certificate z jakiegos wypasionego sklepu o tym profilu.
Zrugalam go, ze mysli jak typowy mezczyzna, dla ktorego kazda okazja jest dobra, zeby ustawic kobiete w kuchni. Przy okazji zaznaczylam, ze ja tez nie zycze sobie przy zadnej okazji prezentow typu odkurzacz, lub sokowirowka.
-- Tyle to ja wiem, poza tym Tobie to juz chyba zakupilem wszystkie sprzety kuchenne, sokowirowka Ci nie grozi, bo juz masz a i tak nie uzywasz.
-- Uzywam od czasu do czasu, ale nie klocmy sie, tylko trzeba myslec.
Wczoraj znow Alice przyszla do mnie do pracy i zaczelam lekkie przesluchanie pod katem;)
Nie da sie ukryc, poza codziennymi cwiczeniami pod okiem trenera, opieka nad dziecmi, na ktorych punkcie jest zupelnie zwariowana i wiecznie udziela sie w szkole to pozostaje gotowanie i pieczenie.
Juz wczesniej znalazlam dwugodzinna lekcje dekorowania tortow masa cukrowa, ucza tam tez robienia roznych dekoracji z masy cukrowej w postaci kwiatkow i pewnie jeszcze innych rzeczy, wiec poszlam za ciosem i uczepilam sie tematu.
Wyglada na to ze Alice sama piecze bardzo czesto torty nie tylko na okazje wlasnej rodziny ale tez na zamowienia dla przyjaciol i znajomych, uwielbia piec cupcakes i te piecze najczesciej.
-- Kryste kobieto!! I Ty to wszystko tez sama dekorujesz? - zapytalam z glupia frant.
-- Tak, bo to w sumie zadne wymyslne dekoracje, uzywam workow cukierniczych i ozdobnych koncowek, zadna filozofia. A lubie to robic, bo zawsze bylam manulana.
I tym sposobem lekcja dekorowania masa cukrowa zostala na liscie ewentualnych prezentow.
Troche mi to nie lezy, bo tym razem ja sama wysylam ja do kuchni wiec dzisiejszy dzien poswiecilam na szukanie innych mozliwosci.
I tak udalo mi sie znalezc oprocz tego dekorowania ciast, kilka ciekawych rzeczy jak:
Lot na paralotni.
Lot dwuosobowym samolotem w towarzystwie tylko pilota.
Lekcja tanca brzucha.
Malowanie porcelany.
Lekcja tanca na rurze.
Rejs statkiem z partnerem lub bez (tu jest kilka mozliwosci do wyboru, ale nie bardzo mi to lezy)
Strzelanie z luku
Lekcja robienia sushi
Lekcja malowania na plotnie
Lekcja cwiczen na trapezie
Lekcja fotografi w Central Parku
Jest duzo wiecej ciekawych rzeczy, ale bardzo duzo z nich jest przewidziane na udzial dwoch osob, a ja chce cos tylko dla niej. Czuje sie jak "osiolkowi w zloby dano"...
I tak ja jestem w rozterce, a czas leci...

57 comments:

  1. Jak jest manualna i lubi ozdabiac to moze ktoras z tych lekcji malowania - na plotnie, albo porcelany. A moze jednak zdobienie ciast, skoro to jej konik.

    PS. Ja tu regularnie zagladam ale nie nadazam z komentowaniem. Teraz mam chwile to korzystam ze jeszcze nikt nie komentowal :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciagle jeszcze nie podjelismy decyzji, ale Wspanialy odwiodl mnie juz od latania samolotem, argumentujac, ze ze wzgledu na lokalizacje imprezy wymaga to zaangazownia calej rodziny. No niby tak, wiec dalam sie przekonac;)

      PS. Ciesze sie, ze sie odezwalas, bo ja oczywiscie regularnie czytam blog K. na Twoim bylam kilkakrotnie ale jak nie jest w linkowni, to oczywiscie nie pamietam. A dzis bloger nie chce ze mna wspolpracowac w kwestii dodania kolejnego linka, ale tym razem to juz ja blogera przypilnuje;))

