Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, August 10, 2012

Mitt podbija swiat

Dawno juz nie bylo nic o polityce:))
A przeciez tu tez musze nadrobic zaleglosci. Blogowe juz prawie nadrobilam, wiec czas na polityke, ktora owszem sledzilam, ale nie tak intesywnie jak to robie bedac na miejscu.
Teraz leze godzinami i ogladam to wszystko co sie nagralo w czasie mojej nieobecnosci, bo wiadomo, ze to co mi sie bedac w rozjazdach obilo o uszy, to jedno, ale widziec to w wydaniu mojego ulubionego newsa lacznie z klipami na zywo, to zupelnie inna para kaloszy.
A ja lubie te kalosze, oj lubie:)
Najwazniejszym wydarzeniem politycznym tamtego tygodnia bylo oczywiscie zagraniczne tournee kandydata na prezydenta, Mitta od Romneyow.
Pierwszy przystanek Anglia!!!
Wielkie nadzieje, w koncu Anglia mimo, ze monarchia to kraj zaprzyjazniony, na dzien dzisiejszy posiadajacy konserwatywny rzad, a Mitt jak wiadomo tez krzyczy ze jest konserwatywny, a przynajmniej kandyduje z ramienia konserwatywnej partii republikanskiej.
No zapowiadala sie sielanka.
Dodatkowo wizyta Mitta zbiegla sie (nieprzypadkowo) z Olimpiada, a jak wiemy nie ma wiekszego specjalisty na swiecie od organizowania olimpiad jak jest Mitt od Romneyow, bo przecie Mitt bije sie w piersi i krzyczy, ze to on sam osobiscie zorganizowal cala zimowa Olimpiade w Salt Lake City w 2002 roku, nawet odznake ze swoja podobizna kazal na te okolicznosc wyprodukowac.
To nie jest zart, taka odznaka istnieje.
No cala Anglia miala byc jak bulka z maslem, a moze jeszcze doslodzona dzemem.
A tymczasem...
Na pierwszy ogien jak tylko Mitt wyladowal, to zaczal krytykowac:))
Obsobaczyl kogo sie dalo, albo kto byl pod reka, ze nie podjeto odpowiednich srodkow bezpieczenstwa i w ogole to cala organizacja jest do dupy. A przecie kto jak kto, ale Mitt sie zna.
Noooo zna sie, ale na pewno nie na kulturze ani tym bardziej dyplomacji...;/
Bardzo mi sie podobalo i do tej pory sobie puszczam ten klip z you tube jak burmistrz Londynu zwraca sie do tlumu:
-- Sluchajta ludziska, jest tu taki jeden Mitt Romney sie wabi i on powiedzial, ze nie jestesmy przygotowani na Olimpiade. To jak jestesmy gotowi czy nie?
Tu nastepuje burza oklaskow i okrzykow, ktorymi "ludziska" nagrodzili ladnie i dyplomatycznie wymierzony policzek w Mittowe pyszczycho przez burmistrza.
Jak Mitt zobaczyl, ze przez cala wizyte nie wypada mu robic nic innego tylko ciagle nadstawiac rylo, to sie skapnal, ze dal dupy i staral sie podlizac, podlac miodu, pocalowac kilka dup, no ale... niesmak pozostal.
Oczywiscie wszystko odbylo sie z nalezyta kurtuazja, w koncu to Anglia, kraj slynacy z dyplomacji, ale juz cala wizyta odbyla sie w raczej ozieblej atmosferze.
Mitt sie spakowal i polecial do Izraela.
Pewnie dostal troche przykazow od doradcow wzgledem zachowania sie wobec gospodarzy, bo w Izraelu zaczal bardzo ladnie, a mianowicie obiecal przeniesienie stolicy Izraela z Tel Awiwu do Jerozolimy.
Te slowa zostaly nagrodzone burza oklaskow, bo takie posuniecie jest od dawna marzeniem Zydow. No ale Mitt, nie odrobil za bardzo lekcji politycznego rozeznania, bo te slowa swiadcza o niczym wiecej jak zupelnej ignorancji wzgledem atmosfery politycznej tegoz zakatka swiata i byly policzkiem w strone Palestyny.
Ale kto by sie tam przejmowal Palestyna?
Na pewno nie Mitt. Mitt przejmuje sie tylko soba, Anuszka i Rafelka.
Jakby tego bylo malo, to Mitt rozbujany brawami posunal na fali jeszcze dalej i dodal, ze obserwujac rozwoj i wzrost gospodarczy Izraela oraz porownujac go z sasiednim krajem (Palestyna) widac, ile moze zrobic kultura narodu.
