Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, February 6, 2012

Konczy mi sie...

... cierpliwosc.
W piatek minelo 4 tygodnie od operacji i chyba zaczynam miec dosc.
Wkurwia mie juz to stukanie butkiem, to powolne lazenie z laska, to ciagle wybudzanie sie w nocy, bo jak trzeba wstac, to mus buta zalozyc i czlowiek sie budzi, te kapiele na siedzaco kiedy czlowiek wie, ze sie zmoczyl, ale czy sie mial okazje umyc, to raczej watpliwe.
Do tego jeszcze pogoda jest tak piekna, ze serce mi peka, bo ja moge tylko posiedziec na tarasie. Dobrze, ze chociaz do pracy jade co drugi dzien. Ale znow jak jade, to wracam padnieta, bo jednak chodzenie po ulicach a chodzenie w mieszkaniu po rowniutkiej podlodze to roznica.
W srode (w ubieglym tygodniu) jak bylam u doktora to zapomnialam zapytac czy mam w te srode przyniesc ze soba sneakersy, on tez nic nie powiedzial i nie wiem czy mam w tym bucie pokutowac do konca moich dni?
Napisalam email z zapytaniem i co mi to dalo? Tez nic.
Bo na emaile odpowiada jakas cipciana, ktora na moje konkretne pytanie "czy w srode mam przyniesc na wizyte sneakersy?" odpisala "jeszcze jeden tydzien w bucie".
Bodajbys sie w trumnie zesrala!!!
Jeszcze jeden tydzien w bucie nic mi nie mowi, bo nie wiem ktory tydzien ta cipa ma na mysli.
Wspanialy doradzil, zebym jednak na wszelki wypadek w srode zabrala te sneakersy ze soba.
Niby rozsadne myslenie, ale sneakersy nie zmieszcza mi sie w torbie, wiec musze je zapakowac osobno i bede miala dodatkowy bagaz, na co ja akurat nie mam wystarczajaco rak, bo przeciez popierdalam z laseczka. W sumie jak juz wytrwalam tyle, to jeden dzien tez mnie nie zbawi, a jak zamienie buty w domu, to nie bede musiala uzerac sie z dodatkowym torbiszczem.
No i szlag mnie trafia.
Wrrrrrrrrrrrrrrrrr............
I niby wiem, ze od poczatku doktor mowil, ze tego buta bede miala cztery do szesciu tygodni, ale ja sobie chyba gdzies w podswiadomosci zakodowalam cztery i kazdy dzien dluzej zaczyna mi prostowac zwoje mozgowe.
A noga zachowuje sie normalnie, czyli puchnie minimalnie, ale przeciez ja juz nie leze calymi dniami jak poprzednio i lodem tez okladam 2-3 razy dziennie tylko, wiec nie jest zle.
Palcami ruszam i nic nie boli, w nocy czasem budze sie bo czuje, ze przez sen rozprostowalam cala stope jak kura:) I tez nie boli ani trzaskow przy tym zadnych nie slysze, wiec chyba nic nie polamalam.
Slowem na moj gust, jestem gotowa zalozyc te sneakersy i zaczac normalnie zyc.
Szkoda tylko, ze moj gust sie tu niewiele liczy.
I tak to....

Przy okazji, poki pamietam..
Wkladka w mojej torbie sprawdza sie na medal.
Nareszcie wiem, gdzie mam okulary do czytania, gdzie sloneczne, gdzie krem do rak, gdzie portfel, blyszczek do ust, klucze i inne duperele.
Wiem to wszystko, wkladam reke i wyciagam dokladnie to co chcialam wyciagnac, bez wyrzucania wszystkiego na podloge.
Alleluja!!!

60 comments:

  1. Juz blizej jak dalej, pociesz sie:) A takze super, ze jednak zdecydowalas sie zima, bo gdyby tak latem lub jesienia, to bys sie wykonczyla, bo tu pogoda piekna, slonce swieci, chce sie wyjsc itd a nie wolno! Tak, ze nie ma tego zlego i uzbroj sie w jeszcze troche cierpliwosci:) No i niedlugo sandalki na to Twoja sliczna, nowiutka stopke przyodziejesz i bedzie cacy;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, najbardziej to mnie chyba wkurza realna perspektywa, ze w sobote na przyjeciu bede musiala wystapic w tym bucie. A to z kolei powoduje lawine pytan, a ja juz naprawde nie mam ochoty wyjasniac, tlumaczyc, mowic, opowiadac...
      No!!

