Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, July 26, 2012

Pierwsza rocznica w liczbach

24 lipca minal rok od legalizacji malzenstw homoseksualnych w stanie Nowy York.
Troche jestem spozniona, ale mam nadzieje, ze zostanie mi to wybaczone przez sympatykow oczywiscie, bo z opinia przeciwnikow sie nie licze jak zwykle.
Wlasnie wpadl mi w rece artykul podsumowujacy ten rok w liczbach odnoszacych sie tylko do miasta Nowy York i wygladaja one nastepujaco:

Liczba zawartych zwiazkow miedzy partnerami tej samej plci - 8 200 co stanowi 10% wszystkich zawartych malzenstw w NYC w ciagu tego roku.

67% przyjec weselnych odbylo sie w pieciu dzielnicach NYC a przecietny koszt przyjecia wyniosl $9 000

235 000 to liczba pokoi hotelowych jakie zostaly wynajete przez gosci weselnych przybywajacych z poza NYC. Srednia cena noclegu wynosi $275.00 za noc.

Ogolna suma pieniedzy wydanych z tej okazji wynosi $259 000 000 na co skladaja sie wszelkie koszty ceremonii  i przyjec weselnych.

Warto zaznaczyc, ze w dobie slabo prosperujacej ekonomii to jest to dodatkowy zarobek nie tylko dla miasta, ale rowniez dla miejscowych biznesow (kwiaciarnie, catering, taksowki, limuzyny, zaklady kosmetyczne i fryzjerskie itp.itd)

Jak na pierwszy rok dochody przekroczyly wszelkie najsmielsze oczekiwania, bo przewidywano, ze w ciagu pierwszych 3 lat zwiazki malzenskie par homoseksualnych przyniosa dochod w granicach $311 000 000

Oczywiscie trzeba zaznaczyc, ze NYC jest wyjatkowo w tym momencie atrakcyjnym miejscem dla zawierania malzenstw szczegolnie dla osob zamieszkalych w stanach gdzie takowe malzenstwa sa jeszcze nielegalne. Byc moze te liczby beda dodatkowym argumentem dla innych stanow zeby pojsc droga rozwoju i przyszlosci, zeby nie powiedziec zwyklego rozsadku. Osobiscie licze na to, bo nawet jesli nie jest to idealny argument, to jak juz inne nie przemawiaja niech przemowi mowa pieniadza.
Wszystkim zawartym malzenstwom zycze dlugich lat w szczesciu, wzajemnym szacunku i nieustajacej milosci!!!

48 comments:

  1. hmmm.... aż sobie jutro poszukam w necie jak to w chicago wygląda... ja też tym wszystkim parom życzę szczęścia na długie lata! bo każdy ma prawo do szczęścia. no i ododporności na te wszystkie złośliwości i głupotę tych, którzy ciągle jeszcze są przeciw...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evek, poszukaj, tez jestem ciekawa, no moze nie ciekawa, ale lubie wiedziec;) Jak Zmorka:))

      Delete
  2. Nie wpadłbym na to, że można wyliczać ile milionów dolarów zarobili dodatkowo kwiaciarze z powodu ślubów par homoseksualnych. Nie widzę w tym żadnej korzyści dla gospodarki, bo gdyby pieniędzy tych nie wydano na kwiaty, torty, wstążeczki i inne takie, to wydano by na samochody, komputery, ciuchy. Kto inny by się pożywił, po prostu.
    Bardzo interesujący jest wskaźnik 10% małżeństw tej samej płci w ogólnej liczbie zawartych związków. Aż tyle? Ciekawe, czy będzie rosnąć.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ove, a dlaczego nie mozna wyliczyc ile zarobili kwiaciarze? Ja zawsze wiem ile zarabiam dodatkowo na slubach moich klientek i mysle, ze podobnie kazda kwiaciarnia prowadzona w sposob prawidlowy wie ile dochodu przynosza wesela, pogrzeby itp. okazje. Podobnie w restauracjach i kazdym innym rodzaju uslug, ktory moze byc zwiazany z okazja.