Hmmmm....
Tu juz bylo gorzej, bo po pierwsze primo Mitt znow wykazal gleboka niewiedze na temat okupacji Palestyny przez Izrael. Po drugie primo, mozna uznac, ze Mitt dal rowniez Izraelitom do zrozumienia, ze jesli przez setki lat nie mieli swojego panstwa to jest to wynikiem braku kultury narodowej.
Ajwej!
I tak wlasnie zostalo to odebrane przez niektore tutejsze srodowiska i organizacje zydowskie, ale znow: kto by sie tym przejmowal?
Wiadomo, ze nie Mitt!!
Mitt juz bodajze po powrocie do Stanow jeszcze dolozyl okrase do tamtych slow i w jednym z wywiadlow powiedzial, ze Ameryka to nie kibutz.
Nawet ja (ciemna kobieta, ktora nigdy nie byla w Izraelu) wiem, jak bardzo izraelscy Zydzi sa dumni z kibutzow i ich roli w budowie panstwa izraelskiego.
No dobra, nie poszlo w Anglii, nie udalo sie w Izraelu... co teraz?
Polska!!!!
I przyznam, ze milo mi sie zrobilo jak uslyszlam, ze moje media oceniaja wizyte w Polsce pozytywnie, ze w zasadzie to jedynie w Polsce sie Romney nie skompromitowal.
Milo, nie dlatego, ze darze Romneya jakas sympatia bron buk, ale bylo nie bylo, Polska to kraj, w ktorym sie urodzilam, Ameryka to kraj, ktory kiedys sobie wybralam do dalszego zycia, wiec jak jedzie jakis przedstawiciel wladz jednego z tych krajow do drugiego to przynajmniej chcialabym zeby nie bylo obciachu.
No wiec odetchnelam z ulga, ze obciachu nie bylo.
Za dlugo ta moja ulga nie trwala, bo przyszedl taki jeden co to sie zna na polityce i mowi:
-- No zgadza sie, ale czy Ty widziales na jakiej wysokosci w Polsce byla poprzeczka?
Ja pierdole, jaka poprzeczka, czyzby w Anglii nie starczylo miejsca na cala Olimpiade i przeniesli skok wzwyz do Polski? Ale niby dlaczego Romney mialby skakac? On podobno polityk a nie skoczek olimpijski? I jak se tak dumalam to oni dalej rozmawiali i pierwszy tez zdziwiony pyta:
-- O co Ci chodzi, jaka poprzeczka?
-- No wiesz, moim zdaniem wyglada na to, ze oni sie tam w Polsce niewiele znaja na amerykanskiej polityce, a przynajmniej na roznicach miedzy partia republikanska i demokratyczna.
-- Ale co Ty mowisz, Polska to nasz najlepszy sojusznik z krajow dawnej Europy Wschodniej, to...
-- Ja nie podwazam wartosci sojuszu z Polska - przerwal ten co sie zna - Ja szanuje Polske, doceniam ich rozwoj gospodarczy i polityczny, ale jak mi wyjasnisz spotkanie z Walesa. Walesa, ktory na barkach ludu robotniczego i zwiazkow zawodowych zostal wyniesiony do pozycji pierwszego demokratycznego prezydenta spotyka sie z Romneyem, ktory jest przeciwnikiem zwiazkow zawodowych?
-- Hmmm... no tak, to troche dziwne... - przyznal ten pierwszy.
-- No wlasnie i ten sam Walesa mowi, ze sie utozsamia z Romneyem.
No i szlag trafil moja ulge.
Jeszcze ponoc w Polsce byl epizod jak amerykanscy dziennikarze zadawali Mittowi pytania, oczywiscie Mitt na pytania dziennikarzy tez nie odpowiada, bo on jest "ponad to" i w pewnym momencie jeden z jego przydupasow sie wkurwil i powiedzial do dziennikarza:
-- Pocaluj mnie w dupe, tu jest bardzo wrazliwe historyczne miejsce dla Polakow, zamknij sie i wykaz troche szacunku.
Nie wiem ile szacunku dla wrazliwego historycznie miejsca zawieraja slowa "pocaluj mnie w dupe" ale widocznie sa wyrazem szacunku:) Mitt jak do tej pory udziela wywiadow tylko w stacjach politycznie przyjaznych, a nawet tam nie odpowiada na wiecej niz trzy pytania i w tym zwykle dwie odpowiedzi sa wymijajace:))
I tak mi sie zatesknilo do tych czasow kiedy to Obama w 2008 roku pojechal w swoja pierwsza podroz jako kandydat na prezydenta.