      Delete
  2. To 'PRZY OKAZJI...' bardzo optymistyczne:)
    Odrobinę cierpliwości od siebie Ci przesyłam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iva, dzieki:) Postaram sie te odrobine rozciagnac jak gume do granic mozliwosci, bo licho wie na jak dlugo musi wystarczyc:))

      Delete
    2. w razie czego jeszcze jedną odrobinę Ci podeślę;)))

      Delete
    3. Iva, biore:)))) bo biore juz kazda ilosc:))

      Delete
  3. Jeszcze tylko ciut, no ciut ciut. I będzie po sprawie ;) Nie dałaś się tak długo zwariować, to jeszcze chwilę wytrzymasz. A potem będzie jedno wielkie, udane, syte: CACY :)))))
    Kurcze, to może ja ten pomysł z wkładką do torebki odpapużę? ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Granato, te ciut, ciut jest jak ostatnie 2kg do zgubienia:)) Niby nic, a upierdliwie ciezko sie pozbyc:)
      A wkladka dziala, moze dlatego, ze ja tez nie nosze wiele pierdol i drobiazgow, ale nawet jak malo, to chce wiedziec gdzie sa.

      Delete
  4. Popatrz na to tak,teraz jest zima chodzi sie w spodniach dlugich jest cieplo nie goraco.A juz za chwilke,juz za momencik,bucik pojdzie do lamusa i z wiosna piekna nozka bedzie paradowac gdzie ja oczeta poniosa:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, zima byla na pewno najodpowiedniejsza pora roku, zwlaszcza ta nasza tutaj:) Tylko sie wlasnie zastanawiam, czy aby nam snieg nie spadnie w marcu:)) Bo juz tak bywalo.
      A teraz jak patrze na pogode to mnie szlag trafia, jest tak pieknie, a ja wiekszosc czasu spedzam w domu na dupie;)

      Delete
  5. Ja wiem, że to zabrzmi nie bardzo, ale może ten but jakoś poozdabiaj czymś pasującym do kreacji i szpanuj, że to tam ma być.Laseczkę też tak potraktuj :) Nie ściągasz, bo Ci z nim dobrze- nie muszą wiedzieć, że już Cię wkurza. Dzisiaj znowu minął kolejny dzień. Już bliżej do tych sandałków leciutkich :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, gdyby to bylo towarzystwo innego rodzaju i restauracja nizszej klasy, to pewnie bym tak zrobila. Niestety w tym konkretnym przypadku musze sie zachowac przyzwoicie;)) Ciagle jeszcze mam nadzieje, ze w srode mi powie, ze moge tego buciora sie pozbyc.

      Delete
    2. No tak:( Pewne towarzystwa wymagają przyzwoitego zachowania itp. itd. Jakoś nie lubię takich towarzystw , nie... zdecydowanie nie :)W takim razie będę mocno trzymała kciuki, żebyś jednak mogła założyć lżejsze buciki. Słuchaj, a jak by tak... wiesz, tak delikatnie "nacisnąć" na tego pana doktora????

      Delete
    3. Jaskolko, to nie do konca tak, a w zasadzie to niejasno napisalam. Towarzystwo to na pewno bedzie fajne, bo Alice i Marc sa fantastycznymi ludzmi. Tylko wiesz knajpa z wyzszej polki to raz, dwa to ja w sumie poza nimi dwojgiem, jej ojcem i jedna kolezanka, ktora jest rowniez moja klientka nie znam tych ludzi, wiec nie wypada mi wystapic w zwariowanej wersji:)))

      Delete
  6. Stardust - załatw sobie drugi taki but, i udawaj, że to taki awangardowy styl. Ewentualnie możesz elegancko przygotować wyżej wymienionego buta do przyjęcia - trochę dzetów, cekinów, parę wstążek i mamy wersję wyjściową. Nie marudz! I pocieszaj się - to tylko palec, a nie tyłek i na szczęście można siedzieć:)))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu, masz racje mozna siedziec:) A jak bym miala drugi taki but to dopiero nie moglabym chodzic:)) Bo on przerzuca ciezar ciala na piete a palce sa w gorze. Chyba nie zrobilabym kroku, bez wyrzniecia na leb:)))