      Bardzo ciekawa ta Twoja teoria, ze gdyby tych pieniedzy nie wydano na sluby to wydano by na ciuchy:))) Czy naprawde znasz jakies malzenstwo, ktore wzielo slub kosztem ubrania? Ja nie znam, wrecz przeciwnie uwazam, ze na slub kupuje sie ciuchy, ktorych nie kupiloby sie gdyby slubu nie bylo. No chyba, ze ktos lubi chodzic w smokingu lub slubnej sukni do pracy. Ale o tym tez nie slyszalam;)))
      A moze uwazasz, ze to tylko dotyczy homoseksualistow? To oni biora sluby kosztem normalnych codziennych wydatkow jak bulka?
      Blagam, dlaczego tak myslisz?
      Czy liczba bedzie rosnac? Raczej nie, bo jak pisze nizej Zante na pewno taka duza liczba ma zwiazek z tym, ze wczesniej nie bylo mozna i wiele par czekalo na te decyzje.
      Aaaa i skoro czekalo, to rowniez odkladalo pieniadze.

      Delete
    2. Ove, przyznam ze mam problem ze zrozumieniem Twojego posta,
      przeciez kwiaciarze, kosmetyczki, fryzjerki, tez kupuja samochody, komputery, I pady i inne, a od tych zarobionych pieniedzy odprowadzaja podatki, wiec raczej jest to win-win.

      Delete
    3. Nie myślę, że Amerykanie wesela wyprawiaja kosztem ciuchow. Po prostu dziwnym wydaje mi sie sugerowanie, ze urzadzanie wesel pobudza gospodarke. Raczej konsumpcje dobr i uslug nieproduktywnych. To po prostu wielkie zarcie, przejadanie srodkow, ktore moglyby byc wydane na dobra pozyteczne. Ja rozumiem, ze ludzie potrzebuja takze wydawac pieniadze na rzeczy absolutnie niepraktyczne, w tym na kwiaty i suknie slubne, jednak to jest raczej ekonomiczne zlo konieczne, a nie dobrodziejstwo. Gdyby Twoje klientki braly po 30 slubow w zyciu, USA zbankrutowalyby, nie rozwinely sie :) O to mi chodzilo. Sukces branzy slubnej wyrasta na spadku dochodow innych branz, bo pieniadze nie biora sie z niczego. No, moze w USA troche inaczej - Wy tam mozecie drukowac banknoty, bo dolar jest pieniadzem swiatowym i Stany z tego korzystaja. Ale to juz nie bede sie rozwijal, bo w koncu mialo byc o gejach, nie fianasach :)

      PS Czy oni uzywaja okreslen maz i zona?

      Delete
    4. Lukrecjo,
      Niezupelnie, poniewaz kwiaciarze kupuja samochody za pieniadze ze sprzedazy kwiatow. Poswieca sie na to kupe energii. Jest chwila przyjemnosci, a potem do kosza. Skuteczniej byloby, gdyby kwiaciarze produkowali od razu samochody, bez posrednictwa kwiatow. Nie tlumacz mi, ze kwiaty ludziom tez sa potrzebne, ja to wiem, ale racjonalnie patrzac, powinno sie cieszyc jesli ich produkcja spada, a nie rosnie :)

      Delete
    5. "Gdyby Twoje klientki braly po 30 slubow w zyciu, USA zbankrutowalyby, nie rozwinely sie :)"

      Ove, nie rozumiem! Moglabys jeszcze i to powyzej prosze wyjasnic?

      Sprzedaz czegokolwiek (oczywiscie legalna, opodatkowana), jakakolwiek legalna usluga - jednym slowem w jakikolwiek sposob wydane $$$ napedzaja przeciez gospodarke! Tak ze calkiem nie rozumiem Twojego toku rozumowania. Dlaczego sprzedaz kwiatow czy sukien slubnych to ekonomiczne zlo konieczne? Nie wnikam czy sa to pieniadze wydane rozsadnie czy nie w swietle budzetu rodziny, bo to juz calkiem inna dzialka ale jak najabardziej korzystna dla ekonomii danego miasta/stanu/panstwa;)))

      Delete
    6. O matko!!! Ove a wiesz jak byloby dobrze na swiecie gdyby kobiety chodzily w burkach? Nie obcinaly wlosow, nie malowaly sie itd. No moze ewentualnie moglyby sie myc, ale tylko woda zrodlana bez uzycia mydla, bo to przeciez tez niepotrzebny wydatek:)))
      Czy taki swiat napedzalby gospodarke?
      Czy taki swiat promujesz?

