Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, August 1, 2017

Ledwiem zywa :))

To byly bardzo intensywne dni, wrocilismy wczoraj wczesnym wieczorem, a moze poznym, licho wie, to zalezy jak kto na to patrzy:) Jestem zwyczajnie zmeczona, za duzo tego wszystkiego bylo, bo i przygotowania do imprezy, zakupy, rezerwacje dostawy zarelka polaczone w degustacja.
I jak by tego bylo malo to jeszcze oprocz Tatkowej imprezy zaliczylismy dodatkowe 70-letnie urodziny zony jego przyjaciela i dwa obiady u znajomych.
A jeszcze nas naszlo na jezdzenie po okolicy celem poszukiwan ewentualnych miejsc na przeprowadzke.
W zwiazku z tym wszystkim jak tylko dojechalismy do domu to padlam jak mucha:))
A jak to wszystko zniosl Jubilat?
No owszem jemu bylo latwiej, bo nie musial uczestniczyc w zakupach, dekorowaniu sali (mimo, ze sie rwal i o malo co nie przykulam go lancuchem do fotela przed telewizorem:)) a i sprzatac po imprezie nie musial mimo, ze tu juz siedzial na stanowisku i nie dal sie wygonic na gore, do mieszkania.
No wiec wyobrazcie sobie, ze po tych wszystkich emocjach nasz Jubilat dwie godziny po naszym wyjezdzie wybral sie z przyjaciolmi do kasyna na lunch i dalsze swietowanie, a potem zamiast wrocic do domu jak pan buk przykazal to pojechal do tychze przyjaciol na obiad.
Rano przy pozegnaniu prosil, zebysmy koniecznie zadzwonili bez wzgledu na pore, o ktorej wrocimy z meldunkiem, ze dojechalismy szczesliwie.
A tymczasem w momencie kiedy przekraczalismy prog domu (ok. 20:30) to on zadzwonil, zebysmy sie nie denerwowali, ze go nie ma w domu, bo wlasnie w ramach ciaglego swietowania zostal na "seryjke" pokera.
Jak znam zycie i to towarzystwo, to seryjka pokera skonczyla sie noclegiem u nich, bo przeciez nie pozwola zeby wracal sam w srodku nocy.
I wiecie co?
Bardzo bym sobie zyczyla miec taka forme, tyle zdrowia i energii niekoniecznie w jego wieku, ale nawet teraz:))
Ach i niestety zgodnie z moimi obawami ciotka Jane zmarla w sobote na dzien przed Tatkowa impreza, a wiec bylo nas o 4 osoby mniej niz przewidywalismy.
O tym smutnym fakcie poinformowal Wspanialego jej syn z prosba, zeby nie informowac nikogo przed uroczystoscia, a wiec Tatkowi przekazalismy te wiadomosc dopiero wczoraj rano.
Dzis ma spedzic dzien z dziecmi Jane i rodzina ze strony matki Wspanialego, ktorzy przyjechali na jego urodziny, a niestety zostaja na pogrzeb.
Gdyby nie fakt, ze zarowno ja jak i Wspanialy musielismy wrocic to tez przdluzylisbysmy ten pobyt o kilka dni i zostali na pogrzeb.
Niestety Wspanialy ma jakies niecierpiace zwloki terminy do zaliczenia, a ja z kolei dwie klientki, ktore wychodza za maz jedna w ten weekend a druga w nastepny i nie moge ich zostawic bez serwisu.
A zeby bylo ciekawiej to klientki sa siostrami blizniaczkami. Wspolczuje rodzicom dwoch wesel przez dwa weekendy pod rzad, na szczescie jedno jest w terenie.
Tyle na dzis, jak wroce do zywych i sie ogarne to zdam relacje i zamieszcze kilka zdjec.



22 comments:

  1. Tak to jest w życiu, że radosć miesza sie wciaż ze smutkiem. Jedni świetują urodziny, inni umierają.A zycie trwa nadal jak gdyby nigdy nic, bo wciaz dużo jest chwil do przezycia, spraw do ogarniecia, rzeczy do załatwienia, zachwycenia, przemyslenia. I wciaz duzo marzeń i planów na przyszłosć. I na to wszystko musi być czas i nastrój.
    Cieszę sie, że Tatek bez szwanku przezył swoja wielką imprezę i że niezmordowanie imprezuje nadal. On jest chyba z tej samej gliny ulepiony co mój Tatuś!:-)
    Odpoczywaj, Marylko kochana po tych wszystkich przeżyciach. Dobrego, spokojnego sierpnia Ci zyczę!:-)))

    ReplyDelete
  2. Roczniki Tatka sa nie do zdarcia, my prawdopodobnie nie dozyjemy Jego lat. Dobrze, ze nie wiedzial o smierci cioci, nic by to nie zmienilo, a z pewnoscia by sie zamartwial i byloby Mu bardzo smutno.
    Odpoczywaj, na ile mozesz, bo choc jestem bardzo ciekawa przebiegu uroczystosci, to Twoje zdrowie wazniejsze.

