Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, June 21, 2012

Chyba umarlam

Chyba, bo przeciez nie wiem na pewno, zeby wiedziec na pewno musialabym zadzwonic do jakiegos fachowca, ktory by to mogl stwierdzic w sposob niepodwazalny. I przyznam, ze sie troche cykam.. bo jak sie okaze, ze naprawde odjechalam to nawet ubrania porzadnego do trumny nie mam.
Mnie, znaczy moje zwloki to mozna by nawet w byle czym wystawic, bo i tak pojdzie to do pieca, ale Wspanialy przecie nie moze w powaznym domu pogrzebowym wystapic w obcietych dzinsach?
A moze i moze... cholera go wie? Moze mialby lepsze wziecie:)
Cieply wdowiec w potarganych szortach.
Dobra, koniec z zartami.
Jest tak francowato goraco od wczoraj, ze mi sie zyc odechcialo.
Najchetniej lezalabym gola dupa na marmurowej posadzce w klimatyzowanym pomieszczeniu, czyli w domu. Niestety z jednego klimatyzowanego trzeba sie przemiescic, na szczescie klimatyzowanymi pojazdami do drugiego klimatyzowanego.
Najgorsze, ze miedzy tym wszystkim trzeba jeszcze przejsc troche ulicami, a te nie sa klimatyzowane, podobnie jak i tunele subwaya, a tam pod ziemia temperatura chyba przekracza 50C.
Wczoraj wiedzac o tym, ze bedzie goraco, wstalam o 4 rano i juz o 5:20 wyjechalam na rowerze, dzis sie ten numer jednak nie udal, bo obudzilam sie o 5:30 i juz bylo ponad 30C ciepla. Spojrzalam na Helge i mi wszystko opadlo.
Szczegolnie opadlo mi moje wlasne cisnienie i laze jak mucha w smole.
Helga poczeka na lepsza aure, przeciez nie padne na pysk.
Zolw to przy mnie na dzien dzisiejszy maratonczyk, bo ja nawet nie mam sily nogami powloczyc.
Pije kawe za kawa, a i tak nic to nie daje, bo ziewam na potege.
Oczywiscie dzieki warunkom pracy, spie miedzy klientkami, na szczescie jeszcze reaguje na dzwonek do drzwi.
Querva, jak ja nie lubie takich ekstremalnych warunkow pogodowych!!
Ponoc jutro ma byc troche lepiej, a od soboty nawet dobrze.
Oby doczekac...

40 comments:

  1. Wspolczuje, mnie w takiej temperaturze to nawet za goraco kolo basenu lezec.
    A u mnie kilkanascie stopni i deszcz. I fuksja zaczyna kwitnac pieknie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, niby sie juz powinnam przyzwyczaic i pewnie sie przyzwyczailam, ale te dwa dni to tak nagle i niespodziewanie jak piorun z jasnego nieba. Taka temperatura w drugiej polowie lipca czy w sierpniu juz nie zrobilaby takiego wrazenia. Ale z 20+C na 40C ot tak z dnia na dzien to straszne.

      Delete
  2. Jak na umarlaka to całkiem długie teksty Ci wychodzą....:)
    Ale szczerze to też mam dosyć. I ta wilgoć...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Res, a wiesz, ja nie potrafie krotko. Nawet od czasu do czasu przychodzi mi do glowy, zeby za zycia napisac moja wlasna eulogy, bo nie bardzo mam komu zaufac;))
      A to tez powinno byc po mojemu czyli duzo:)))

      Delete
  3. Doczekasz:)

    Noo,w potarganych dżinsach miałby wzięcie,zaraz parę opiekunek by się kleiło!:)

    Szczesciem jutro masz już wolny weekend, to bedziesz mogła goła latać po domu:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dorko, to tylko tak wyglada ten wolny piatek, juz mam oczywiscie napitolone w regulamin. Nawet nie moge sie poskarzyc, bo sama sobie tak robie;/

      Delete
  4. Już myślałam,że miałaś taki sen. Bo mnie się raz śniło,że umarłam. Nawet nie wyobrażasz sobie, jak się z tej okazji we śnie spłakałam. Te ciągłe zmiany pogody mnie wykończają. Dziś w nocy była potężna burza, w ciągu dnia lało i mżyło na przemian, jest wprawdzie tylko 22 stopnie, ale jakoś zupełnie nie ma czym oddychać. Na dzisiejszą nockę też zapowiadają jakąś powtórkę z burzy.Wspaniały w poszarpanych szortach -
    jeśli do tego dodasz rozdeptane klapki i zrolowany podkoszulek, to pomyśle,że to blizniak męża mojej koleżanki.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, bo te burze nic nie pomagaja a tylko podnosza wilgotnosc, bo przeciez to co napadalo zaczyna znow parowac. Tak zle i tak nie dobrze:)))
      Te poszarpane szorty, to taka moda i one sa fabrycznie poszarpane;) Wspanialy wystepuje w nich tylko w zaciszu domowych pieleszy, ale kto wie? Mnie sie w tych gaciach spodobal, wiec moze jeszcze jakas inna by sie znalazla:)))
      Rozdeptanych klapek nie posiada, bo on w ogole nie posiada zadnych klapek ani sandalow, nie lubi. Jest najszczesliwszy kiedy moze chodzic boso, zupelne przeciwienstwo mnie:)))
      Nigdy tez chyba nie posiadal podkoszulka, takiego na ramiaczkach, bez rekawow, bo oczywiscie ma T-shirts.
      Pozdro:)