      Delete
  7. Jak się zesra w trumnie to ją to mało obejdzie podejrzewam :))

    ReplyDelete
  8. Stardust, dla mnie i tak jesteś wzorem cierpliwości i dzielności. Świetnie sobie radzisz w tej sytuacji. A że szlag Cię trafia? Mnie już dawno by pewnie trafił. Życzę żeby ten tydzień minął Ci bardzo szybko.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ilenko, lejesz miod na moje serce:) Ja sie chyba za bardzo nastawilam psychicznie na te 4 tygodnie, a przeciez rozpietosc czasowa byla od 4 do 6ciu. Poszlam na latiwzne i teraz sie wkurwiam;)

      Delete
  9. hej,star! wyrazy wspolczucia. ale dasz rade - patrz, jak wszyscy w ciebie wierza. ja tez!
    agni ( http://kubek-agnicy.blogspot.com/ ) zaprosila mnie do takiej blogowej zabawy pt. podaj piec kosmetykow bez ktorych nie wyjdziesz z domu ( no tak mniej wiecej o to chodzi , chociaz widze pewna dowolnosc w interpretacji ;-) ja juz sie zaprodukowalam i byloby fajnie , gdybys i ty cos napisala. po tym poscie ( http://bezodwrotu.blogspot.com/2008/12/jak-sie-wspanialy-metroseksualnym-ostal.html) uwazam,ze moglabys opisac kolejna genialna historie w tym temacie! :-D

    pozdroofka z mroznej i zasniezonej ( ale nie tak jak w polsce) brukseli!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Demon, problem w tym, ze ja oprocz kremu do rak i blyszczka nie nosze ze soba zadnych kosmetykow, bo mam kosmetyki w pracy i w domu, wiec nie musze nic nosic.
      Tak wyjszlo;))

      Delete
  10. Star... szkoda mi Ciebie, ale to tylko ze wzgledu na przyjecie, bo to napewno takie z tancami, bo jeden tydzien dluzej jestes w stanie wytrzymac.
    A co do wkladki, co chyba cos idealnego dla mnie. Ostatnio mialam tak dosyc szukania w czelusciach i "robienia babki piaskowej", ze wsadzam portfel z pieniedzmi, kartami i prawem jazdy do kieszeni ... i pieprze torebke!!!
    Usciski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ina, przyjecie raczej na 95% nie bedzie z tancami, Amerykanie nie dansiory:)
      A wiesz, ze ja tez najlepiej sie czuje jak moge wszystko poupychac w kieszeniach:) Tylko nie zawsze sie da;) Ale czesto wykorzystuje kieszenie Wspanialego, mimo, ze on sie czasem buntuje.

      Delete
  11. Z drugiej strony... trafiają sie ludzie, z którymi nie ma o czym pogadać, to choć temat buta byś miała jak znalazł ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja juz nie chce gadac na temat buta... ja gadam o tym bucie calymi dniami, bo co przyjdzie klientka to pierwsze pytanie stopa, a drugie but. Albo odwrotnie.
      Juz mi sie znudzilo;))

      Delete
    2. Pozostaje założyć coś szokującego na górę - apaszkę w szubienice, pomarańczową perukę, pacyfę na pół dekoltu... ;)Może nie zdążą spojrzec w dół :D

      Delete
    3. Babo, pewnie sama bym nie zdazyla spojrzec w dol, bo sie obawiam, ze by mnie do knajpy nie wpuscili:)))

      Delete
  12. Jesteś bardzo dzielna i cierpliwa. Podziwiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Elu, jestem, generalnie jestem, ale juz zaczynam miec dosc;(

      Delete
    2. Nie dziwię się. I tak podziwiam zasoby i pokłady cierpliwości, którymi się wykazujesz.

      Delete
  13. jaka wkładka, ja też chcę taką!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wkladka taka z kieszonkami. Mam torbe, ktora ma tylko dwie wewnetrzne kieszonki a to troche za malo, wiec nigdy nic nie moglam znalezc. Kupilam wkladke (jakis miesiac temu pisalam o tym i jest zdjecie w notce) i dziala. Co prawda wkladka miala jeszcze taka wewnetrzna przegrodke z plaskimi kieszonkami na karty kredytowe, ale te akurat przegrodke wypizglam, bo zajmowala mi niepotrzebnie miejsce centralne.