Tak bylo w Berlinie.
Czy dzis byloby tak samo?
Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze nie.
Ale znalazlam zdjecie z niemieckiej prasy w angielskim wydaniu gdzie pisza, ze doradcy Romneya odradzili mu wyjazd do Berlina, bo obawiali sie, ze w porownaniu z tym jak byl witany Obama 4 lata temu to powitanie Romneya mogloby wygladac tak:



Wojaze, wojazami, osobiscie zwisa mi zwiedla pietruszka co reszta swiata mysli o moim prezydencie, on ma byc dobry i skuteczny tutaj i to jest dla mnie najwazniejsze.
Tymczasem ciagle Ameryka czeka na ujawnienie zeznan podatkowych przez Romneya.
I prosze sobie darowac madrosci typu "ale jakim prawem!!" bo mnie nie interesuje w jaki sposob wybiera sie wladze w innych krajach, tutaj w tym kraju kandydatowi na prezydenta zaglada sie nie tylko do kieszeni, do konta bankowego ale i do lozka. Kto pamieta Clintona ten wie.
Byc moze w monarchii wybiera sie nastepce tronu na zasadzie odliczanki:
"Elemele dudki, gospodarz malutki, gospodyni jeszcze mniejsza.... raz, dwa, trzy... teraz krolem bedziesz ty". Byc moze jak osoba panujaca poczuje nadchodzaca kostuche, to zbiera bliskich, ustawia w krag i rzuca im goracy ziemniak, kto najdluzej utrzyma ten, zostaje nastepca tronu.
Byc moze sa jeszcze inne metody...
Ani mnie to ziebi, ani grzeje, nie mieszkam w monarchii, nie obchodzi mnie to.
Obchodzi mnie tu. A tu jak sie sklada aplikacje o prace to podaje sie szczegolowe CV do wgladu  pracodawcy.
Mitt od Romneyow chce dostac prace, my (obywatele - wyborcy) jestesmy jego pracodawcami.
Mitt, Twoje CV jest niepelne.
Prosze uzupelnic dane, albo pojdzie do kosza....