      Delete
  5. Powiem tak - jak piszesz, to znaczy że jeszcze żyjesz. A na poważnie współczuję, sobie też, bo mam to samo. Klimatyzacja to piękny wynalazek.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, Bee, zgadzam sie w 100% a nawet wiecej, klimatyzacja to zeslanie bogow:)

      Delete
  6. A u mnie na Wyspie mokro i pochmurno. Do dupy z ta pogoda! I tez nie moge wyjsc na rower, bo w foliowej pelerynie wygladam jak ufoludek. No ale nie umieraj raczej, zimny prysznic moze?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, nie znam sie, ale mam wrazenie, ze na Wyspie to pogoda tez jest nieciekawa. Jakos tak mi sie wlasnie kojarzy z brakiem slonca. Jazda na rowerze w czasie deszczu jest upierdliwa, wiec nawet nie mysle o tym. W koncu rower ma byc przyjemnoscia a nie katorga;))
      Zimny prysznic owszem, ale to jest osiagalne w domu tylko;((

      Delete
  7. Ja mam rzut beretem do Ciebie wiec i upal ten sam....Siedze w chalupie na dupie i sie ciesze,ze nie musze wychodzic. Nawet pies nie chce klimy na spacerki zamieniac. W zeszlym roku na urodziny dostalam taki rozkladany basenik i jestem w nim bezgranicznie zakochana....jest 22.17 a ja wlasnie dopiero wyszlam z wody. Jak juz Cie zabardzo przypiecze to zapraszam do mnie na moczenie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Megan, jaki duzy ma byc ten beret? Bo kto wie, moze kiedys rzuce:))

      Delete
  8. Wiem jak sie czujesz. Ja codziennie jezdze rowerkiem do szkoly. Taka przejazdzka 35 minut szybkim tempem. A dzis dupa blada. Wloklam sie autobusem 50 min.
    Jazda na rowerze w deszcu nie jest taka zla, musisz sprobowac.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evita, jakos nie ciagnie mnie do jazdy w deszczu. Moze mi sie kiedys odmieni. Do pracy tez nie mam zamiaru jezdzic rowerem, bo troche daleko. W sumie to mam rower chyba bardziej dla przyjemnosci niz koniecznosci:))

      Delete
  9. U nas tez upiory straszne, nie do wytrzymania. Sam upal jako taki jestem w stanie zniesc ale najgorsza jest ta wilgotnosc w powietrzu.
    Nie wyobrazam sobie jak kiedys ludzie zyjacy tutaj w tym klimacie zyli bez klimatyzacji.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, ja tez moge zniesc upal, tylko wilgotnosc wlasnie daje w dupe;)) Zycie bez klimatyzacji to nie zycie, wiem, bo przeciez przezylam 17 dni lipca kilka lat temu jak mielismy awarie w Astorii;(( Spalam pod mokrymi recznikami, bo inaczej przyklejalam sie do przescieradla.

      Delete
  10. Ale Ty taka całkiem żywotna jesteś i logicznie gadasz jak na umarłą.
    Ja podziwiam kobiety, leżące w samo południe w kostiumikach na plaży kiedy temperatura słońca sięga 40stp. Udar murowany! Kiedyś dostałam bardzo lekkiego, nic mi później nie było, ale mogłam do domu wrócić. Mimo że czapka biała na głowie, dużo wody do picia itd. Za gorąco! W kraju, w którym Ty mieszkach, ja naprawdę bym umarła O_O

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wilczyco, nie umarlabys;) Ale tez stracilabys na zywotnosci;)) Jak jest taki upal to ja wszystko robie w zwolnionym tempie, bo sie kurza stopa nie da inaczej. Nawet myslenie boli;))

      Delete
  11. No Star- odstaw kawę, bo ona w większej ilości nie pomaga tylko potęguje "uśpienie". Raczej energetyzujące napoje, a najlepiej dużo mineralnej bez gazu. Dobrze tez robi schłodzony napój miętowy lub woda z cytryną i miodem. U nas dzień w dzień 30 stopni w cieniu- południe Polski i cokolwiek na siebie założę i tak spływam po chwili. Nie znoszę upałów, ale z drugiej strony, to jedyna okazja nałapać ciepełka, bo lato... no lipiec może być gorszy od września.
    Do hipotetycznego pogrzebu nie odniosę się. I tak nie masz wpływu na to, co potem. Wspaniały może założyć czarny gang, albo pójść w dżinsach.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, napoi energetyzujacych nie cierpie... bleee;)
      A wiesz z tym wplywem na pogrzeb to nie jest tak calkiem, ze nie mam wplywu;) Oni tu sa na biezaco informowani o moich najnowszych pomyslach;))))
      Jak sie ktorys nie przystosuje bede straszyc:P