      Delete
  2. Replies
    1. Robin, TAK:)) Obawiam sie tylko, ze ona juz doskonale radzi sobie z sushi;)) Przez te kilka dni, ktore spedzilsmy u nich w Hamptons bylam oczarowana jej umiejetnosciami kucharskimi, normalnie poziom zawodowca;)

      Delete
  3. Zupełnie nie znam Twojej znajomej, ale ja byłam przeszczęśliwa z tego trapezu. Taniec brzucha jest świetny - ćwiczę od paru lat z płytą DVD (chodziłam tez przez jakiś czas na normalne zajęcia). Jak ma dobrą figurę, to może też będzie się komponować z tą rurą?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ilenko, figure ma 15-letniej modelki, az sama nie moge uwierzyc, ze to ta sama kobieta, ktora bylo nie bylo urodzila trojke dzieci. Te lekcje tanca maja jedna wade, sa tanie, bo to jest tak wykombinowane, zeby lekcja zachecila do kontunuacji. A ja wiem, ze ona nie zamieni codziennych cwiczen z trenerem na taniec brzucha, niestety.
      Ja bym chyba tez nie zamienila, gdyby facet wyrzezbil ze mnie taka laske;)) Mnie sie tez trapez podoba, tylko ten trapez znow jest impreza poza miastem i tu mam zagwozdke.

      Delete
  4. Wyobraziłam sobie, że to ja kończę tę 40-stkę (kiedy to było!?) I chyba najbardziej ucieszyłabym się z tego tańca brzucha (rura to chyba przesada;))). Zwłaszcza, gdybym dbała o figurę. Sama bym sobie czegoś takiego nie zafundowała, ale gdybym dostała w prezencie - to czemu nie?
    Osobiście marzę (na 60-tkę) o skoku spadochronowym lub locie balonem, ale to chyba już hardcore?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, taniec na rurze to jedna z najbardziej popularnych forma cwiczen, to ma niewiele wspolnego z praca w klubach "dla mezczyzn tylko":)) Popularny jest glownie dlatego, ze wyzwala "kobiete w kobiecie" i ponoc jest fantastycznym przezyciem nie tylko fizycznym ale psychicznym.
      Ale co tam.
      Ja tez chcialabym skok spadochronowy, lot balonem i podobne atrakcje, ktorych normalnie nigdy nie robilam. Chociaz ten skok moglby mnie zabic, bo mam problemy z oddychaniem "pod wiatr";)) Indywidualny lot balonem kosztuje niestety ponad $400 a grupowy ok. $200 i tylko dlatego nie bralam ich pod uwage.

      Delete
  5. Nie miała baba kłopotu... faktycznie, prosie byłoby nietuzinkowe ;)

    Dekorowanie...może być już na wyższym etapie niż to czego uczą na pierwszych/jednych zajęciach takiego kursu...
    Taniec brzucha... schudła, ale może skóra jeszcze nie tego na brzuszku i poczuje się zakłopotana?

    Kurczę, jak mało danych to naprawdę nie zazdroszczę wyboru :)
    Choć samolotem bym chciała polecieć :) Nigdy sama bym się nie odważyła, a jak na gotowe...i z pilotem :D

    Trapez też brzmi dobrze, a zamiast lekcji fotografii to może sesja profesjonalna - pamiątkę by miała :) Nie wiem jednak czy się to łapie w pułapie cenowym

    W każdym razie - Tobie Star miłej zabawy! Niezależnie od tego, z czym i w czym pójdziesz. Przynajmniej wiadomo z kim ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iimajko, dekorowanie tortow polega glownie na nauce robienia kwiatow z masy cukrowej i po dwoch godzinach lekcji zabiera sie ze soba dzielo w postaci malego (ok.10cm srednicy) tortu z wlasna dekoracja do domu, wiec byloby to troche takie przedluzenie imprezy;)
      Brzuch widze na biezaco i nadaje sie do pokazywania;) chociaz w czasie tej lekcji nie koniecznie trzeba go pokazywac;)
      Ja tez jestem za samolotem, moze jednak przekonam Wspanialego, bo tam maja miejsce na piknik dla rodziny, wiec moglaby pojechac z cala rodzina, a tylko poleciec sama.
      Ceny profesjonalnych sesji fotograficznych zaczynaja sie od $300 w gore.
      No mam niezla zagwozdke;))