Update

Jednak polityka jest piekna rozrywka!!!
Obudzilam sie dzis rano, a tu taka cudna wiadomosc!!!
Mitt od Romneyow ma za 45 minut oglosic wszem i wobec, ze jego kandydatem na Vice Prezydenta jest Paul Ryan.
Brawo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie moglo byc lepszego wyboru, oczywiscie dla Demokratow, Liberalow i wszystkich myslacych ludzi:)))
To jest dokladnie to o czym cala demokratyczna koalicja marzyla!!!!!!!!!!!!!
Chyba zaczne wierzyc, ze jest Bog;))
Widocznie podpowiedzial Mittowi, ze jak przegrac to z hukiem, czyli wielka przegrana.
Dla wyjasnienia, Paul Ryan zaslynal ostatnio z propozycji budzetu panstwa.
Budzet Ryana tnie wszystkie swiadczenia socjalne, lacznie z opieka medyczna dla starszych, lacznie z emeryturami, lacznie z edukacja (tak, tak w/g Ryana Amerykanie sa za madrzy i trzeba obciac edukacje)
Prosze sie nie smiac, wiekszosc Amerykanow ciagle potrafi sie podpisac, a po co????
Wedlug opinii znawcow taki budzet nie tylko nie zminimalizuje deficytu, ale go powiekszy o 3 tryliony dolarow w czasie nastepnych 10 lat.
To tak w skrocie.
Natomiast najpiekniejsze w tym wszystkim jest to, ze sam Paul Ryan byl biorca swiadczen socjalnych.
Tak, tak sie zlozylo, ze Paul jest najmlodszym z 4 dzieci i mial 16 lat kiedy zmarl na serce jego ojciec. Przykra sprawa, to akurat pisze powaznie.
Po smierci ojca, matka (wdowa) oraz dzieci korzystaly ze swiadczen socjalnych zeby przezyc, matka nawet poszla do szkoly, zeby zdobyc jakis zawod. Wielka jej chwala za to!!!
Podziwiam kobiety, ktore w dojrzalym wieku biora byka za rogi i chca sobie radzic, bo musza, mimo, ze wczesniej byly na utrzymaniu meza.
Tak wiec matka jak i sam Paul biorac zasilki socjalne nie tylko przezyli na koszt panstwa, ale tez zdobyli edukacje.
Tak, dzieki tym samym swiadczeniom socjalnym, ktore teraz Paul chce obciac innym, ktorzy znajda sie w sytuacji w jakiej on sie znalazl majac 16 lat.
Piekne, prawda???
Wybor kandydata na VP zwykle ma za zadanie wspomoc osobe kandydata na prezydenta, ma cos wniesc, cos zmienic.
I wlasnie przeczytalam, ze od dzis haslo wyborcze Romneya zmienia sie z:
"Rob the poor and give it to the rich" - Rabuj biednych i daj bogaczom.
na:
"Fuck the poor, We Are Rich" - Pierdolic biednych, My Jestesmy Bogaci.
Cudnie!!!!!!!!!!!!!!!!!
Juz sie nie moge doczekac debat;))

29 comments:

  1. Replies
    1. Zgago, moim zdaniem to najgorszy Demokrata jest zawsze lepszy od najlepszego Republikanina.

      Delete
  2. Rany Star, Ty to masz zdrowie... Jak ja sie ciesze, ze nie musze w Tych Waszych wyborach glosowac... Obaj kandydaci sa beznadziejnie beznadziejni szczerze mowiac.

    Nie, w monarchii nastepca tronu zostaje nastepca tronu wedlug scisle ustalonych regul:) Kiedy nasza Ela zapuka do Krainy Wiecznych lowow jej nastepca bedzie Charles, chyba ze wczesniej kopnie w kalendarz, wowczas starszy syn. Zadnych wyliczanek:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Res, no masz szczescie;) Oczywiscie odbieram te "beznadziejna beznadziejnosc" jako Twoja osobista opinie. Ja sama mimo, ze od czasu do czasu moge miec swojego "faworyta" w obcych wyborach, to az tak autorytatywnie sie nie wypowiadam.

      Zaskakuje mnie tez, ze naprawde wierzysz, ze jestem taka patentowana idiotka i zupelnie nie mam pojecia o monarchii.
      Cos mi sie wydaje, ze za powaznie podchodzisz do mojego pisania, a ja nawet zycia realnego nie biore tak powaznie, bo chyba bym umarla z nudow:))) A zdecydowanie wole ciekawsza smierc;)

      Delete
    2. Star, tam sa buzki na koncu:) To miala byc zartobliwa wypowiedz na temat monarchii.