      Delete
  12. w takie dni współczuję ludziom, ja na szczęście mogę i muszę pozostać w domu. Wczoraj było 34st.C w cieniu i bardzo parno, lecz tylko na oczekiwaniu na deszcz się skończyło, zresztą nadzieję na deszcz dali meteorolodzy. Dziś już bardzo przyzwoite, bo 22st.C i nie ma słońca.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, siedzenie w domu jest komfortem w takich temperaturach. Dzis ma byc juz lepiej, ale tez nie pojechalam rowerem, bo otworzylam tylko drzwi na patio i mnie zabilo;)) Jutro bedzie zdecydowanie lepiej.

      Delete
  13. Z jakiegoś ważnego powodu uśmiałam się z Twoich dylematów egzystencjalnych i chyba mi trochę głupio, bo upałów w ogóle nie toleruję.Serdeczności.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dobrochna, eeeee tam, nie przejmuj sie, niech Ci nie bedzie glupio, bo ja to tez biore na smiech. W koncu co innego czlowiekowi pozostaje? :))) Buziaki:**

      Delete
  14. U mnie jest szaro i buro, ale jak czytam, co czujesz, to chcę żeby tak zostało... Lubię umiarkowaną pogodę

    ReplyDelete
    Replies
    1. Margarithes, tez lubie umarkowana pogode, albo niech sie ona zmienia jakos stopniowo, ale tutaj te skoki temperatury sa straszne. Jutro pewnie bede szukala swetra, bo bedzie tylko 31C a organizm juz sie przyzwyczail do 40C:)))

      Delete
  15. Wlasnie to metro w NYC (bylismy raz w sierpniu) tez mnie zabilo. Tam niby jakas cyrkulacja powietrza jest ale dmucha jak z pieca. Tragedia! Rozumiem Cie wiec. Ja prawie w ogole w tych naszych temperaturach nie wychylam nosa z pomieszczen, ktore maja klimatyzacje. Jedyne do/z samochodu. No i pierwsza minuta w samochodzie tez jest tragiczna, czasem juz po tej minucie jestem spocona, potem klima na full i przeziebienie murowane:)))) Nawet nasz piec w ogole nie chce wychodzic na sikanie. Mam nadzieje, ze wytrzymalas do dzis i jednak nie przenioslas sie (na tamten swiat) :))

    ReplyDelete
  16. Replies
    1. Haha domyslilam sie ze pieC raczej nie sika:)))
      Problem z nowojorskim metrem glownie polega na tym, ze to jest stare metro, ma ponad 100 lat a wiec bylo budowane przed klimatyzacja. Wentylacja jest tylko z zewnatrz, przez kratki wentylacyjne i kominy, a to za przeproszeniem gowno daje, bo pod ziemia i tak temperatura jest tragiczna.
      Ja jezdze z butelka wody z lodem, dawniej nawet uzywalam maly wiatraczek na baterie, teraz mam taka butelke, ktora rozpryskuje mist i to pomaga, bo chlodzi wiec stoje i sie mistuje:)))

      Delete
  17. Daje,daje popalic.Unas dzisiaj ma troche popadac,ale temperatura jak stala w miejscu tak stoi.
    Nawet w SC tak nie maja:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, w SC to sie nie dziwie, tutaj to sie wkurwiam:)))

      Delete
  18. tej, ale kto to kurde jest Helga??
    U nas zapowiadaja pierwszy tydzien z ponad 100F. Doczekac sie nie moge!! Nie zebym odczuwala jakas znaczna roznice miedzy 95 a 105, jedno goraco i drugie goraco. A najfaniej to wyjsc z zajec samoobrony gdzie sie czlowiek poci jak glupi na takie cieplo. Bo gdzie by tam temperatura spadla pod wieczor.. Moje drugie lato w Texasie, powinnam sie juz byla przyzwyczaic, nie? ;) ha. ha. jasssne. :))
    milego dnia Star! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wiem czy to prawda, czy tylko zludzenie, ale mam wrazenie, ze w Texasie jest mniejsza wilgotnosc.
      Helga to nowe imie Divy (rowera):))

      Delete
    2. nie jestem pewna! jest mocno wilgotno w TX, moje stawy jecza, ale czy mniej czy bardziej wilgotno niz w NYC to Ci powiem po tym jak odwiedze NYC :)

      Delete
  19. no właśnie, kto to jest Helga? (Diva?)
    A upały są do zniesienia tylko nad morzem na plaży;))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ade, Helga (Diva) to moj rower:))
      Plaza moim zdaniem niewiele pomaga, kto chcialby lezec na patelni, tylko po to zeby dostac udaru.
      Przy takich upalach plaza jest fajna dopiero w nocy, jak temperatura spadnie ponizej 30C.
      No ale moje zdanie sie nie liczy, bo ja w ogole nie lubie plazy:)))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...