      Delete
    7. No nie wiem Stardust, bo taka burke to trzeba chyba w upaly kilka razy dziennie zmieniac? Wyobrazasz sobie byc caly dzien w burce? W 40 stopniowym upale? To dopiero jest wydatek: pralnia chemiczna (no musi, ze chemiczna, przeciez to jakis ciezki material jest, cos a'la sutanna) i kilka burek na wymiane kilka razy dziennie. To dopiero by napedzalo gospodarke:))))))Lomatko...

      Delete
    8. Moniko, Tobie tez Kanada w dupie przewrocila:))) A kto mowi, zeby prac? Na co prac? Kobieta jako osoba produkujaca tylko dzieci, zreszta glownie dzieki mezczyznie (hahahaha) nie musi byc czysta. Jeszcze by tego brakowalo, zeby na inkubator wydawac pieniadze(!!!)
      Ja tez siedze cicho, bo nie dosc, ze nie wyprodukowalam jeszcze rzadnego komputera ani samochodu, nawet nie oskubalam dzis nikogo z klakow, a sama sie wypindrzylam.
      Szczescie, ze Wspanialy nie zna polskiego, bo dopiero by mi wpierdziel spuscil za marnotrawstwo:)))

      Delete
    9. Star, najlepiej sie cofnac do epoki kamienia lupanego.

      Delete
    10. Lukrecjo, tak, tylko jest nas troche wiecej niz w tamtych czasach i kazdy chce zyc.
      Ja tam sie na ekonomii nie znam, bo sie jej nigdy nie uczylam, ot glupia baba jestem. Ale na moj glupi babski rozumek to dla ekonomii jest tak samo wazny konstruktor statkow kosmicznych jak sprzataczka kina.
      I w tym przypadku bilet do kina nakreca ekonomie.
      No ale moze w swiecie Ove sprzataczki, piekarze itp sa niepotrzebni. Wiemy juz, ze sa niepotrzebne kwiaciarki. Bardzo to przykre...

      Delete
    11. Szanowne Panie,
      Opowiadacie bzdury (nie obrażam Was, tylko stwierdzam fakt). Dlaczego Stardust sugeruje, że chcialbym ogladac kobiety w burkach, kudlate i niemalowane? Skad takie insynuacje? Probuje jedynie wskazac, ze wydatki na cele takie jak kwiaty i przyjecia moga wystepowac w gospodarce tylko w pewnej proporcji do innych, bardziej praktycznych i nie jest tak, ze im wiecej, nie wazne czego, tym lepiej. W gospodarce produkujacej tylko przyjecia weselne szybko nastapilby krach, chocby dlatego, ze nie mialby kto produkowac cukru, miesa, materialow na suknie itp. Gdyby nawet wyprodukowaneo dostatecznie duzo tych dobr, by starczylo na wszystkie wesela, to zabrakloby na zwykle cele. W Indiach wyprawienie wesela corce kosztuje tyle, ze rodzina czesto popada w nedze z powodu dlugow. Czy dlatego gospodarka indyjska swietnie sie rozwija? Zupelnie nie dlatego.
      Pozdrawiam, nie liczac na to, ze Was przekonalem, ale to nie szkodzi, bo mam z tym jak Stardust - nie martwi mnie to, ze ktos sie ze mna nie zgadza :)