      Z tymi Waszymi wyborami jest ten problem, ze niestety maja duzy wplyw na reszte swiata a na Kanade wrecz bardzo duzy. Niestety dla Kanady Obama nie jest dobrym prezydentem. I oczywiscie, ze wypowidadam sie osobiscie:) Tak samo jak Ty kiedy piszesz, ze najgorszy Demokrata jest lepszy niz najlepszy Republikanin. To jest polityka, oni to wszyscy robia tylko dla stolkow, wladzy i forsy...

      Delete
    3. PS. Absolutnie nie uwazam Cie za idiotke. Troche mnie dziwi Twoja bezkrytycznosc wobec Demokratow i Obamy, to wszystko.

      Delete
    4. PPS. Nie lubie sie sprzeczac o polityke, jest duzo ciekawszych rzeczy w zyciu, wiec nie odbieraj prosze tego co pisze zbyt powaznie:)

      Delete
    5. Res, ja odbieram powaznie tylko to co brzmi/wyglada powaznie. A Twoje tlumaczenie mi (w odpowiedzi na moj zart o goracym ziemniaku), ze po Elzbiecie najpierw Charles a potem William brzmialo/wygladalo powaznie.
      Jestem krytyczna wobec Demokratow, przede wszystkim krytykuje ich za to, ze nie maja politycznych jaj. Tak samo doskonale zdaje sobie sprawe z niedoskonalosci Obamy, ale tez rozumiem, ze w wiekszosci przypadkow wszystko co chcial zrobic spotykalo sie z gory z murem NIE.
      Pamietaj ze to nikt inny tylko Mitch McColon (wiem, ze pisownia jego nazwiska jest inna, ale dla mnie to on jest Colon) w dniu inaguracji Obamy powiedzial "naszym pierwszym i najwazniejszym priorytetem jest zrobic WSZYSTKO zeby Obama byl kandydatem jednej tury".
      Czy ktorys z republikanskich kandydatow spotkal sie z takim przyjeciem przez demokrtatow???
      Nie pamietam, wiec chetnie przyjme odswiezenie pamieci.
      Piszesz, ze Obama nie jest dobrym prezydentem dla Kanady...
      Frankly, I don't give a damn, Obama JEST Prezydentem USA, Kanada i reszta swiata to sprawa drugorzedna.
      Co zrobili ostatni republikanscy prezydenci dobrego dla reszty swiata?
      Reagan - Ameryka Poludniowa (El Salvador, Guatemala itp.)
      Papa Bush - tu juz zupelnie nie wiem, no chyba ze zaliczymy na poczet osiagniec obrzyganie stolu w Japonii.
      Maly Bush - chyba wszyscy wiemy.

      Delete
  3. Na polityce to ja nie bardzo, jak wiesz :), się znam.
    Ale jestem absolutnie za ujawnianiem przez kandydatów dochodów i przeszłości. Bo to, co człowiek robił, ma jednak wpływ na to, jak będzie rządził krajem, w którym mieszkam.
    W Polsce też jest obowiązek ujawniania zeznań podatkowych przez polityków. Nieufnie patrzę na tych, którzy się tego obawiają, zastanawiając się, co mają do ukrycia.
    pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwus, bo na tym nie trzeba sie znac, zeby wiedziec, ze w demokracji ludzie chca WIEDZIEC i WIDZIEC kto i jak ma nimi rzadzic. No ale, ja podejrzewam, ze Mitt od Romneyow nie tylko nie placil podatkow, ale jeszcze dostawal pieniadze ze skarbu panstwa.
      Czy mam prawo tak podejrzewac?
      Oczywiscie!!! to ON ma mi udowodnic, ze sie myle.