      Delete
  6. Skoro się odchudziła, to taniec na rurze.To wcale nie jest łatwe, więc w domu trudno się tego nauczyć.Tylko zaznacz przy tym,że to nagroda za schudnięcie, a nie zachęta do dalszego chudnięcia.No i są już nawet mistrzostwa w tej dyscyplinie.Zastanawiam się tylko, czy jedna lekcja coś da. Podpytaj jeszcze o jej zdolności manualne, bo malowanie na porcelanie lub jedwabiu też jest niezłe.Można się po takich kursach stać "wytwórcą" fajnych, oryginalnych prezentów dla rodziny i znajomych.No a skoro bez trudu robi "tortowe dekoracje" to pewnie bez większych kłopotów nauczyłaby się i tego. Wiesz, prezent7y to dla mnie nieustający ból głowy, bo to przecież ma zrobić frajdę komuś a nie kłopot.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, jedna lekcja tanca na rurze nic nie da, podobnie jak i tanca brzucha, jak i rowniez malowania. Mysle, ze takie "czynne" prezenty sa skonstruowane glownie zeby ewentualnie kogos zachecic do kontynuacji.
      Masz racje, prezenty to nie tylko bol w glowie;)))
      Cos mi sie wydaje, ze wysle te liste "mozliwosci" do Marca i poprosze o pomoc:)) On bedzie wiedzial najlepiej.

      Delete
  7. w polowie kwietnia mam okragle urodziny przyjaciolki w Lübeck i ten sam dylemat, ona byla bardzo pomyslowa, gdy odwiedzili nas ostatnio z okazji poslubnej kupili przesliczna, drewniana figurke przedstawiajaca zakochana pare, do tego oczywiscie obligatoryjny koniak dla meza i szampan, taki jaki lubie czyli lieblich, z Szampanii oczywiscie, no a teraz moja kolej i tym lataniem przypomnialas mi prezen urodzijowy dla mojej corki, a byl to lot w symulatorze A380, tyle ze w Hamburgu akurat tego symulatora nie maja, no ale jest Jumbo...sie zobaczy, do kwietnia jest troche czadu jeszcze, nie mniej jednak ten pomysl sobie wypunktuje :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Margo, wiec mnie tez glownie chodzi o oryginalnosc i frajde bo wiadomo, ze na takich jednorazowych lekcjach raczej nie posiadzie sie wiedzy czy umiejetnosci mistrzowskich, ale mozna sie swietnie bawic.

      Delete
  8. kurde ja w sylwka miałam 40 lat - dostałam same pierdołki z perfumami włącznie ale jakbym wiedziała że Ty byś mi zafundowała lot paralotnią to bym Cie zaprosiła !!!! a najlepiej jakbyś mi zafundowała skok ze spadochronem :-)
    u nas takie atrakcje jako prezent nie wchodzą w grę bo to za drogi temat ale kurde mogli pomyśleć i się złożyć wszyscy wiedzieli że jestem waryjatka tyle że z jednym kotem :-)
    ciekawa jestem co jej zafundujesz ;-)

    dobrej zabawy na tej 40tce :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, mozliwosci sa i koszt wszystkiego co wypisalam miesci sie w granicach $50 do $100 wiec wcale nie drogo. Natomiast wybrac co z tego bedzie najodpowiedniejsze to juz jest bol w dupie:))

      Delete
  9. niedawno miałam czterdziestkę i nie ukrywam, że w ogóle nie oczekiwałam prezentów ani żadnych celebracji. największą frajdą była pamięc miliona osób co nie spodziewałam się że pamietają i kurierzy wnoszący kolejne bukiety. każdy wielki bo po 40 kwiatów. Od ówczesnego fatyganta dostałam do pracy kosz 39 róż i 40 osobiście tuż przed północą. ale fakt, że ja nie robiłam imprezy. od NAJBLIZSZYCH (bo to chyba są najwłasciwsze osoby do prezentów) dostałam - piękną sukienkę (syn + sponsor w postaci eks męza), złoty wisiorek (siostra cioteczna), aparat fotograficzny (wspólnicy), kasa na konkretny i wymarzony zabieg kosmetyczny (Mama).