      Delete
  3. Na dużą ilość zalegalizowanych związków na pewno miały wpływ te "zaległe". Tzn ludzie żyjący na kartę rowerową przez lata, jak już stało się to prawem, w możliwie najkrótszym czasie swoje związki sformalizowali. Pewnie w następnych latach nastąpi uspokojenie i normowanie ilości.
    W Polsce, jak może słyszałaś, rozpoczęły się próby połowicznego rozwiązania problemu. PO przygotowało dodatkowy projekt zezwalający na formalizowanie związków partnerski heteroseksualnych, nadając im prawa alimentacji, dziedziczenia, informacji medycznej itd. Do końca nie mam zdania czy to dobrze, że szuka się połowicznych rozwiązań. Z jednej strony to rozwiąże problemy sporej części par, które z różnych powodów małżeństw zawierać nie chce. Ureguluje status dzieci, nieruchomości itp. Jednak z drugiej strony będzie to dyskryminacja dla par homoseksualnych. Podjęcie decyzji: wszyscy albo nikt na pewno przyniesie skutek taki, że "nikt", bo jestem przekonana, że zezwolenie na związki partnerskie osób tej samej płci nie przejdzie ani w tej kadencji ani w najbliższej przyszłości. Czyli nic dla nikogo się nie zmieni.
    Może jednak powstanie ustawy dla hetero przyspieszy szansę dla homo, bo stanie się punktem wyjścia już "tylko" do nowelizacji ustawy, w następnym etapie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, przyznaje, ze troche sie pogubilam:) Co prawda nie obserwowalam wnikliwie o co chodzi w Polsce z ta ustawa, ale myslalam, ze ona wlasnie dotyczy zwiazkow homoseksualnych. Przeciez zwiazki partnerskie heteroseksualnych to chyba istnialy w Polsce od dawna pod postacia tzw. konkubinatu.
      Cos pokrecilam?

      Delete
    2. To jest tak: istnieje konkubinat (hetero), ale nie ma podstaw prawnych w tym sensie, że nie mogą się takie pary wspólnie rozliczać, płacić sobie wzajem alimentów, dziedziczyć po sobie jak małżeństwa czyli bez podatku itp. Projekt pierwszy PO zakładał powstanie instytucji związku partnerskiego, który nie jest małżeństwem, może dotyczyć zarówno homo co hetero, a ma przywileje jak opisałam wyżej. Tyle, że opór w Sejmie jest tak wielki, że projekt nawet nie wszedł pod obrady. Inni poseł PO wpadł na pomysł, by w takim razie zrobić ustawę o związkach partnerskich (drugi projekt), ale ograniczając ją do związków hetero. I o tym projekcie pisałam wyżej

      Delete
    3. Rozumiem, w sumie nie mialam pojecia, ze konkubinat nie ma zadnych praw.
      Ciekawa jestem jak wyglada statystyka wsrod obywateli, czyli jaki procent spoleczenstwa jest za a jaki przeciw. Byc moze, ze Sejm nie reprezentuje woli wiekszosci i o tym trzeba myslec przy okazji wyborow do Sejmu.

      Delete
    4. Star, w Polsce konkubinat to cały czas związek nieformalny, nie istniejący w świetle prawa, bo nie jest umową cywilnoprawną ( oprócz prawa karnego- czyli możliwości odmowy zeznań przez jednego z konkubentów).
      Podobnie jak Zante mam bardzo mieszane uczucia. Czy ustawa dla hetero i następne pięćdziesiąt lat czekania dla par homo czy nic dla nikogo...
      W kraju, gdzie posłowie koalicji rządzącej na równi z prawicową opozycją krzyczą,że homoseksualizm jest zarażliwy, legalizacja praw gejów i lesbijek będzie następnym cudem nad wisłą

      Delete
    5. Star, te ugrupowania, które są otwarte na wolność człowieka nie uzyskają większości jeszcze bardzo długo w Polsce. Wyborcy, poza dużymi miastami to ludzie uwikłani w lokalne interesy (wcale nie mówię tego w pejoratywnym znaczeniu), a tam bez księdza proboszcza i jego decyzji nie odbywa się nic. Nawet, jeśli ludzie tam mieszkający, tak w domu do zony i córki, mówią, że homoseksualiści maja takie same prawa, to głośno już nigdzie tego nie powiedzą: bo nie dostaną zleceń, bo zona straci pracę w szkole, bo utną dotacje na ośrodek zdrowia, bo synka będą w szkole wyzywać od komunisty albo geja... Jest też, wbrew pozorom, bardzo duża grupy młodego pokolenia o tradycyjnych poglądach, wiele jest uprzedzeń, także w wielkich miastach. W Polsce jest bardzo dużo biedy, brak pracy, ale i brak zasiłków, z których można żyć, więc ludzie głosują na tych, co im coś ekonomicznie obiecają, a nie tych, których poglądy im się podobają czy są im bliskie

      Delete
    6. Niestety, ten łańcuch zależności jest w Polsce bardzo, bardzo ścisły.