      Delete
  4. Dzisiaj w GW jest artykuł o walce Obamy i Romneya na dolary. I wynika z tego, że w tej walce Romney wyprzedza Obamę. A wszystko przez finansjerę z Wall Stret obrażoną na Obamę za ustawę regulującą rynek bankowy. A bogacze mają olbrzymi (podobno) wpływ na wynik wyborczy.
    Ja Ci współczuję, bo (chociaż mam daleko i nie wpływa to na mnie bezpośrednio) też mi się scyzoryk otwiera w kieszeni, gdy patrzę na Romneya.
    W ogóle polityka schodzi coraz bardziej na psy i naprawdę powinnam ją olać. A tak, to się niepotrzebnie podniecam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, tak w walce na dolary wygrywa Romney, problem w tym, ze te jego dolary nie przeliczaja sie na glosy. On dostaje duze dotacje z ogromnych korporacji i od idnywidualnych bogaczy.
      Obama tez dostaje pieniadze korporacyjne, bo korporacje to nic wiecej tylko takie kurwy, ktore chca sie zabezpieczyc w obie strony, ale wiekszoc pieniedzy Obamy to pieniadze od wyborcow, a wiec za kazda 5-dolarowka jest glos. Dlatego tez republikanie chca tak zachachmecic, zeby utrudnic glosowanie zwyklym ludziom, szczegolnie starym, biednym i chorym.
      Czy to im sie uda?
      Zobaczymy.
      Udalo sie w roku 2000, niestety...

      Ale zaraz dopisze Update do tej notki, bo od momentu jak sie obudzilam usmiech nie schodzi mi z pyska:)))))
      Cudna wiadomosc, z samego rana, znow dzis nic nie zrobie, bo nie bede sie mogla oderwac od polityki:)))

      Delete
    2. No rzeczywiście sobie Romney tym v-ce pomógł! Nie ma co!

      Delete
    3. No, piekne posuniecie:))) Ja siedze przykuta do kompa z przerwami na lezenie przed telewizorem.
      Ubaw mam po pachy, albo i jeszcze wyzej:)))

      Delete
  5. ;-)))))))))) To uśmiech za to, że kochasz Romneya nienachalną miłością.
    Jestem tu i teraz i też nie rozumiem Wałęsy. Albo dostał fest kasę (a wiadomo, ze dorosłych dzieci na utrzymaniu ma sporo)i poparł otwarcie Romneya jak w 2009 wystąpił na konwencji Libertas, jednocześnie będąc wielkim zwolennikiem zjednoczonej Europy albo osobista obraza za to, że Obama nie chciał się z nim spotkać tet a tet, ale tylko w tłumie. Jest jeszcze trzecia możliwość, że Wałęsa się zgubił w tej swojej bufonadzie.
    W wizycie Romneya w Polsce bardziej niż spotkanie z Wałęsą nie podoba mi się spotkanie z Prezydentem. Spotkanie z ministrem Sikorskim by wystarczyło. Wszak Romney to kandydat na kandydata. To dla mnie brak przenikliwości i wyczucia, bo jeśli ponownie wygra Obama, to to tylko pogorszy stosunki z Polską i tak już marne. I nieważne, że to Obamie nie bardzo zależy by były poprawne. Stać go na to, żeby lekceważyć taki kraj jak Polska. Pewnie, że bym chciała, żeby dzieci Obamy uczyły się polskiego dla przyjemności;-)))))), a Obamie tak na nas zależało że przyjeżdża na imieniny Tuska, ale trzeba znać swoje miejsce w szeregu, Polsko

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, Romneya kocham miloscia czysta:)))) I niech tak zostanie;)
      Tez nie rozumiem tego co sie dzialo w Polsce, bo tak naprawde to ani demokratom, ani republikanom nie zalezy, taka jest okrutna prawda.
      Natomiast to niczyja wina, ze polscy politycy to lekkie dupowlazy i jak tylko widza dupe to sie pchaja bez wazeliny. Tutaj chodza pogloski, ze to swita Romneya wystapila z prosba do Walesy (czy moze kogos innego) o zaproszenie. To sa pogloski, nie chce mi sie ich sprawdzac, bo szkoda czasu, ale byc moze tak bylo, bo wiedzieli, ze wlasnie tak bedzie, ze w Polsce Romney zostanie przyjety jak JUZ prezydent, a nie kandydat na kandydata. W sumie do czasu konwencji republikanow, ktora ma sie odbyc pod koniec miesiaca to Romney jest ciagle kandydatem na kandydata. Dopiero konwencja moze go zatwierdzic.