    Potem 40 urodziny miała Wspólniczka. Kupiłam jej bardzo obciachowego za to uwielbianego przeze mnie - śmiejącego się zająca od rosenthala (bo uważam, że na takie urodziny ma być coś co ZOSTANIE)

    Z Twoich propozycji ja byłabym zachwycona lotem sam na sam z pilotem. Jak wiadomo - trochę polatałam - i nadal uważam, ze to jedna z najfajniejszych rzeczy co mnie w życiu spotkały. i nie chodziło tylko o pilota ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, tutaj nie ma takiej tradycji dawania kwiatow. Ja wiem, ze w Polsce ludzie po imieninach czy urodzinach wypelniaja kwiatami nie tylko wiadra i sloiki ale pewnie i szklanki z kieliszkami, bo tyle tego jest.
      Poza tym ona robi (a wlasciwie maz) robi te impreze na 50 osob, wiec to jest wykluczone, ze 50 osob przychodzi do restauracji z nareczem 40 sztuk roznych kwiatow.
      Nie naleze do grupy NAJBLIZSZYCH, wiec nie moge sie wychylac z prezentem zbyt personalnym.
      Nie jestesmy na etapie psiapsiolek, ktore regularnie sie widza i spijaja sobie z dziobkow. Ona jest moja klientka i zaprasza mnie na rozne okazje tak jak robi to wiele klientek, ale to jest w dalszym ciagu relacja bardziej sluzbowa, mimo, ze jestem UCHEM dla wielu wyznan, o ktorych pewnie nikt inny nie wie;)
      Tez mysle, ze prezentem przy takiej okazji powinno byc cos co ZOSTANIE, ale jak sie nie zna gustu, to nie chcialabym ryzykowac czegos co ZOSTANIE na dnie szafy.
      Dlatego postwilam na przezycie, po ktorym ZOSTANIE wspomnienie na cale zycie:))
      A mnie sie tez najbardziej podoba ten lot, tylko wiesz, obawiam sie jednego. Czesto ludzie nie maja problemu z lataniem, ale jednak maly samolot moze byc problemem, moze po prostu wyzwolic lek.

      Delete
    2. a skoro ona jest Twoją klientką - to może usługi u Ciebie jakieś extra ? :)

      Delete
    3. Spt, to byloby ewidentne mieszanie biznesu z prywata, a ja tego nigdy nie robie:)

      Delete
  10. Taniec brzucha! Bo jeśli chodzi o tzw zaprezentowanie umiejętności przed Osobistym, łatwiej przepasać się chustą (li i jedynie, oczywiście) niż montować rurę... ;)
    A na serio też mówię: taniec brzucha!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anulla, ale to ma byc prezent dla niej a nie jej meza:))))) A serio to tez mi sie ten taniec podoba;)

      Delete
  11. a moze wizazowy makeover? jak ona tak schudla, to moze potrzebuje garderobe wymienic/uzupelnic i nauczyc sie, jak sie teraz odpowiednio do swej nowej figury ubierac i malowac? albo - znajdz jakiegos fotografa artystycznego i niech jej zrobi artystyczna sesje zdjeciowa - taka nagroda za schudniecie czyli piekny portret ( a miniaturka dla meza na biurko). moge ci dac namiary na kolezanke, ktora pracuje w ny jako celebrity make-up artist : http://dorothylatamakeupandhair.com/dor_lata_about.htm ( jest takze piosenkarka, ale to jak wiemy ciezki kawalek chleba, wiec zarabia jako wizazystka : http://dorlata.com/ ).albo kup znajomej bilet na kocert ulubionego artysty...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Demon, makeover odpada. Zbyt personalne, moglaby to odebrac jako "moja kosmetyczka uwaza, ze nie potrafie sie malowac" to raz. Dwa to jest kobieta, ktora co prawda nie pracuje zawodowo, ale ma co miesiac do dyspozycji na wlasne zachcianki czy potrzeby kilka ladnych tysiecy od meza, wiec w sumie... nie bylby to taki prezent.
      Ulubionego atrtyste trzeba najpierw znac;)) A ja takich danych nie mam;/