    ReplyDelete
  3. Star, ja tez chce byc w takiej formie, jak Tatko!! :) To sie nazywa zycie! :) Bardzo sie ciesze, ze impreza sie udala, ale jesli jubilat imprezowal i przed, i w trakcie, i po - to znaczy, ze warto sie dla takiego jubilata starac. :) Bo docenia. :)

    Udalo Wam sie obejrzec cos fajnego (jesli chodzi o planowana przeprowadzke)? :)

    ReplyDelete
  4. Super, że tak wszystko się udało. I że spokojnie do domu wróciliście. Odpoczywaj :0 A z Tatka niezły agregat ;)
    U nas dzień przed ślubem Inżyniera zmarła moja szwagierka, ale jako że od lat z ta rodziną nie utrzymujemy żadnych kontaktów, westchnęliśmy za spokój duszy, a życie toczy się dalej.

    ReplyDelete
  5. Odpoczywaj, na cią dalszy relacji cierpliwie czekam. Ach ten Tatek..:)

    ReplyDelete
  6. Kurka, ja jestem sporo młodsza, a jak mamy jakaś imprezkę w domu to jak goście pójdą padam jak mucha (ewentualnie idę na rower), a gdzie by mnie ktoś wyciągał jeszcze na dodatkowe atrakcje, taka forma - pozazdrościć :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam tak samo - goście za drzwiami, a ja już na łóżku. Ale tłumaczę to sobie tym, że im większe zmęczenie, tym lepsza impreza za nami ;-)

      Star, ale Tobie to akurat formy nie brakuje! U Was to pewnie rodzinne :-)

      Delete
  7. Po tak intensywnym tygodniu odpoczynek się należy. Bardzo jestem ciekawa relacji z imprezy. Uściski.

    ReplyDelete
  8. Tatek nie do zdarcia, podziwiac!

    Takie intensywne imprezy itp to wysilek i potem dochodzi sie do siebie - ale dobrze miec sie dla kogo wysilac :) Tzn dla kogos, kto doceni, a dawanie nie jest wypruwaniem flakow :)

    ReplyDelete
  9. Naprawde podziwiam ze mialas tyle energii zeby wszystko przygotowac i jeszcze dodatkowe imprezy rozrywkowe,
    wtedy rzeczywiscie powrot do wlasnego domu jest jak wybawienie. A Tatek nawet nie potrafie sobie wyobrazic jak to mozliwe byc takim aktywnym.

    ReplyDelete
  10. Podziwiam Tatka! To jak ta pogodna staruszka od Rybki:))) A i Tobie nic nie brakuje:) (nie do staruszki, tylko jestes nie do zdarcia, Star!)

    ReplyDelete
  11. Oj tak to juz jest ze zycie ze smiercia wedruja trzymajac sie za rece.Ale tak ten swiat jest urzadzony i trzeba sie z tym pogodzic bo i tak innego wyjscia nie ma.
    Tej Tatkowej kondycji to i ja bym sobie zyczyla i to teraz,...hahahaha
    Fajnie ze impreza sie udala,wracaj do zywych,czekam na zdjecia :)

    ReplyDelete
  12. Tatko jest cool:-) Miałam taką prababcię, nie do zdarcia. Zdrówka dla niego!

    ReplyDelete
  13. No to czekam na ten post ze zdjęciami!
    Fantastycznie, że Tatek jest w takiej formie, że wciąż Mu się chce, że ma przyjaciół, że jest aktywny. Ma piękne i barwne życie, i w takiej kondycji, to można i ponad setkę :D Czego Jubilatowi jeszcze raz życzę!
    Oj tak, racja- to bliźniaczki trochę rodziców zrobiły na szaro :D

    ReplyDelete
  14. Po takiej eskapadzie odpoczynek wskazany. Super ,ze wszystko się udało a Tatek przeszczęsliwy i nadal pełny wigoru.
    .......
    KOndolencje z powodu śmierci ciotki Jane.

    ReplyDelete
  15. Pięknie to wszystko przygotowaliście :) Tatko nie do zdarcia, czego i Tobie życzę ♥

    ReplyDelete
  16. Co za kondycja! Twój Tatko niezmiennie mnie zadziwia!
    My też "przegoniliśmy" przez góry moich teściów w ramach prezentu na 35 rocznicę ślubu! Gra terenowa, stworzona przez nas to był strzał w 10! I też zazdroszczę im formy! ;)

    ReplyDelete
  17. Polecam spryskiwacz do roślin. Mgiełka paruje i cudownie schładza. I w ogóle pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  18. Muszę się szybo nauczyć grać w pokera, żeby w odpowiednim momencie nie odstawać od reszty seniorskiego towarzystwa :-)
    Ślub dwóch córek w odstępie tygodnia brzmi jak koszmar... Mam nadzieję, że moje córki będą miały więcej rozsądku ;-)

    ReplyDelete
  19. no to na zdjęcia czekamy !
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  20. Nadrobilam zaleglosci! Swietne Tatkowe urodziny. Masz ten dryg, i mase energii, jak widze ;) fotki oczywiscie z ciekawosci obejrze, jak tam w Hameryce sie swietuje :D
    Hm, a poza tym, samo zycie, radosc przeplata sie ze smutkiem, ktos sie rodzi, ktos umiera...

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...