      Delete
    2. Amerykańskie pogłoski zbliżają mnie do oceny, że wizyta Romneya u Wałęsy to czysty biznes. Legenda Solidarności, spełnienie bajki o pucybucie (sorry - elektryku), który zostaje Prezydentem przyjmuje kandydata i się z nim fotografuje, ściska, szamie obiadek i jestem pewna godzi się na wykorzystanie fotek w kampanii Romneya. Z przekonań Wałęsa to zrobił, skoro stale podkreśla swoje robotnicze korzenie i przeskakiwanie tego muru, by ulżyć doli robotnika? No proszę Cię! Jasne, że nie. A Romney forsiasty. Pieniądz ponoć nie śmierdzi. Tylko mimo wszystko smutne to. Ja tam lubię mit Wałęsy i jest mi jakoś osobiście przykro, że się rozmienia robiąc z papy cholewkę

      Delete
    3. Zante, wizyta w Polsce i spotkanie z Walesa sa wielka gafa polityczna obu stron. Jesli istnieje zdjecie z Walesa to Romney musi (jesli jeszcze tego nie zrobil) schowac go gdzies pod najwiekszy kamien w Ameryce. Republikanie (a tych Romney reprezentuje) sa przeciwnikami Zwiazkow Zawodowych, wiec takie zdjecie nie przyniesie Mittowi zadnej chwaly, a wrecz przeciwnie.
      No ale Mitt jest naprawde najslabszym kandydatem jakiego mogli republikanie wystawic, a moze on jest wlasnie najmocniejszy? Bo wiesz ta partia sypie sie juz od co najmniej 10 lat wiec, wszystko jest mozliwe.
      Romney jest taka ofiara losu, ze wlasnie nie cale 2 godziny temu anonsujac swoja decyzje w sprawie wyboru kandydata na VP przedstawil go slowami "przedstawiam nastepnego prezydenta USA".
      No trzeba byc ostatnim kretynem, zeby popelnic taka gafe, w tak waznym dla siebie samego momencie politycznym.
      Ale przeciez mowilam od poczatku, ze Romney to kretyn;)))

      Delete
    4. Star, jeśli istnieje zdjęcie Wałęsy i Romneya??? Toż Romney ma spot z Wałęsą i wizerunkiem papieża
      http://natemat.pl/26699,walesa-i-jan-pawel-ii-w-nowym-spocie-romneya-weglarczyk-romney-chce-byc-jak-reagan

      Delete
    5. No tak, zeby zobaczyc ten spot, to trzeba wejsc na strone Mitta, a przeciez to wbrew mojej religii:)) Albo trzeba mieszkac gdzies gdzie psy dupami szczekaja to moze tam w TV sie cos takiego ukazalo.
      Czyli w sumie, gdyby nie Ty i Twoj link to w zyciu bym tego nie zobaczyla:)))
      Wiesz, ja tez kiedys myslalam, ze Reagan byl dobrym prezydentem, w koncu to dzieki niemu tu przyjechalam;) Dopiero Wspanialy mnie przeszkolil jakim prezydentem dla Ameryki byl Reagan i teraz juz mam jasnosc w tej sprawie.
      Czy Polacy zamieszkujacy w Stanach sa prawicowi?
      Nie wiem, ja takich nie znam, ale ja w ogole nie chce znac prawicowych ludzi zadnej nacji:)) Mnie wystarczy, ze widze, czytam o tym i to mi absolutnie zaspokaja potrzebe informacji dla wyrobienia sobie zdania na temat ideologii prawicowych. Znac ich w zyciu prywatnym?
      Po co? W zyciu prywatnym lubie sie otaczac ludzmi, z ktorymi zycie jest latwiejsze i szczesliwsze. Z prawica jest mi wyjatkowo nie po drodze, a juz szczegolnie z amerykanska prawica:))