      Delete
    2. cholera,to ciezki orzech do zgryzienia. no i te pare tysiaczkow jej meza w comiesiecznym budzecie... sluchaj, a moze zrob taki maly bufet z twoich najlepszych popisowych poslkich dan, coby sobie goscie mogli poprobowac i do tego najlepsza polska wodka w liczbie dwoch, trzech butelek,zeby kazdy sobie kieliszek mogl golnac... to sie atmosfera poluzuje i nie bedziesz sie stresowac,ze nie trafilas z super-prezentem. jak to nie jest twoja bliska znajoma, to nie ma sensu sie wysilac, zeby to byl prezent, ktory zostanie w pamieci... lepiej postawic na dobry ubaw. zorganizuja taki maly polski przerywnik w jej imprezie ( oczywiscie uzgodnij to z nia) i zrob promocje polski . a co! przez zoladek do serca! ;-)

      Delete
    3. Demon, impreza jest w restauracji, to raz. Dwa to ja mam zamiar byc na tej imprezie gosciem:)) To nie jest moja bliska znajoma, w sensie kolezanka, kumpelka, z ktora sie spotykamy czesto, ale to jest jedna z moich najlepszych klientek, ktora niestety na moje tym razem nieszczescie stac na prawde na wiele;)

      Delete
  12. Makeover + sesja foto?
    Jesli lubi prowadzic, to moze dzien na torze wyscigowym i przejazdzka sportowym autem/autami?

    Dekorowanie tortow czy taniec na rurze fajne, ale to nie sa prezenty dla niej osobiscie IMHO. Torty bardziej dla tych, ktorym je bedzie robic, a taniec dla mezczyzny, ktoremu bedzie go prezentowac.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, makeover + sesja foto kosztuje w granicach $600-$1000 wiec chyba jednak odpada;))
      I tak jak pisalam wyzej, makeover jest sygnalem "cos ze mna nie tak" tym bardziej, ze dostalaby go ode mnie, w koncu jestem kosmetyczka, do ktorej od lat przychodzi regularnie. Sama sesja foto kosztuje $300+ wiec to tez odpada.
      Musze w ten weekend podjac decyzje... ;/

      Delete
    2. Ale u Was drogo... u nas zaczyna sie od £33 taka impreza ( a powszechna opinia jest taka, ze w USA jest tanio)

      Wobec wielkiej kasy, jaka pani ma do dyspozycji, wzielabym pod uwage tylko 2 rzeczy:
      - cos czego nie mozna tak sobie kupic, za najwieksza nawet kase czyli prezent wykonany osobiscie (np. domowa nalewka w atrakcyjnej butelce)
      - kupon ogolny, ze strony takiej jak u nas to: www.experiencedays.co.uk gdzie kupujesz za tyle na ile Cie stac (ale przynajmniej kilka atrakcji powinine moc pokryc w calosci), a ona sobie wybiera co chce robic i ew. doplaca reszte

      Najdluzej zostaja z nami emocje, nie rzeczy. Trzeba tylko znalezc do nich dobra kotwice - zapach, smak, widok - tak, zeby po latach, moc wrocic dokladnie w to samo miejsce, do tych samych uczuc, jak Proust przy magdalence :)

      Delete
    3. Czarownico, sesje prywatne sa cholernie drogie z tego co wiedze on line. Nalewka, to dobry prezent dla jej meza, bo ona niepijaca:) A Marc juz kiedys dostal ode mnie nalewke i owszem lubi, ale on Niemiec;))
      Ja wlasnie korzystam z tej strony experience days i podobnych:)