      Delete
  14. Sneakersy włóż do plecaczka, torbę też i będziesz miała dwie rączyny wolne. Nie szarżuj, lepiej jeszcze ten tydzień poczekaj.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, pomysl jest dobry, tylko ja nie mam plecaka, bo nie lubie. Jedyny plecak jaki toleruje to turystyczny, a to za duzy. Wnerwiaja mnie ludzie lazacy po ulicach z plecakami bo nie maja swiadomosci, ze zajmuja wiecej miejsca niz im sie wydaje;))

      Delete
  15. Ja off topic - bo przeczytalam Twoj komentarz na innym forum. Napisalabys cos jako profesjonalistka o dobrych kosmetykach dla frakcji amerykanskiej. Mascara, podkladay itp. Please, please...Ja mam cierpliwosc wytrzymania godziny w sklepie i tak by mi sie lista przydala ...Dzieki z gory.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Robin, nie bede pisac o takich sprawach, bo na makeup to ja sie naprawde nie znam:) Wiem tylko, ze lubie makeup niewidoczny, czyli nie cierpie jak mam napackane tak ze skora nie tylko nie oddycha, ale i strach tupnac w mojej obecnosci:)) I tylko dlatego wiem, ze jedyny naprawde mineralny makeup produkuje Colorescience wszystkie inne nie sa 100% mineralami i zawieraja binders and fillers. A mozna to latwo sprawdzic starajac sie rozpuscic odrobine pudru w czystej szklance z woda. Szklanka ma byc szklana i najlepiej przezroczysta. Wsypujesz troche pudru i mieszasz, jesli woda zaczyna byc metna to makeup nie jest 100% mineralem. Mineraly sa nierozpuszczalne w wodzie. Mozesz takie doswiadczenie robic z kazdym makeup mineralnym jaki jest dostepny na rynku i ja daje moja wlasna glowe pod topor, ze tylko pudry Colorescience pozostana na powierzchni wody, woda bedzie krystalicznie czysta, po kilku dniach woda wyparuje, a puder bedzie ciagle przydatny do uzytku.
      Tyle wiem i jest to jedyny makeup nieszkodliwy dla cery, wlasnie przez to, ze nie zatyka porow.
      Mascara, tak jak pisalam najlepsza robi Bliss, jest wodoodporna, mozesz wsadzic palec w oko i pogmerac jak Cie swedzi, nie rozmaze sie a jednoczesnie zmywasz sama woda.
      Woda plus delikatny nacisk palca powoduje, ze po kilku razach te malutkie tubki mascary po prostu spadaja z rzes.

      Delete
    2. SUPER. wielkie, wielkie dzieki :)

      Delete
  16. Lo matko, wytrzymaj ze kobietko jeszcze troszke:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, wytrzymam bo nie mam innego wyjscia, ale czasem nawet ja musze ponarzekac;))

      Delete
  17. Też powtarzam za mądrą radą Anabell ( piękny nick, swoją drogą ) " nie szarżuj" lub - jak wyżej " wytrzymaj...jeszcze troszkę" ;))
    A W OGÓLE POMYŚNOŚCI !!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kwoko, nie szrzuje, bo nie robie nic bez zgody i zalecen lekarza. Po prostu mimo calego mojego zwariowania nie jestem az tak pieprznieta zeby samej sobie krzywde zrobic:)) Po prostu zaczynam miec dosc...;//
      Ale to nie znaczy, ze samowolnie wskocze jutro w szpilki:))
      Buziaki Kwoko :***

      Delete
  18. a ja w sprawie tej wkładki !!!
    teraz masz taką poukładaną torbę aż nieprzyzwoicie !!! normalnie psujesz wizerunek kobiecych torebek !!!
    ja mam małą z wielką ilością kieszonek a i tak nie pamiętam co w której trzymam choć w ten sposób się solidaryzuję ;-)
    miłego Star

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, jakem balaganiara pierwszej wody, tak w torbie zawsze musze widziec gdzie co mam:) Takie zboczenie;)

      Delete
  19. Przypuszczam, że na mój bajzel torebkowy nic by nie pomogło :D. Mam wybitne zdolności do robienia bajzlu ;P

