Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, February 28, 2012

Wstalam...

.. co nie znaczy, ze mi sie cokolwiek chce.
Nie chce mi sie nawet odpisywac na komentarze do poprzedniej notki, bo i niby co mam napisac?
Jak mam lenia, to mam lenia i korzystam z tego:)
A ze Wspanialy tez zna uczucie lenistwa, to sobie nawzajem pozwalamy na jego pielegnacje.
Wczoraj zaczelam przygotowywac dokumentacje do podatkow biznesowych.
Moj ksiegowy mi juz drepcze po pietach..... WRRRRRRRRRRRrrrrrrr...
Ja zawsze na ostatnia minute....
I tak w czasie tego przygotowywania moj shredder wzial i zdechl... ot tak sobie w polowie roboty.
Szlag mnie trafil.
Dzis zamowilam nowy, przyjdzie w przyszlym tygodniu, bo przeciez nie bede placic za ekspresowa dostwe, jak mam w ciagu tygodnia za darmo.
I tak to.

45 comments:

  1. Replies
    1. Iva, ja tak nie cierpie papierkowej roboty, ze wolalabym chyba wegiel rozladowywac:))

      Delete
  2. hehe, wlasnie sie drugi tydzien zbieram do podatkow, a mam wypelnic do jutra, bo mnie firma zmyje leb, jak nie wypelnie. No przeciez do jutra jeszcze tyyyleee czasu...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rinonko, ja mam wizyte ksiegowego umowiona na wtorek. Mialam sie dzis poswiecic i jechac do pracy, zeby troche nadgonic robote, ale mi sie nie chce;)
      Wiec nie pojade, przeciez do wtorku to juz w ogole TAAAAkkk daleko;))

      Delete
  3. Replies
    1. Eulalio, to takie ustrojstwo co tnie dokumenty na konfetii. Nie mam pojecia jak sie to zwie po polsku.

      Delete
    2. o, nie musiałam się sama wygłupiać pytaniem :) angielskiego nadal ni w ząb :(

      Delete
    3. To Stardust potrzebuje niszczarki? łał... ja to robię ręcznie, paseczek, za paseczkiem, tak po pół centymetra, albo i mniej, uspakaja :)

      Delete
    4. Zofio, dziekuje:)

      Babo, Ty to chociaz pytasz o znaczenie slow z obcego jezyka, ale wyobraz sobie mnie, jak musze pytac o polskie:))

      Beata, gdybym miala dwa papierki do zniszczenia, to pewnie tez robilabym to recznie. Niestety przy tej ilosci badziewia, ktore dostajemy to niszczarke mam i w domu i w pracy;/ Jeszcze 10 lat temu udawalo mi sie zyc bez tego sprzetu w domu, bo w pracy to mam juz dluzej.

      Delete
    5. Kochana, czy polski nauczyciel produkuje dwa papierki?!
      ja po prostu dobra manualnie ejstem:)

      Delete
    6. Beata, sa papierki, ktore ja tez moge przerwac na pol, albo nawet wyrzucic w calosci. Ale sa tez papierki, na ktorych jest np. numer mojego konta bankowego, czy numer karty kredytowej, te wole zniszczyc mechanicznie. A bank, z ktorym prowadze wojne podjazdowa przysyla mi miesiecznie dwie ksiazeczki czekow, z ktorych maja nadzieje, ze skorzystam:)) Musze je niszczyc. Owszem moglabym zadzwonic i powiedziec, zeby nie przysylali, ale niech placa za ich drukowanie, to moja taktyka podjazdowa:D:D

      Delete
  4. ja tez mam dzisiaj lenia, ale to z powodu pogody. jest parszywie, jakby to listopad byl, a nie marzec (no, prawie). niestety, zyciowe obowiazki nie pozwalaja na zupelne odpuszczenie sobie ( dzieci placza, koty miaucza, a maz jest umierajacy , bo sobie - excusez le mot! - kolonoskopie robil ;-)) za to wczoraj odwrotnie, mialam power, a dzis ... zdechlo, jak nie przymiezajac twoja niszczarka do papieru.no i tak to... ;-)
    pozdroofka z zaslimaczonej brukseli.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Demon, pogoda to u nas jest wiosenna przez cala zime, ale to chyba tez nie jest zdrowe:))
      Jutro ma padac jakas mieszanka deszczu ze sniegiem, pozyjemy zobaczymy:)
      Kolonoskopii nie zazdroszcze malzonkowi, chociaz sama sie jeszcze nigdy nie zdobylam na te odwage;)

      Delete
  5. Moj w pracy tez czesto zdycha i sie zacina. Czasami to przegrzanie, ale jesli odpoczynek nie pomaga, to
    biore jakies narzedzie od malej chirurgii i grzebie mu miedzy rolkami. I to wystarcza.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, mojemu juz tym razem nic nie pomogolo:(( Ja tez zawsze grzebalam, ale tym razem nie dalo rady. No ale on stary juz byl, wiec chyba czas na nowszy model;))

      Delete
  6. A ja rozliczenie już zrobiłam. Nawet miałam ambitny plan osobiście zanieść je do urzędu. Próbę w dniu dzisiejszym podjęłam. Nie mniej jednak na widok kolejki rodem z czasów, gdy wszystko było na kartki... odwróciłam się na pięcie i wyszłam...
    Swoje w życiu już odstałam:))).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ida, pierwszy raz slysze, ze mozna sobie rozliczenie oddac osobiscie:)) Ale to chyba tylko jak sie mieszka w Waraszawie, prawda?