      Delete
  13. A dlaczegóż by nie wszystkie po kolei? ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Elu, tak chyba zrobie:))) A niech sie kobitka bawi;)

      Delete
  14. acha, jeszcze jakbys znalazla jakiegos przystojnego polskiego studenta, ktory bylby za polski eksportowy towar czyli kelnera, nie hydraulika - to w nawiazaniu do promocji polski w europie zaraz po naszym wejsciu do unii, to wrazenie byloby jeszcze lepsze, a ty nie musialabys tych sledzikow i wodeczki sama serwowac...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Demon, odpowiedzialam Ci juz wyzej:) To nie jest przyjecie w domu, gdzie kazdy moze sobie co sobie chce i co mu sie upodobalo. To naprawde nie ta dzialka:)

      Delete
  15. Jeżeli jest manualna i lubi dekorować, to chyba jednak lekcje rysunku na jedwabiu lub porcelanie.Stwarza jej możliwość jakiegoś dalszego rozwoju. No i dom może sobie potem dowolnie dekorować :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, glownie chodzi o frajde bo nie sadze, zeby byly jej potrzebne te zdobyte tam zdolnosci nawet na domowy wlasny uzytek. Nigdy nie bylam w jej mieszkaniu tutaj w NYC, ale bylam w domu letnim w Southampton i tam jest wszystko lacznie z domkiem dla gosci urzadzone przez profesjonalnych dekoratorow. Mnie chodzi glownie o cos, co bedzie frajda i jednoczesnie milym wspomnieniem.
      Wlasnie wyslalam do jej meza liste mozliwosci z prosba o podpowiedz co z tego bedzie najbardziej odpowiednie. Mysle, ze Marc w tym momencie jest odpowiednim czlowiekiem, ktory bedzie mogl pomoc;))

      Delete
    2. No to ZONG. Masz zgryza. Życzę Ci, żeby jak najszybciej przyszła odpowiedź, bo się zamęczysz niepewnością:) Nie doczytałam końcówki- może już coś tam dopisałaś?

      Delete
  16. A moze bilety na jakis fajny koncert,teatr,opera,czy cos:))))

    ReplyDelete
  17. Maga, a to jest dobry pomysl:)) Koncert to raczej nie, bo nie znam ich upodoban, ale teatr to i owszem wezme pod uwage. Dzieki:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Podobno kobieta nigdy nie wie czego chce dopóki tego nie zrealizuje.Serdecznie pozdrawiam.

      Delete
    2. Dobrochna, bardzo mi sie podoba ta filozofia:) I pewnie tak moze byc i w tym przypadku:))

      Delete
  18. Ja jestem dosyc nietypowa a wynika to z powodu, a raczej z problemu, jaki Ty Star przytoczylas. Mianowicie, nigdy nie wiem co kupic. Stres jak stad do Krakowa!!! Dlatego nauczylam sie nie pekac i.....wreczam gift certificate albo po prostu $$$ (sluby, rocznice itd). Wiem, wiem malo oryginalnie ale jak pomysle, ze moglabym dac cos, z czego ktos ma byc niezadowolony i "klac" pod nosem na nietrafiony prezent i na mnie, to wymiekam;) No chyba, ze na 100% wiem, to wtedy nie ma problemu! Sama dostalam tyle "dziadostwa" w prezentach, ze wole tego uniknac. Niech tam ktos sobie kupi to, co mu sie tylko podoba! Sama bylam swiadkiem, bedac ostatnio w Macy's w NJ jak babeczka stala w kolejce do kasy aby juz drugi raz wymienic jakis ciuch (dwa razy niewlasciwy rozmiar!), ktory dala komus w prezencie. Byla tym faktem ewidentnie znudzona wiec spytalismy jej, czemu po prostu nie da gift certificate? Na to ona, ze na pewno tak zrobi nastepnym razem, ze ma juz dosc, traci czas itd itp

    Jesli ona kocha wypieki, to moze subskrypcje prenumeraty jakiegos kulinarnego magazynu???