    Zdrówka życzę i założenia sneakersów!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak pisalam wyzej, jestem balaganiara, ale w torbie musze wiedziec gdzie co mam. Wkurwiaja mnie ludzie co to w sklepie dopiero w momencie kiedy kasjerka juz wszystko wystukala i podaje kwote do zaplaty, nagle teraz pani sobie przypomina, ze musi znalezc gotowke lub karte i w tym celu zaglebia sie do pasa w czelusciach torbiszcza na nastepne 5 minut. Ja wchodzac do autobusu czy subwaya musze miec karte w rece na 5 metrow przed bramka, klucze od domu czy pracy w rece jak tylko jestem na ostatnim odcinku drogi, pieniadze, lub portfel w rece jak tylko stane w kolejce do kasy. I wlasnie z tego powodu lubie miec zorganizowane torby. Otwieram, wkladam dlon i wyjmuje to co jest potrzebne. Inaczej dostaje szalu:))

      Delete
  20. No nie ma lekko. Znaczy będzie, ale po zdjęciu butka. Dobrze, że to nie hiszpański bucik ani te takie z cementem :)))
    Bądź dzielna!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewa, ten skubaniec i tak wazy 0.5kg czekam z nadzieja na jutro:)

      Delete
  21. butki do plecaka, wtedy łapki wolne..pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  22. a jesli chodzi o torebusie, to sama sobie naszywam kieszonki. wiem jakich potrzebuje!bez kieszonek nie ma zycia! dzieki temu jak zlodziej przecinal mi torebke w tramwaju, to nic nie ukradl-kazda rzecz osobno w kieszonce z zamkiem! ha! ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. El, nie lubie plecakow poza turystycznymi, wiec ta mozliwosc odpada. Zdecydowalam, ze pojade w tym bucie i bez butow zapasowych, bo jak przywioze sneakersy a okaze sie, ze jednak musze w tym bucie wytrzymac jeszcze tydzien, to bede naprawde miala zmarnowany dzien i bede sie musiala z tymi butami tluc w te i z powrotem.
      A tak to jak mi doktor powie, ze moge zaczac chodzic w sneakersach to juz reszte dnia bede miala bloga swiadomosc, ze to ostatnie chwile:))
      Tak sobie wykombinezowalam psychologiczna zagrywke;)

      Delete
  23. Ja sobie najpierw poczytam lekko wstecz, żeby wiedzieć, z czym do Gospodyni się przychodzi: z flaszką czy z fistaszkami. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taka ja na przykład rozumiem każdego, kto niecierpliwi się, bo mam to samo.Nie mam tylko sposobu, by z niecierpliwością sobie jakoś poradzić.Serdecznie pozdrawiam.

      Delete
    2. Sophie, nie wiem co lepsze, ale witam serdecznie:))

      Delete
    3. Dobrochna, niecierpliwosc to moja zmora zyciowa:) Ale od kilku lat staram sie pomagac medytacjami. Dziala na wieksze okazje, ale nie dziala na wkurwa gigantusa w kolejce do kasy:))
      Buziaki:***

      Delete
  24. Uśmiechy Ci posyłam, i wytrwalości o!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzieki serdeczne:) przyjmuje kazda ilosc a na jutro prosze o trzymanie kciukow:)

      Delete
  25. o takiej wkladce to ja oddawna marze ...cus takiego mozna w sklepie kupic?
    A ty sie nie wkurwiaj bo to tylko tobie zaszkodzi ....trzymaj sie jeszcze troche...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maugosha, ja kupilam w sklepie telewizyjnym:) Sprawdz, czy u Was jest QVC to taki kanal tv ktory jest sklepem i dziala 27/7 Czy mozna gdzies dostac w sklepie, nie mam pojecia, ja unikam sklepow jak zarazy;)

      Delete
  26. Star,
    czytam twoje notatki prawie codziennie
    bez komentarzy bo z iphona w metrze autobusie itd przewaznie..za to wielka przyjemnoscia. a telefon jaki by nie byl to jednak maly i ulomny jest wiec komentowac mi sie odechcialo bo albo w necie cos nie tak, albo ja w tunelu i ...poszlo sie... Itd..

    Ot technika..:)

    No ale teraz musze ...

    przestan sie w koncu tym butem przejmowac, wszystko w swoim czasie, prawda?..:)

    a na balu... jak ewentualnie zgubisz bucik to krolewicz szybciej cie zidentyfikuje. Tak?

    serdecznie pozdrawiam

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...