      Delete
    7. Casablanco, czyli konkubinat to tylko brzmi ladniej niz zycie na kocia lape:))) Jakos bylam przekonana (nie wiem dlaczego), ze to forma legalnego zwiazku dajacego jakies prawa. No coz nie pierwszy raz sie pomylilam.

      Delete
    8. Zante, nawet nie wiem co napisac, myslalam, ze jednak Polska jest bardziej postepowa i chyba mniej zalezna od KK. Ale Twoja wypowiedz koryguje moje wyobrazenie.

      Delete
    9. Bardzo jesteś w tym temacie niedoinformowana Star :).
      W Polsce nic się nie otworzy, nie wybuduje bez pokropienia. Na imprezy organizowane przez purpurtów chodzą nieraz na kolanach politycy i odwrotnie też tylko nie na kolanach. Purpuraci są bardziej nietykalni niż politycy! Żaden policjant nie zaryzykuje ukarania wykraczającego klechy, chyba, że wypadek ze skutkiem śmiertelnym, ale to też okazuje się, że ofiara była nietrzeźwa. Lekarze są najbardziej z KK powiązaną grupą społeczną, Ci wykonujący pokątnie aborcję w szczególności.

      Delete
    10. Jerzy, to ja chyba z lepszej Polski wyjechalam te 28 lat temu niz jest teraz.
      Wiesz nasi politycy tez klekaja, chodza do kosciolow, ale na szczescie zadna wiara nie miesza sie do polityki.
      Chociaz wierzacy ciemnogrod jest w pelnym rozkwicie w glebi kraju. Kilka lat temu widzialam kilkuminutowy film z Jesus Camp dla dzieci.... makabra.
      Zupelnie jak znarkotyzowany kult.

      Delete
  4. rozumiem autonomię prawną dla poszczególnych stanów, ale przecież wyraźnie widać, że te stany, które się ociągają z wprowadzeniem przepisów wymuszanych przez obecne czasy - będą stratne, a ich obywatele i tak będą te związki legalizować tam, gdzie wyciąga się do nich dłoń.
    Przypomina na to wyspy podatkowe.
    Ciekawe informacje podałaś.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, podzial Ameryki jest bardzo wyrazny i przebiega dokladnie tak samo pod wzgledem politycznym jak i "zacofania" umyslowego obywateli:))) Niestety jeszcze duzo wody uplynie zanim stany "czerwone" czyli prawicowe dotra do cywilizacji. Przykre to ale taka jest prawda, co widac wyraznie po ostatnich wydarzeniach w Colorado. Dla mnie czlowiek, ktory dla bezpieczenstwa potrzebuje bron, to ma cos nie po kolei pod pulapem. Ale wlasnie w tych stanach szerzy sie homofobia, madrosc mierzy sie iloscia posiadanej amunicji i glosuje sie na republikanow, ktorzy to wszystko popieraja. Rece opadaja. Nie wyobrazam sobie, ze mozna mieszkac wsrod takich ludzi.

      Delete
  5. Kochani musze dopelnic ostatnich przygotowan do wyjscia z domu, bo juz Wspanialy gotowy, bagaze tez. Jak juz bede w pociagu za ok. 3 - 3.5 godzin to bede znow siedziec przy kompie:)))
    Narazie buziam:**