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, ze slubami i podobnego typu okazjami nie mam problemu, bo normalni ludzie na szczescie korzystaja z Gift Registry i sprawa jest prosta. GC jest najprostszym rozwiazaniem i owszem robie tak, ale to juz jest ostatnia deska ratunku:) Generalnie rzecz biorac wsrod naszych znajomych i przyjaciol uchodze za osobe, ktora daje "ineresujace i trafione" prezenty;) A taka opinia zobowiazuje:))
      Prenumerata kulinarnego magazynu jest super pomyslem, tylko ze ona juz prenumeruje wszystko co mozliwe z tej dziedziny. No ma kobita hopla na punkcie gotowania i wypiekow.

      Delete
  19. No nie wiem... Może bilet na jakąś wystawę, może do teatru, opery? A może jakiś karnet na basen? Może jakiś zestaw do samodzielnego wykonania biżuterii? Może jakiś szal jedwabny ręcznie malowany?
    Choć lubię dawać prezenty to często mam dylemat z wybraniem tego właściwego, który uradowałby obdarowanego:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iva, bilet do teatru biore pod uwage, bo juz Maga wpadla na ten pomysl. Karnet na basen odpada, bo basen ma wliczony w czlonkostwo na silowni. Z konkretnymi rzeczami troche sie obawiam, ze wlasnie moge nie trafic w gust.
      Jest to niestety mozliwe;))

      Delete
  20. gift certificate- co to jest- przeczytałam, że to jakieś bony? Nagrody? prezenty, ale jakie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, GC to taka karta o konkretnej wartosci (sama decydujesz ile chcesz wydac) wydana albo przez konkretny sklep lub bank i osoba, ktorej dajesz decyduje sama co chce kupic. Jesli karta jest z konkretnego sklepu to oczywiscie zakup musi byc dokonany w tym sklepie. Bankowe karty dzialaja na tej samej zasadzie co karty kredytowe i moga byc uzyte w kazdym sklepie.
      Parawan jest faktycznie uniwersalnym prezentem, tylko niewygodnym, bo musialabym go jednak taszczyc do tej knajpy:) A narazie to mam problem z dotaszczeniem siebie samej:))

      Delete
  21. Uniwersalny jest parawan drewniany z ażurową górą. Do każdej chałupy pasuje i bywa potrzebny- to takim rzutem na taśmę wymyśliłam . Z rozpaczy!

    ReplyDelete
  22. Lekcja lub kilka malowania na jedwabiu...? Bardzo fajna rzecz pomalowac sobie wlasnorecznie szal, apaszke. Bilet na jakas sztuke to tez swietny pomysl.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kati, znalazlam lekcje malowania na plotnie czyli chodzi o obrazy, lub malownie ceramiki.. malwania na jedwabiu nie znalazlam:((

      Delete
  23. jak dla mnie wszystkie te pomysly na prezenty sa swietne. moze nie jestem zbyt skomplikowana, ale wszystko co prowadzi do przezycia czegos nowego kreci mnie strrrasznie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, ja mam podobnie, wszystkie takie rzeczy mnie kreca;)) Jak jest okazja wsadzic palec w ogien, to oczywiscie nie moge przegapic;)

      Delete
  24. No to masz problem, wspolczuje. Nie znosze kupowac prezentow, bo czasami bardzo trudno jest trafic w gust osoby obdarowywanej.
    Moze faktyczniej jej maz cos ci podpowie, zycze trafnego wyboru i udanej imprezy:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, poki co Marc podal jeden pomysl, ktory jego zdaniem bedzie jej sie podobal, ale rowniez poprosil o troche wiecej czasu na przemyslenie. Przy okazji napisal, ze jego zdaniem wszystkie te pomysly sa bardzo fajne. Poczekam, niech cos wymysli, bo tu jeszcze wchodzi kwestia czasu, jaki ona (lub nawet cala rodzina) musi poswiecic na realizacje, a czasu mimo, ze Alice nie pracuje to jakos dziwnie go nie ma;))

      Delete
  25. Decyzja juz podjeta? zdecydowalas na 100%? no i napiszesz, co to za prezent?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeszcze nie podjelam ostatecznej decyzji:) ale oczywiscie napisze.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...