      Delete
    6. To oczywiście nie musi być prawdziwy obraz Polaka w USA, bo te same zjawiska widziane "stąd" i "stamtąd" to często dwa przeciwległe bieguny. Faktem jest, że Polak w USA stąd widziany jest bezmyślnie przywiązany do polskich symboli i kościoła. Hasła "Wałęsa", "Smoleńsk", "Powstanie Warszawskie", nieważne, że nie są z jednego worka, Polaka wzruszają. JP2 wzrusza do łez, choć odkąd taki przeciętny Polak znalazł się na amerykańskiej ziemi jakoś nie po drodze było mu do najbliższego kościoła. Polak w USA to śmiem twierdzić antysemita i rasista, w słowniku którego Żyd i czarny to epitet (nawet jeśli nauczył się poprawności mówiąc Afroamerykanin). Tak więc czy Polonia amerykańska ma poglądy republikańskie czy bardziej demokratyczne? Ani jedne an drugie myślę. Ten jest dobry, bo katolik-manifestant, ten niedobry-bo czarny, tamten fajny, bo mówi, że Smoleńsk to na pewno sprawka Ruskich, a ten jeszcze gorszy bo to Żyd-kombinator. Oczywiście wszystko co wyżej mówię o przeciętnym Polaku, statystycznym bym powiedziała, symbolicznym.

      Delete
    7. Ja mysle, ze ten obraz Polaka, ktory przedstawialas jest na pewno blizszy prawdy niz moje wyobrazenie o Polakach za granica. Ja nawet nie mam obrazu, bo juz nie znam Polakow, poza soba i moim synem.
      Prawda jest taka, ze po 28 latach (za poltora miesiaca) to nigdy nie mialam zadnej Polki klientki, bo nawet jak jeszcze znalam jakies Polki, to zawsze uwazaly, ze ja pracuje w za drogich na ich kieszen zakladach, teraz przeciez tym bardziej nie dopuscilyby do tego zeby placic mnie:)) No Polak taki jest, ze drugiemu Polakowi nie pozwoli sie wychylic.
      I po tych 28 latach mam jeszcze dwie kolezanki Polki, z tym, ze jednej nie widzialam juz 4 lata i rozmawiamy dwa razy do roku z okazji zyczen swiatecznych:))
      To chyba za malo zeby sie wypowiadac na temat;)))
      Jestem zamerykanizowana do szpiku kosci i co wazne jest mi z tym cholernie dobrze.

      Delete
  6. Stardust,ja widzialam i uslyszalam to co mial do powiedzenia Walesa podczas calej tej wizyty.
    Nawet tego nie bede komentowala,wyszlam z domu zeby ochlonac.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, ale moze trzeba bylo wziac poprawke na to, ze Walesa jak zawsze "nie kcial, ale musial":)))
      No stetryczalo sie Lechowi dokumentnie i tyle, przedwczesna demencja?
      Przedwczesna, bo 68 lat to jeszcze za wczesnie zeby zupelnie nie wiedziec co w trawie piszczy.
      Moj Tatek ma 85 lat ale w porownaniu z Walesa to ostry jak brzytwa:)))

      Delete
  7. dzieki za wykład, w dodatku tak przystepnie napisany! pozdrawiam:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Star, zapraszam do tego bloga!bardziej foto, mniej prywatny (el)

      Delete
  8. Star, jesteś dorosłą już dziewczynką, a jeszcze wierzysz, że w dzisiejszych czasach w U.S.A. szczególnie wybrańcy mają coś di powiedzenia! Światem od dawna rządzą już kartele farmaceutyczne, żywnościowe, chemiczne i inne. To banki decydują ile musimy im płacić jak nas oszukają. Temat zbyt obszerny, że tu go poruszać, ale ponieważ jesteś dociekliwą osobą, to na pewno dodatkowe wiadomości sobie znajdziesz.
    NIE JEST WAŻNE, CZY MITT, CZY BARACK. Sznurki trzymają inni.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...