    ReplyDelete
  6. Ja jestem generalnie za wolnością ludzi w podejmowaniu decyzji osobistych, dlatego za każdym razem czuję ogromny dyskomfort, kiedy czytam o zakazie, nakazie, przyzwoleniu czemuś narzucanych obywatelom przez państwo.A w dodatku odnoszę wrażenie, że w Polsce coraz bardziej panoszy się ciemnogród i Sejm z Rządem zaciskają coraz bardziej kaganiec na "pyskach" Polaków. Dlatego tym bardzie mnie cieszy, kiedy w innych państwach można zauważyć ludzka normę.
    Mnie spodobała się Twoja postawa wobec czytających zawarta w zdaniu :"bo z opinia przeciwnikow sie nie licze jak zwykle...". Pozwolisz, że u sobie ją zacytuję (z autorem oczywiście)? Bo to jest to, co mnie ciągle gryzło, a nie miałam odwagi wyartykułować wprost :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wrrrrrrrrrrrrrrr
      Polaczenie mam fatalne w tym pociagu, moze to wina terenu przez jaki jedziemy, ale cos mi ciagle znika, ucieka i szlag mnei trafia.
      Juz trzeci raz probuje odpowiedziec na Twoj komentarz i za kazdym razem jestem przekonana, ze sie udalo, a potem dokrywam, ze jednak nie... wrrrrrrrrrrrrrr.....
      Przeraza mnie ten obraz POlski jaki wylania sie z Waszych komentarzy, to bardzo przykre, ze tak jest...
      A zdanie, kochana bierz i uzywaj na zdrowie:)))

      Delete
  7. Liczby mówią same za siebie, nie ma z czym dyskutować. Nie uda się też zatrzymać tego procesu, nie jest to też moim jakimś celem, a jednak trochę z przerażeniem patrzę na to dokąd zmierzamy.... Jaki będzie następny etap? Śluby międzygatunkowe?
    Pozdrawiam gorąco! We Wrocławiu żar z nieba!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale tak było od zawsze. Homoseksualizm nie jest wynalazkiem XXI wieku jak się politykom wydaje, wystarczy sięgnąć do mitów greckich czy rzymskich.Był, jest i będzie, tak jak nieślubne dzieci, rozwody, przemoc. Nasze pokolenie nic nowego nie wymyśliło. W swoim długim życiu poznałam kilka fantastycznych osób innej orientacji,w stałych związkach, oczywiście głęboko zakamuflowanych ze względu na brak przyzwolenia społecznego.
      Anu, my jesteśmy szczęśliwe w swoich związkach, dlaczego zabronić tego innym?
      Natomiast polityków,którzy martwią się o morale dzieci wychowywanych przez pary homo, odsyłam do przeciętnego Domu Dziecka.

      Delete
    2. Casablanco:) Nie zamierzam nikomu zabraniać. Zastanawiam się tylko, czy niedługo będziemy dyskutować o legalizacji związków ludzi ze zwierzętami, na przykład? Pomysł ten budziłby moje oburzenie.Czy jest jakiś kres?
      A że tak było od zawsze, to dla mnie jasne, wystarczy poczytać Biblię:-)

      Delete
    3. Anka, my już dawno zostałyśmy legalnie zaadoptowane przez bandę kudłatych:))) Spróbuj z nimi polemizować!

      Delete
    4. Aniu, ale przeciez mowa jest caly czas o LUDZIACH. Dlaczego jednemu czlowiekowi wolno byc szczesliwym z wybranym pratnerem/rka a innemu nie.
      Czy homoseksualisci oddychaja innym powietrzem? Czy ich krew jest zielona? Czy moze maja glowe wyrastajaca spod pachy? Albo chodza na czterech lapach?
      Chyba nie. Sa takimi samymi ludzmi jak my, tak samo potrzebuja jedzenia i powietrza do zycia jak Ty i ja, maja takie same potrzeby emocjonalne, tak samo kochaja i tak samo odczuwaja potrzebe kochania i dzielenia swojego zycia z kims bliskim jak Ty i ja. Jedyne co nas rozni to fakt, ze oni maja pociag seksualny do osobinkow/czek tej samej plci. Tak jak napisala Casablanca nie jest to wymysl obecnych czasow, jest to zjawisko znane od zarania swiata. Dlaczego nie pozwolic im zyc szczesliwie?
      Sa takimi samymi obywatelami jak kazdy inny, tak samo pracuja, tak samo panstwo sciaga od nich podatki, dlaczego wiec to samo panstwo nie pozwala im zyc jak innym obywatelom?
      Serce mi peka jak mysle o rasizmie, jak mysle o tych wszystkich ludziach, ktorzy byli traktowani gorzej od zwierzat tylko dlatego, ze mieli inny kolor skory. Ile ludzi musialo umrzec, ile niewinnej krwi musialo poplynac, zeby uznac czarnoskorych za pelnoprawnych obywateli, za LUDZI !!!!
      Czy to nas niczego nie nauczylo? Czy znow ludzie musza umierac tylko dlatego, ze chca byc uznani za rownych innym ludziom?
      To jest straszne!!!
      Czy gdyby nagle ktos w Twoim bliskim otoczeniu przyznal sie, ze jest homoseksualista to czy potrafilabys te osobe odtracic?