      Delete
  7. Ty się ciesz, że możesz wstać i może ci sie nie chcieć:)

    ReplyDelete
  8. A ja się zastanawiam, czy mam rozliczyć się elektronicznie (bo cud nad Wisłą, w tym roku można ponoć), czy jednak papierowo i wysłać poleconym.
    Mnie się też niewiele chce, dziś śnieg sypał, a gdy już dozorca oczyścił chodnik, to przestał łaskawie padać i zaczął się topić.Jutro ma być u nas +7. Więc jak się ma normalny człowiek dobrze czuć i jeszcze mieć na cokolwiek chęć?
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, ja juz od lat robie elektronicznie, nawet nie wiem czy jeszcze ktos wysyla poczta, czy moze juz te mozliwosc zamkneli. Nawet podatki od sprzedazy od bodajze 2 lat nie mozna robic inaczej niz elektronicznie, chociaz ja zdecydowalam sie na te wersje juz chyba 5 lat temu. Przynajmniej nie ma mozliwosci, ze urzad napisze, ze za pozno dostali:))
      U nas z wyjatkiem chyba 3 dni kiedy temp. byla ponizej 0C jest caly czas wiosna, tak w granicach 7 do 15C ale sie zastanawiam, ze to chyba tez nie jest zdrowe, mimo, ze za zimnem nie tesknie.
      Skoki temperatury takie o 5 do 10 stopni to tutaj normalne, ale to sie wlasnie odbija taka hustawka energii:))
      Pozdrawiam:)

      Delete
  9. Bo wiesz Star, jak tak tniesz i tniesz i do tego grubo tam pakujesz, to mial prawo zdechnac;) Wykonczylas biedaczka;) Moj tez zdechl wiec zanabyli (to chyba Twoje?) mi w pracy heavy duty. Ja tez nie lubie papierkowej roboty i podchodze jak do jeza. Zwykle mi wypada, ze wysylam rozliczenie na ostatni moment.
    PS Nozyczkami, to bym papierow nigdy nie ciela, zero cierpliwosci, wolalabym gdzies do pieca wrzucic;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, on byl juz naprawde staruszek:)) Jeden z pierwszych typow, ktory cial 4 kartki, a ostatnio to juz nigdy nie wrzucalam 4 tylko dwie i tez dostawal zadyszki:))
      W koncu wzial i zdechl.
      Ja tez jestem na ostatnia minute, ale poniewaz moje rozliczenia biznesowe robi ksiegowy, a termin jest do 15 marca na biznes i 15 kwietnia prywatne to musze miec wszystko gotowe dla niego. Wpada tylko z pendrive na kilka minut i po sprawie, ale musze miec wszystko na Quick Books, a oczywiscie wprowadzam caly rok na ostatnia minute:)))
      Wiem, wstyd sie przyznac;)

      Delete
    2. Star, lacze sie w bolu, tez zawsze na ostatnia minute podatki.
      Na szczescie Squid przejal calkowicie, wiec teraz tylko raz w miesiacu mu przygotowuje kiedy zeszly jakie oplaty, a reszte to juz oni z ksiegowym zalatwiaja :)

      Delete
    3. Czarownico, u mnie niestety nikt nie przejmnie moich zawodowych podatkow;) Chociaz, przepraszam, raz sie Wspanialy ofiarowal, ze moze ze mna pojechac w weekend i mi pomoc, ale sie balam, ze jak zobaczy ten moj papierowy burdel to wystapi o rozwod:)))
      Podziekowalam i walcze sama;) z tym co musze, a reszte to oczywiscie ksiegowy i przy okazji robi moje prywatne podatki tez.

      Delete
  10. Trochę lenistwa się każdemu nalezy i basta:) Niektórzy mówią, ze szkoda dnia ale jeśli nie mam nic do roboty i jest mi dobrze z tym, że wstanę o 10 czy 12 to nic wam do tego, prawda? Dziś leń, a jutro pracuś pełną parą. Równowaga musi być:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zycie, wyznaje dokladnie taka sama filozofie:))

      Delete
  11. Ja też mam lenia i cholernie dobrze mi z nim:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Widocznie nie ma nic lepszego jak dobry len;)

      Delete
  12. Replies
    1. Ewa, pod poprzednia notka nie odpowiedzialam na zaden komentarz, co w moim przypadku nie jest normalne, bo ja zwykle odpowiadam:)

      Delete
  13. Replies
    1. Elu, jak tylko moge to korzystam:) W koncu nie zawsze czlowiek moze.

      Delete
  14. Też mam lenia ale się zmuszam. Kontrolę albowiem mamy...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nivejko, ja tez sie musze zmusic... dzisiaj;/

      Delete
  15. Stardust,jak ja Ciebie rozumiem:)))Tez wolalabym rozladowywac wegiel niz zajmowac jakas ksiegowoscia:)))Pewnie dlatego nie chcialo Ci sie wstawac...poprostu organizm sie broni przed papierami:))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, nie potrafie sobie z tym poradzic. Co roku jak sie juz uporam z tym bajzlem to obiecuje sobie, ze tym razem bede walczyla z papierami na biezaco. I nawet nie chodzi o to zeby codziennie, wystarczyloby raz na miesiac;) Ale tez nie daje rady;))) Jak mysle o papierach to mnie wszystko boli, zbiera mi sie na wymioty i moglabym rodzic:)))
      Co za wsciekla natura.

      Delete
  16. no to byloby na tyle,nich zyje lenistwo ;) ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lewym OK, niech zyje, tylko ciekawa jestem kto kogo przezyje, ja lenistwo czy odwrotnie :))

      Delete
  17. pity! jeszcze dzisiaj... to mam nockę zwaloną.
    I ja też na tą "ostatnią chwilę".
    Niech żyje lenistwo :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Admino, chwala na wysokosciach jest nas wiecej:))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...