      Delete
    5. Casablanca, ja nawet mogę wyznać moim miłość i pod przysięgą obiecać im wierność i że je nie opuszczę aż do śmierci:)

      Star, mam wrażenie że nastąpiło nieporozumienie i mój poprzedni komentarz nie daje powodów do stawiania mi takich pytań.
      Ja również ubolewam nad nietolerancją, rasizmem, zacofaniem i wywyższaniem się jednych nad drugimi z jakiegokolwiek powodu.

      Delete
    6. Aniu, sorry, troche sie rozminelam z Toba w takim razie. Ale to chyba przez to pytanie czy aby niedlugo nie bedziemy sie zastanawiac nad legaizacja zwiazkow ludzi ze zwierzetami. Jakos mi tak sie zrobilo w glowe;)))

      Delete
    7. Anko Wrocławianko-> nie ma kresu, gdy chodzi o prawo człowieka do szczęścia. Granicą jest tylko krzywda innych istot żyjących

      Delete
  8. Mam nadzieje, ze i inne stany dolacza. Wczesniej raczej niz pozniej:) Moze wlasnie zmadrzeja jak sie zorientuja, ze pary homoseksualne, ktore pragna zawrzec zwiazek malzenski uciekaja do takiego np NY state i tam napedzaja gospodarke! Przyjemnej podrozy zycze:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, tez licze na to, ze inne stany dolacza, chociaz wiesz jak to jest z "czerwona" Ameryka... dokladnie jak z Polska. Tyle tylko, ze tutaj ludzie maja chociaz te mozliwosc, ze moga zawrzec zwiazek malzenski w innym stanie.
      Wlasnie siedzimy w pociagu:)))

      Delete
  9. Nie widzę powodów do przerażenia kogokolwiek. To tak jakby zapominać, że geje i lesbijki były od zawsze tylko albo pozostawali singlami, albo zawierali śluby z przymusu rodziny, potem dziecko też z przymusu i życie w rozpaczy.
    Bardzo wątpliwym jest fakt aby nagle od tego, że zalegalizujemy związki homoseksualne to rasa ludzka wyginie. Więcej osób będzie szczęśliwych. Co jak co, ale nikt mnie nie przekona, że bycie gejem jest modne i dla mody teraz sobie orientacje zmieniamy? ;)
    Śluby międzygatunkowe pewnie też będą jak odnajdziemy jakiś miłych kosmitów którzy nas nie porażą laserem ;)
    Tak samo jak mieszamy krew z innymi narodowościami o zupełnie innych korzeniach, i tej wymarzonej hitlerowskiej "czystej krwii i rasy" nie ma. A kiedyś nie do pomyślenia był mezalians, że jakże to arystokratka z parobkiem. Czy fakt, że przeszliśmy już ten etap sprawił, że wszyscy zeszliśmy na psy?

    Niech się tym którzy mogą w NY pobrać dobrze wiedzie. Uszczęśliwili gro kosmetyczek, taksówkarzy, kwiaciarek. Ostatecznie owszem - nagle kryzysu to nie zlikwidowało i nigdy nie zlikwiduje, ale jeśli chodzi o poprawienie budżetu takim zastrzykiem - to dla tych dla których tylko kasa się liczy zapali się lampka "skoro można na ślubie homo zarabiać, to może...?"

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ucieczko, bardzo mi sie podoba Twoje podejscie, a juz szczegolnie kosmici:))) Bo taka jest rzeczywistosc. Nikogo juz nie dziwia malzenstwa roznych narodowosci, ras, religii, to czemu sie czepiac tej samej plci.

      Jesli chodzi o zarobek, to jakos tez nikt nie narzeka, ze ksiadz handluje sakramentami, przeciez Jezus rozdawal je za darmo, a teraz ksiadz zarabia i jest dobrze. bo ksiadz to tak samo zawod jak kwiaciarka, wiec dlaczego jednemu sie daje przywolenie do zarabianiu na slubach a innym zaluje. No wlasnie... dlaczego? ;))

      Delete
  10. Taka ciekawostka przyrodnicza, w Szwajcarii kontakt seksualne dorosłych osób nawet blisko spokrewnionych są DOZWOLONE.
    Druga ciekawostka jest tak, że kontakty osobników tej samej płci wśród zwierząt też mają miejsce.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jerzy, nie pamietam w tej chwili, ale jest tez jakis odlam ortodoksyjnych zydow, ktory przez wiele lat zezwalal na zwiazki malzenskie tylko w obrebie "klanu". Oczywiscie malzenstwa byly kojarzone, ale po jakims czasie zaczely sie rodzic dzieci z wadami genetycznymi i od tego odstapiono.
      Ciekawa jestem czy skoro jak piszesz, w Szwajcarii stosunki seksualne osob blisko spokrewnionych sa legalne, to czy rodza sie tez z nich dzieci. No ale na calym swiecie sa tez znane przypadki dzieci ze zwiazkow kazirodczych (rowniez w Polsce) wiec wszystko jest mozliwe.
      A homoseksulalizm wsrod zwierzat jest rowniez naturalny i chyba zwierzeta jako madrzejsze od czlowieka, nie robia z tego problemu:)))

      Delete
  11. Przeczytałam z ciekawością i wszystkim parom życzę jak najwięcej lat w zdrowiu i szczęściu!
    Skoro do tej pory niektórych przeciwników zawierania małżeństw jednopłciowych nie przekonano w inny sposób, to może sposób ekonomiczny okaże się skuteczny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw, w sumie to bardzo przykre, ze argumentem ZA moze byc zysk finansowy w tak waznej humanitarnej sprawie. Ale jak juz nic innego nie przemawia, to nawet to dobre.

      Delete
  12. hmmm jakos nie jestem za wydawanie hucznych wesel, mnie byloby szkoda kasy ;) ale co tam jesli kos chce nich robi, bo jesli sie ja ma to czemu nie :)i nie przeszkadza mi homoseksual. sie pobieraja ale jakos smieszy mnie czasami ich stroj np.kobiety w dwoch sukniach weselnych ;)

    ReplyDelete
  13. Ja pierdykam - tak dawno nie zagladalem do "bez odwrotu" to teraz mam - zaleglosci lekturowe niemal nie do odrobienia (WRRRRR - sam sobie winien jestem). No, ale mniejsza z tym - poniewaz wpadlem po przerwie w niniejszy watek - to nie spposob nie odniesc sie do paru komentarzy. Do samej tresci watku Stardust walsciwie nie mam sie co odnosic - Stardust doskonale zna moj poglad na temat homoseksualizmu. W sumie kwitnesencje mojego pogladu zapisala w komentarzach zante:


    "Granicą jest tylko krzywda innych istot żyjących".

    Pozdumowania roczniicowe z punktu widzenie ekonomii wisza mi wlasciwie, bo nie aspekt ekonomiczny jest w tym momencie wazny.

    Musze jednak przyznac, ze pare wypowiedzi komentarzowych mna po prostu zatrzeslo.

    1. Ove i jego koncowy dopisek PS - tak wyrazone zainteresowanie jest w moim przekonaniu mocno niesmaczne i zupelnie nienacechowane szacunkiem do drugiego czlowieka.

    2. Anka Wroclawianka - niby tolerancyjna a troche PRZERAZONA jakim kierunku to zmierza? No zaraz - chwila !!!! Jak mozna w jakikolwiek sposob odnosic legalizacje zwiazkow homo do ewentualnego zupelnie abstrakcyjnego zwiazku miedzygatunkowego. Dla mnie juz samo takie zestawienie jest obrazliwe.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...